piątek, 14 grudnia 2007

3 grudnia - 13 grudnia 2007

Tak tak miało być na bieżąco.... Nio cóż.... Studia,korepetycjanci i pomoc mamie pochłaniaja cay mój czas i niewiele mam go dla siebie. A jeżeli już jest to najchętniej czytam,wyleguję przed telewizorem lub gg-uję bo jest 1000 spraw i 1.
A to walka z usosem, a o walka z czyimis problemami.Mam być pedagogiem i dlatego chciałabym znać odpowiedzi na wszystkie pytania.Mogłabym wtedy wszystkim pomóc.
Chociaż z drugiej strony życie straciłoby wtedy swój urok niespodzianki... Coraz częciej chodzą za mną słowa z piosenki Edyty Geppert:

"Uparcie i skrycie
Ah Życie!Kocham Cię,kocham Cię,kocham Cię nad życie!
W każdą pogodę potrafią dostrzec oczy moje młode niebezpieczną Twą urodę.
Kocham Cię życie!
Poznawać pragnę Cię,pragnę Cię,pragę Cię w zachwycie.
Choć barwy ciemniasz,choć tej wędrówki mi nie uprzyjemniasz,choć się marnie odwzajemniasz.
Kocham Cię życie!
Niech ten sen kńczy się, kończy się, kończy sie o swicie
A ja się rzucam z nadzieją nową na budzący się dzień." (...)

Mam nadzieję,że nadchodzące Swięta pozwolą mi pisać dłuższe notataki. Pozdrowionka

niedziela, 2 grudnia 2007

17 listopada - 2 grudnia 2007

Nio i znowu mega wielkie zaległosci blgowe.Pewnie gdyby nie naciski pewnych osób (tu zwrot w stronę Madzi Skwarki,Benitki i Brennusia.:))to bym wogóle przestała tu zaglądać.
Tym bardziej,że nie ma jakis bardzo drastycznych zmian i nic szczególnego się nie dzieje.Studia,korepetycjanci i pomoc w domu mamie.Własciwie powinnam robić więcej i głupio mi,że nie robię.Czas zastanowić się nad sobą i zabrać do roboty!
Ponadto przetłumaczyłam Asiuni Chaber tekst.Myslę,że będzie dobrze i poradzisz sobie. :)
Nio i jestem w chórze Rafalowym jako alt.:)Jest fajnie i oby tak dalej.:)Z niecierpliwoscią czekam na kolejne próby i pracuję nad emisją głosu :)
Nio i spara najwazniejsza: :)Dzis dowiedziałam się,że zostanę ciocią :) Kasia Artura jest w ciąży. Bobo w czerwcu. :) Hura!

piątek, 16 listopada 2007

2 -16 listopada 2007

Nio i znów wiele zaległości blogowych do uzupełnienia.Postaram się ująć najważniejsze sprawy i wydarzenia.Wybaczcie jeżeli pominę pewne wydarzenia,których nie powinnam,ale moja pamięć ostatnio kiepsko się miewa. Wiem co się działo kilka lat temu (niektórych to bardzo zadziwia) a nie pamiętam ile zapłaciłam godzinę temu w sklepie. Czy ja się już starzeję? :P
W każdym razie jeżeli chodzi o ważniejsze wydarzenia to są to:
a)wizyta u mojej Ewelinki wraz z Ziomalem.Powinnam od Was odszkodowanie wyciągnąć za bóle mięsni brzucha ze smiechu :)Dawno się tak nie ubawiłam :)Wiesia Puchatek rulez :)Aha! Ziomalu! Z moją orientacją wszystko gra!Wolę mężczyzn i nie zamierzam tego zmieniać.A wogóle to Wielkie Yo dla Was :)
b) mój foch, nad którym nie będę się rozwodzić, bo szkoda czasu
c) imprezka z pedagogizmami w "Stodole". Pomijając zachowanie pewnych mężczyzn i to, że na głównej sali tyko techno było imprezka się udała. Karaoke wszystko nadrobiło :)
Nio,ale najwazniejszym punktem programu było to,że wreszcie była okazja poplotkować :)Naprawdę myslę, że się fajnie bawiłysmy

Pozatym staram się przygotowywanie na zjaęcia i korepetycje dzielić z obowiązkami w domu. Fajnie móc się poczuć panią domu :)Ciekawe czy kiedys poznam jak to smakuje na wiekszą skalę :P
Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko skrypto i nie skrypto blogowicze :)Oby więcej nie bylo takich zaleglosci :P

piątek, 2 listopada 2007

1 listopada 2007

"Dla tych, którzy odeszli nieznany świat płomień na wietrze kołysze wiatr
Dla nich tyle kwaiatów pod cmentarnym murem i niebo jesienne u góry..."
Pamiętamy o Was :)Całym sercem :)
Spędziłyśmy z mamą dzionek oglądajac "Noce i dnie". Ah tn walc! Uwielbiam go!!!
W międzyczasie prasowałam i powiesiłam kolejną porcję prania(Skąd my mamy tyle ciuchów to ja nie wiem... :P)i zrobiłyśmy zapiekankę przepisu "Pomysł na..". Pyszne i sycące! Polecam.

27 - 31 października 2007

Nio i znowu musimy zacząć od uzupełnienia zaległości. :)
Przedewszystkim zacznijmy od życzeń urodzinowych dla Monisi Chrząszcz.
Kochanie moje! Stu latek w zdrowiu,szczęściu, pomyslności i miłości. Oby studia okazały się Twoim powołaniem :)
Chciałam też z tego miejsca gorąco ucałować Kasię Jasińską. Jesteś cudowną osobą. Masz w sobie bardzo wiele ciepła i wrażliwości i za to Cię cenię.:)I oczywiście z całego serca życzę powodzenia.
Mama też już coraz lepiej :)
Extra było też na grupce naszej we wtorek :) Michał ma naprawdę cenne uwagi i rady i bardzo uwaznie słucha. :) :)
Takie fajne oderwanie od gonitwy codziennej :)
Uczniowie jak zwykle na medal :) Uwielbiam ich :)

niedziela, 28 października 2007

Nasza Gojka :)





Poprzednio nie chciało się wkeić, ale już jest :)
Buziole Martulencja :)

Biały Miś... :) W Zakopcu :)

sobota, 27 października 2007

22-26 października 2007

Ciężki tydzień.Zajęcia,korepetycje i jeszcze maminka w szpitalu.Zabieg się udał,ale pod koniec listopada czeka ją jeszcze jeden.Wierzę,że wszystko będzie dobrze!!! Nie ma innej mozliwości :)
Tak więc mam sporo obowiązków.Ma to taki plus,że wielu rzeczy się nauczę. :)
Mam ambitny plan bycia dobrą panią domu i czas się rozwinąć w tym temacie.
Ponadto podziękowania dla wszystkich za wsparcie :) Dziękuję Wam.

21 październik 2007

Po porannym wstaniu jakoś nie mogłam się rozbudzić.Dotarłyśmy z Gosią i Kasią Dzierżoniowską poznaną na imprezie najpierw na Jelonki a potem do metra i domku.
Po obiedzie i odpoczynku poszukiwania butów z mamą.Gdy już je nabyłyśmy msza i spacerek z Renią.

poniedziałek, 22 października 2007

Nasza Gojka :)




Pozdrawiamy Martulecjo :)Trzymaj się dzielnie i pisz cio tam u Ciebie :)
Jesteśmy cały czas z Tobą :)

20 październik 2007

To ja tak pokrótce bo dzień był intensywny :)
Rano kino i zakupy w Sadybie z Renią i Gosią Hładiuk.Fajnie było :)
Potem szybka kąpiel,obiad i szyowanko na wizytę u mojej Małgorzatki a potem urodzinową imprezę Kasi Rudnik.
Obie atrakcje udane i miłe :)Szczegóły poopowiadam Wam na żywo :P
Goorące pozdrowienia
:)

19 październia 2007

Okazuje się,że wykładowców z psychologii tzreba łapać e- mailowo żeby wprowadzili te dane do USOS-a.KOSZMAR!Mam nadzieję,że to zrobią bo przecież trzeba ważną legitymację mieć.
Zajątka Jaynowe są extra!!!!! Nio towarzystwo na nich oczywiście też :)Yes Yes Brennusiu :)It is for you :)
Po błysawicznym powrocie do domu z Boską Sosnowską(Lubię Cię Igulcu bardzo bardzo)szybkie przebranko i na wf :):) Jak to dobrze się poruszać :)
Po wf-ie i kolacji maraton filmowy.Oglądałyśmy z mamą "Nigdy w życiu" i "Romeo musi umrzeć".Kto nie miał okazji obejrzeć- gorąco polecam. :)

18 października 2007

Kolejny napięty dzień.
Najpierw wizyta z Renią w Urzędzie Skarbowym. Renia wyrobiła sobie NIP a do mnie przyczepił się jakiś facet w średnim wieku, który zaczął mówić,że sfałszują wybory on jest sfrustrowany i wogóle.Dlaczego ja mam zawsze "wzięcie" u starszych?
Z całym szacunkiem ale jednak wolałabym kogoś w swoim wieku. :P Dobra dobra co ja się tu rozwodzę.Znam głos swojego serca i jego będę słuchać :)

"Usłysz Panie mego serca głos...
Każda o Tobie myśl porusza je
Tak Cię Kocham,Jezu, tak Cię kocham...

Kocham Ciebie o tym śpiewać chcę
Na skrzydłach Chwały Twej mą duszę nieś
Tak Cię kocham Jezu,tak Cię kocham..."

(Reszta tekstu jak go spiszę :p)

O 13.30 pierwsze translatorium. Wreszcie była okazja poznać studentów z Erasmusa.
Fajni są i z ciekawego kraju bo z Turcji :)
Po zajęciach korki z Patrycją a potem Piotrkiem Kanclerzem.
Wieczorkiem grupka(jesteście wspaniałe dziewczynki) a po niej spanko :)

czwartek, 18 października 2007

17 października 2007

Małgorzatki Moje Kochane :)Serdeczne życzenia imieninowe :)Wszystkie Was pozdrawiam i przytulam do mojego serca. Jesteście cennymi skarbami - Pamiętajcie!!!
Po zajęciach rozpoczał się maraton korepetycyjny. Na szczęście moi uczniowie zaczynają się uczyć i to jest piękne. :)
Wieczorem świętowanie imienin mamay z sąsiadami a potem kompik.

16 październik 2007

Nio i olejny z dni nazwanych intensywnymi.
Rano zajątka.Po nich krótka wizyta u Kasi Płoch. Śliczne mieszkanko i zdjątka wakacyjne :)Nie ma to jak pogadać z kimś wreszcie tak na spokojnie a nie tylko mijając się na korytarzu. :)
Potem krótkie ale bardzo fajne spotkanie z Olą Ambroziak.Masz przewspaniałą siostrzenicę Oluś! Nio oczywiście Ciebie też bardzo cenię :)
Na zajęciach z seminarium pedagogicznego poszliśmy na wystawę do Zachęty.
Chyba nowoczesna sztuka do mnie nie dociera albo się na niej nie znam bo wyszłam stamtąd z bardzo mieszanymi uczuciami.Jedne rzeczy były naprawdę interesujące a inne okropne i wręcz nie na miejscu. Ale może kiepski ze mnie znawca sztuki :)
Renia potwierdziła moją opinię, więc może coś w tym jest...
Po wystawie korepetycje a po korepetycjach nauka i kompik.

poniedziałek, 15 października 2007

Żegnamy Naszą Gojkę :)





Trzymaj się Martulka! KOCHAMY CIĘ I TĘSKNIMY !!!!!!!!!

I jeszcze chwilka wspomnień z Wisełki :)

14 październik 2007

Dzień Komisji Edukacji Narodowej :)Pozdrowionka dla wszystkich pedagogów i nauczycieli. :)Bądźmy dzielni a damy radę :)
Ja po śniadaniu uczyłam Piotrka Kanclerza, a potem shoppingowałyśmy z Renią po Złotych Tarasach i KDT. Nie ma zbyt wiele ciekawych rzeczy ale wkrótce powinny się pojawić.
Po zakupkach msza.Piękna była :)Jak macie czas zapraszam do Pio na msze. :)
Po obiadku udałam się do Ewelinki.Będę do Ciebie Skarbku częściej zaglądać. :)
Czas spędzany z Tobą jest cudowny!!!!!! Wieczorkiem "Taniec..." i "Kuba".

13 października 2007

Wreszcie weekend i można odpocząć :)
Dobrze było powylegiwać się w łóżku do oporu i porządnie wyspać :)
Nio i wreszcie zrobić porządek w ciuchach i wogóle całym pokoju.
Ponadto potańczyłam sobie trochę i pogadałam przez telefon z Ewelinką.Wszystko będzie dobrze Skarbku :) Zobaczysz :)
Wieczorkiem Mc Donald i ploteczki z Martuśką Kamińską :)Uwielbiam Cię dziewczynko :)
Jesteś bardzo mądra i konstruktywne rady masz. :)Ale to oczywiście jedne z wielu rzeczy, za które Cię cenię. :)
Wieczorkiem wreszcie udało mi sie od początku do końca obejrzeć "Ocean's Eleven". Uwielbiam bystre dialogi i ciekawą akcję :)A tym filmie bez wątpienia to jest.
Dobra obsada to dodatkowy plus :)

piątek, 12 października 2007

6 - 12 października 2007

Nio niestety tydzień miałam zabiegany więc nie bardzo mam czas opisywać każdy dzionek po kolei.Zbiorę więc od razu cały tydzień w kilka refleksji...
Generalnie wszystko kręciło się wokół uczelni,pierwszych zajęć i korepetycji z moimi uczniami,których kocham najbardiej na świecie tylko mogliby się pouczyć.
Oczywiście ważnym wydarzeniem był też wyjazd i przyjazd mamy z Tunezji.:)Fajnie poczuć się panią domu przez kilka dni :)Tylko niestety dla tego domu nie ma aż tak wiele czasu jak by się chciało. :) Dobrze, że na dziadków i ich obiadyzawsze mozna liczyć.
Ponadto szukamy chętnego na wynajęcie mieszkania na Ochocie. Ale to tylko na 2 lata bo potem ja zaczynam tam urzędowanie :P
Aha! Ziomalu! Wykład na temat wartości literatury na pewno się odbędzie :)
Jakby co to Dorotkę Malinowską i panią Macias do pomocy wezmę :P

piątek, 5 października 2007

25.09-5.10.2007

Dwa tygodnie pod znakiem praktyk i korepetycji.
Przygotowywanie scenariuszy,pomocy oraz mteriałów dla korepetycjantów zdominoały te dni.Na nic innego nie było czasu.
Niemniej wiele się nauczyłam głównie dzięki życzliwym Paniom,które służyły mi dobrocią,życzliwością i pomagały i wspierały. Mam nadzieję,że mają dobre zdanie o mnie.Przekonamy się jak napiszą opinię :P
Nie wiedziałam,że aż tak się można przywiązać.Bardzo polubiłam te dzieciaki.
Może chwilami były nieznośne, ale ogólnie kochne takie przytulaski.Moje serce było bardzo poruszone kiedy mówiły "Mamusia", "Kocham Panią" czy opowiadały fascynujące historie ze swojego życia.Bardzo mi was będzie brakowało kochane czteroletnie łobuziaki!!!
Oprócz miłych praktyk i owocnego spotkania z panią od angielskiego wyniosłam z przedszkola grypkę... Teraz leżę i się kuruję...

sobota, 29 września 2007

24 września 2007

Pierwszy dzień praktyk :) Jak narazie jest sympatycznie :)Panie prowadzące moją grupę czterolatków- pani Marta i pai Olga bardzo życzliwe i pomocne :)Dzieciaki zaczęły się tulić,kleić,opowiadać o sobie. Już je pokochałam :)Wszysktie!Bez wyjątku!
Po obiadku korepetycje z nową uczennicą Kasią.Urocza dziewczynka :)
Wieczorem korki z Pati i Abba. :)

23 września 2007

Nio i znów trzeba nadrobić blogowe zaległości. A mam dużo do napisania bo praktyki trwają! :)Narazie jednak zajmijmy się niedzielą :)
Do obiadu odsypiałam i odpoczywałam o imprezce.
Potem wpadła Renia skorzystać kompa.Potem spacerek,msza i "Taniec z gwiazdami".
Ciekawe jak to będzie jutro :P

niedziela, 23 września 2007

22 września 2007

Nio i dzień kolejnego ślubu w Abbie :)Krzysiu i Agniesiu :)Wszystkiego najpiękniejszego na nowej drodze życia :)Budujcie swój dom na skale jaką jest Jezus a wszystko będzie dobrze i pięknie się ułoży :)
Poranek upłynął pod znakiem montowania szafek w kuchni.Panowie szybko się uwinęli i zrobili to solidnie.Niemniej w domu było zamieszanie.Tu moje szykowanie a tu motaż! Cyrk na kółkach :P
Ślub był piękny!Fajnie,że miałam okazję poplotkować z UWAGA! MGR Niną Majewską i jej Tomaszem Krzyżewskim. :)Uwielbiam was!!!
Popołudniu obiadek,spacerek z Renią i na Lecykowe wesele :):)
Oprócz przygotowań dekoracji, lekcji dekoracji stołu od miłego kelnera Marcina wytańczyłam się i wyszalałam.Było fantastycznie :) :) :)Obyrtki,wioloczelistki i te sprawy... A przede wszystkim mój hicior "Black and white" Michaela Jacksona.
Aha Ziomalu! Proszę tu nie snuć insynuacji jakobym ja piła... Ja z tych grzecznych dziewczynek a to że od szaleństw boli czasami to niestety bywa... Bo ja jestem grzeczna... Jak śpię... :P Pozdrowionka dla Ciebie! :)

21 września 2007

Krzysiu Lecyku :)W dniu urodzin i przedślubin składam Ci moc gorących życzeń i buziaków.:)Dziękuję ci za twoją wrażliwość i ciepło jakie wnosisz gdziekolwiek się pojawisz.Trzymaj tak dalej :)
Rano trwało czatowanie na zapisy na kursy internetowe.Udało mi się zapisać mnie i Renię na język migowy :) :) :)
Fajnie będzie sobe migać :) Na pewno sie przyda.
Popołudnie i wieczór spędzony w Złotych Tarasach na poszukiwaniu bluzki w towarzystwie Reni i Madzi Skwarki. :)
Wieczorkiem kompik i gg :)

piątek, 21 września 2007

A w Wisełce... :)

20 września 2007

Kolejny busy day.
Rano spacerek z Renią po Ursynowie.
Potem obiadek u dziadków, wizyta u Ewelinki i korepetycje z Patrycją. Nawet nie przypuszczałam,że ona ma takie problemy. Solidnie się biorę za nią!!! Koniec laby!!!
Po powrocie z korepetycji krótkie spotkanie z Niną celem oddania jej notatek.
Wieczór na gg- owych pogaduchach. :)
Madziulku Bylinko :)Jestem z Tobą :) Pamiętaj o tym :)
Ewelinko :* Łepek do góry!!!!Wszystko będzie dobrze!!!!! Nie możesz mysleć inaczej.

19 września 2007

Żołądek miewa się już lepiej, ale i tak dalej boli :(
Rano więc zbierałam siły a o 12.00 miałam wizytę u hepatologa.Wszystko jest ok.:)
Wirus sobie śpi póki co i narazie niech lepeij go nie budzą :P
Dowiedziałam się też,że trwają pracę nad szzcepionką :)Być może za 2 lata będę zdrowa i nie będzie żadnego wirusa :p Oby! :) :) :):)
Po wizycie u lekarza wizyta z Renią w Realu :)Fajne rzeczy mają :) :) :)
O 16.00 wreszcie udalo nam się spotkać z Asią Nierodą.:)Przepraszam Asiula jeszcze raz,że nie mogłyśmy się domówić.W każdym razie dzięki,że mogłysmy pogadać. :)
Twoje zdjęcia z Krymu są piękne :)Na pewno wspaniała zabawa była :)
Wieczorek u Karolci - nowej uczennicy na korepetycjach.Bardzo,bardzo ją lubię :)
Taka pocieszna jest :)Znów powróciły myśli o córce.:)Tylko kto zechce taką zołzę jak ja?

środa, 19 września 2007

Moja Małgorzatka :)

18 września 2007

Ojejejej :( Wprawdzie pojechałyśmy z Renią na wyział i do Złotych Tarasów,ale przez resztę dnia nie nadawałam się do życia. Bardzo bolał mnie żołądek.Myślałam,że oszaleję! Na szczęście mięta,dziurawiec i krople pomogły i wieczorem było już dobrze :) Mamika zna się na rzeczy.
Oczywiście zawsze mogłam liczyć na Was Moi Friendsi z Friendsów!!!!
Moja Małgorzatko,Martusiu Kanclerz,Brennusiu,Elizabeth,Galikowski,Asiu Nierodo!!! Uwielbiam Was!!!!!!Jesteście najważniejsi na świecie dla mnie :)
Oczywiście podziekowania należą się także Ziomalowi :)Już ty wiesz za co :)
Nawet pomimo tego,że zabierasz mi mój cenny autobus 505 przesyłam Ci wielkie YO. :P

17 września 2007

Jeszcze tydzień do praktyk :)Ciekawe jak tam będzie :)Pedagogizmy narazie się nie skarżą.
Za to ciekawe akcje są z Usosem. Od 12.00 trwała rejestracja na zajęcia więc się logowałysmy z Renią i czatowałyśmy przy kompie.Plan powstał prawie bo nie ma jeszcze
teorii wychowania z Dolatami :)Trzeba będzie do Skowronka uderzyć. :)
Po zakupkach z Renią i obiedzie pierwsze korki po wakacjach z Patrycją. Znów powróciły marzenia o córce... Ale one się spełnią :)Wierzę w to całym sercem :)
Wieczorem Abbusia :)Abbowicze :)Hugs and kisses dla Was :)
For you as well Brennusiu :)
Galikowski!Ciebie też to nie ominie :P

poniedziałek, 17 września 2007

Na rowerkach z Sylwiątkiem i Ziomalem



"Kaczuszko wiesz sprawy Polski są tak duże,duże,duże... A ty masz krótkie nóżki jak zwyle u Kaczuszki... :P"

16 września 2007

Odpoczywanko po wycieczc z materiałami do CAE.Moje postanowienie co do czerwca dalej aktualne :)Trzymajcie ciuki:)
Kupiłam też sobie lokówkę i jestem zachwycona nią :)
Po południu wpadła Renia obczaić zapisy i poplotkować.
Wieczorem msza i spacerek z Renią a potem "Taniec z gwiazdami".
Podobał mi sie bardzo wywiad Wojewódzkiego z Mariem Kondradem. Dał mi wiele do myśenia.Widzisz Kuba! Nie musisz zgrywać idioty bo nim nie jesteś!!!
DZIĘUJĘ CI ZIOMALU :)JUŻ TY WIESZ ZA CO :)

15 września 2007

Dzisiejszy dzień spędziłam z Renią,jej rodziną oraz przyjaciółką jej mamy i dziewczyną jej brata w Częstochowie.Początkowo wydawało się,że pogoda nam nie dopisze,ale okazała się bardzo przyjazna.
Miejsce również jest niesamowite.Klasztor robi wrażenie,a obraz jeszcze większe.
Skarbiec,droga krzyżowa Jerzego Dudy-Gracza czy pomnik Jana Pawła II przekonały nas,że trzeba tu wrócić i zobaczyć nie tylo klasztor, ale i miasto. :)
Zmęczona po całym dniu wylegiwałam się przed tv i kompem.

niedziela, 16 września 2007

13 września 2007

Zuziu Porębowicz - siostro :)W dniu urodzin życzę Ci przede wszystkim dużo zdrowia oraz ciepła tyle co pod równikiem.Niech wszsytkie plany i marzenia się spełnią :)
Przez pół dnia byli u mnie robotnicy i wstawiali nowy parapet.Jeszcze tylko szafki w kuchni i koniec zabawy z remontem.Wszyscy domownicy już dostają przez niego białej gorączki. :P
Po krótkim spacerku po księgarniach z Renią szybko ogarnęłam i wpadła Gosia Hładiuk na lecję tańca.Było superaśnie a ona radzi sobie coraz lepiej :)
UWIELBIAM TANIEC!!! Jest czarujący i myślę, że takim stał się dla Gosiaczka. :)
Potem nocne konwersacje z Manchesterem czyli Tomkiem Galikowskim. Kiedy Ty wreszcie zaczniesz komentować tego bloga cio? :P Dobra...Niech Ci będzie...I tak Cię lubię.:)

sobota, 15 września 2007

Na plaży, na plaży fajnie jest... :)




Idzie Krzyś przez plażę worek piasku niesie a przez dziurkę piasek ciurkiem sypie sie za Krzysiem :P

12 września 2007

Rano czekało na mnie płacenie rachunków i zrobienie zakupów domowych.Udałam się więc do Tesco. Nie wiem czemu, ale po tym spacerku źle się poczułam.Wierzę jednak,że to nic poważnego. :)Z drugiej jednak strony i tak nikt by się nie przejął gdyby mnie zabało nagle... Odciążyłoby to moją rodzinę oraz wiele osób,które są na tyle kochane i kulturalne,że mnie nie spławią.(Ojej Galikowski będzie się mścił za to zdanie i znów każe mi czytać Forresta Gumpa i to obie części!)
Potem pojechałyśmy po kolejny wpis dla Reni na wydział.
Po zaupkach szybki obiadek i pierwsze orepetycje z Lenarciątami w tym roku szkolnym.
Dodatkowo będę uczyć ich sąsiadkę Karolinę. :)Ta mała jest fajniutka i powinno być dobrze.
Wieczoriem meczyk i relaksik.
Aha! UWIELBIAM MOJEGO BRENNUSIA!!! OLEŃKO! TE BUZIOLE SĄ SPECJALNIE DLA CIEBIE!!!
Dorotko! Ciebie też ściskam :* Inne pedagogizmy także.

11 września 2007

Nie mogę uwierzyć,że to już sześć lat...Mam wrażenie jakby to stało się wczoraj...
Dwa samoloty z terrorystami uderzają w samo serce światowego mocarstwa... Może to zabrzmi jak slogan, ale od tego ataku na Nowy York i Waszyngton nic już nie będzie takie samo... Wraz z tymi wieżami na Mannhatanie spłonął pewien etap w historii świata...
Mimo to Amerykanie jesteście potężnym wspaniałym narodem!John Locke - ikona(czy może raczej twórca,protoplasta)waszej filozofii miał wiele racji.Dalej czujcie się wolni wewnętrznie i nie traćcie tej niesamowitej tożsamości jaką macie.Inne nacje powinny się tego od Was uczyć!
O rany!Chyba za dużotych historyczno- fpp-owych dywagacji bo się zazieacie... Jeżeli ogóle ktoś to czyta :P
Dzisiejszy dzień upłynął na wizycie na wydziale,bo Renia brała wpisy.Ani śladu ogłoszeń o praktykach szkolnych i przedszkolnych.Oby tylko nie trzeba było pisać do Al Khaidy :P Właściwie to ona pewnie stwierdzi,że wszystko mówiła na zebraniu informacyjnym w czerwcu.Jasneeee... A Żaba ma sierść i się goli:P Nio tak... Żaba:P
Po wpisach shopping w Centrum. To już na serio robi się niezdrowe :P
Reszta dnia u dzidziusiów z maminką. :)Moja rodzinka jest cudowna :)
Wieczór przed tv.

środa, 12 września 2007

Jezioro Łabędzie w Wiselce :P

10 września 2007

Kochana Maminko :) Mineło Ci już pół wieku :)Z tej okazji gorące i serdeczne życzoka :)Kocham Cie i dziękuję za wszystko :)
Moje Kochane Pedagożki :)Powodzenia na praktykach :)Dacie sobie radę :)Wierzę w was z całego serducha :)
My byłyśmy z Renią na wydziale załatwiać sprawy związane z rejestracją na zajęcia. USOS nas wszystkich wykończy kiedyś!Zarówno administarcję jak i studentów! Nikt jednak chyba czegoś rozsądniejszego nie wymyśli bez narzucania z góry planu.
Po zakupach w centrum szybki obiad,zapisy,do Sylwiątka i na Abbę :)

wtorek, 11 września 2007

9 września 2007

Moje ostatie notatki są bardzo zdawkowe.Głównie przez to,że zaczęły się zapisy na zajęcia i powoli trzeba zacząć myśleć o praktykach i zajęciach.Czeka mnie wiele pracy i wyzwań,ale Mam Wspaniałego Przyjaciela i On będzie ze mną w każdej sytuacji.
Dziękuję Tato! :)

"Ty Światło Dnia wszedłeś w moje ciemności,
dałeś mi wzrok abym mógł
widzieć Twą twarz i spojrzenie miłości
w którym roztapiasz mój strach

REF: Jestem tu by wielbić,Tobie oddać chwałę
Stoje tu by wyznać: Jestem Twój
Boże tak wspaniały,dobry i łaskawy
Ponad wszsytko Panie jesteś Ty

Ty,Czasów Król Wywyższony na wieki
W Niebie jaśnieje Twój Tron
Pokornie stałeś się dla mnie człowiekiem
by rajem stał sie mój dom

REF:"

Dzionek zleciał w domku na rozpkowywaniu i zaisach na zajęcia. Potem msza i spacerek z Renią a wieczorem kompowanie :)
MY HOME IS MY CASTLE :)

niedziela, 9 września 2007

"I co Pani Wskocze sobie do wody i nie umiem wejść?..." by Ziomal

Dzieło Wisełkowej Sztuki :P

Gwiazdy z pupami :P ???




Z Asiulą Struczyńską... :)

Na stoku Gubałówki :)

1-8 września 2007

Pobyt w Zakopanem był niewątpliwie udany. :) :) :)
Zobaczyłyśmy Krupówki,Gubałówkę,Morskie Oko oraz wiele innych atrakcji tego pięknego miasta.Żałuję tylko,że plany niektóre pokrzyzowała zima, deszcz i nieogrzewany pokój, ale cóż. Atrakcje być muszą :P
Nie wspominając o jeżdzie pociągiem w którym wysiadło świało :P

31 sierpnia 2007

Rano zakupy przedwyjazdowe i zakładanie żaluzji.
Niezłe zamieszanie z tym, ale jak to przed każdym wyjazdem. :) :) :)
Wieczorem wizyta u dziadków i pakowanko do Zakopanego :)
Będę tęsknić :)

30 sierpnia 2007

Kolejny shoppingowy dzień z Renią.Czy to już zakupocholizm to nie wiem. W każdym razie zwiedziłyśmy całe Złote Tarasy,KDT oraz Galerię Centrum mając niezły ubaw.
Po południu lekcja tańca z Gosią Hłdiuk a potem grupka u Gosi Łysakowskiej.
UWIELBIAM WAS DZIEWCZYNKI!!!! Dziękuję, że jesteście :)
Piotrka Biegańskeigo też chcę z tego miejsca pozdrowić :) Fajny z ciebie kumpel :)

29 sierpnia 2007

Dzień wizyty u Gosi Hładiuk :)Jej nowe mieszkanko jest fantastyczne!!! Takie duże i piękne :) A Roky to mój faworyt!Jest śliczny i taki pocieszny :) Uwielbiam psy.
Po południu spacerek z Renią a wieczorkiem tv :)

28 sierpnia 2007

Dziś był shoppingowy dzień :) :) :)
Byłyśmy z Renią w E'Leclercu celem nabycia artykułów szkolnych i bieliźnianych. :)
Po południu szybki obiadek,wizyta u szewca i poszukiwanie butów z Moim Promyczkiem.
Wieczorny spacerek z Niną był super :)Uwielbiam Cię i pozdrawiam z całego serducha:)

środa, 29 sierpnia 2007

27 sierpnia 2007

Najwspanialszy na świecie 21 letni już Wojtkielewiczu :) Niech życie przynosi Ci tyle ciepła i miłości co pod równikiem a nawet jeszcze więcej :)Życzę Ci realizacji wszelkich palnów oraz sukcesów na polu peagogicznym i prywatnym :)
Gorące buziole dla Ciebie :* :*
Rano czynności domowe i ćwiczenie tańca.
Potem spacerek z Renią. Jak to fajnie,że już wróciła.:)
Wieczorek na Abbie.Było jak zwykle miło i budująco :)Emilka - córka Madzi jednej z Abbowiczek jest coraz bardziej urocza.Jaś Jeleń także :)Ja chyba zwariuję przez te dzieci :P

26 sierpnia 2007

Dzień pod znakiem relaksu i spokoju :)Naprawdę czuję wakacje i dziekuję Bogu, że mogę nabrać sił przed praktykami i nowym rokiem akademickim bo nie będzie łatwy :)
Rano pogaduchy z rodzicami i msza.To cudowne jak Bóg zmienia nasze relacje w rodzinie.Kiedyś mi się wydawało,że rodzice żyją obok siebie i już nie ma między nimi niczego poza przywiązaniem.Teraz wiem,że miałam bezpodstawne obawy :)
Popołudniu pizza na obiadek i sprzątanko po malowaniu sypilani rodziców.
Wieczorkiem relaksik przed tv i komputerkiem.
Tęsknię za wami :)

poniedziałek, 27 sierpnia 2007

25 sierpnia 2007

Rano spotkanko z Gosią Hładiuk :)Stęskniłam się za Tobą bardzo,bardzo :)
To był piękny i owocny czas :)Dziękuję Ci za budującą rozmowę.JESTEŚ NIEOCENIONA!
Popołudniu obiadek i oglądanie "Samotnośći w sieci" na DVD.BEZNADZIEJA! Przeczytajcie książkę, ale film możecie sobie darować.NUDNY I NIC NIE WNOSI!BEZ PRZESŁANIA TOTALNIE!!
Wieczór spędzony z Martusią Kamińską :)Martuśku!Jesteś wspaniałą osobą i kocham Cię najbardziej na świecie. To niesamowite jak dobrze mnie rozumiesz i mówisz prosto do mojego serca :)DZIĘKUJĘ,ŻE JESTEŚ!!!Wprawdzie miał być koncert a wyszły zakupy i pogaduchy,ale to było piękne i ważne dla nas obu :)
Wieczór spędziłam tańcząc :)Jakie to jest piękne uczucie! Trzeba jeszcze pozwolić się prowadzić tylko ciężko samemu to ćwiczyć bo do tego raczej partner potrzebny :P

sobota, 25 sierpnia 2007

24 sierpnia 2007

Skończyłam czytać "Samotność w sieci".Książka bardzo pewersyjna,ale moim zdaniem warto ją przeczytać.Pokazuje wiele istotnych prawd zarówno o ludzkiej naturze jak i tych naukowych. POLECAM WSZYSTKIM!
Ranek i przedpołudnie spędziłam z Madzią bylinką w Blue City. Dziekuję Ci bardzo za te wspólne chwile Madzieństwo. Były neizwykle cenne dla mnie :) Musimy umawiać się częściej.
Popołudniu obiadek i relkasik przed telewizorkiem.
Wieczorek u dzidziusiów z rodzicami.Jak to cudownie mieć więcej czasu dla rodzinki. :)Kocham ich najbardziej na świecie. :)
Potem gg :)Galikowski?Czy ja już mówiłam,że jesteś fajny? Jak nie to nadrabiam ten błąd. :)

23 sierpnia 2007

Pogoda jest poprostu przepiękna.Miejmy nadzieję,że tak zostanie jak najdłużej.
Dzisiejszy dzionek spędziłam w nowym mieszkaniu Madzi Skwarki.
Dziewczynko!Ono jest naprawdę urocze i przytulne :)Następnym razem pojawię sie tam z prezencikiem dla Ciebie. :) :) :)
Wogóle jestem Ci bardzo,bardzo wdzięczna za poświęcony czas.Twoja mądrość,ciepło i wrażliwość znaczą bardzo wiele. :) Jesteś CENNYM SKARBEM o bogatych i inspirujących przemyśleniach :)To tak żebyś nie zapomniała o oczywistym :)Jesteś dla mnie jak siostra i za to Ci jestem wdzięczna :)
Po obiadku czytałam i bawiłam się z Zadrą,która złożyła nam wizytę z racji odkurzania u niej.
Wieczorkiem odprowadziłam psiaka i telewizjowałam się.

czwartek, 23 sierpnia 2007

22 sieprnia 2007

Kubo Cerlico! Sto urodzinowych lat :*
Dzień pod znakiem leniuchowania ale w końcu od tego są wakacje.
Po porannych leniuchowaniu złożyłam wizytę Madzi Bylince. :)
Pozdrowionka dla Ciebie. Uwielbiam spędzać z Tobą czas.
Wieczorkiem tv i pogaduchy z rodzicami :)
Wreszcie skomputeryzowana!Tata jest nieoceniony poprostu. :)
Chciałam też tu nadmienić, że heavy metal dla dzieci bedzie na pewno odpowiedni. :P
Dobra już nic nie piszę, bo mi sie oberwie potem :P

21 sierpnia 2007

Z tego wszystkiego nie złożyłam życzeń urodzinowych Naszej Cudownej Koleżance Pedagożce Dorotce Kozłowskiej.Dużo miłośći,miłości i jeszcze raz miłości Kochana Dorotko. :) Z nią inne rzeczy się poukładają i pójdą jak z płatka.
Buziole for you :* :*
Odsypiania nieprzespanej nocy w pociągu ciąg dalszy. Powylegiwałam się za wszystkie czasy i nadrobiłam zaległości serialowe i prasowalniowe. :)
Po południu poszłam wysyłać e maile z kompa cioci Iwony. Jak to fajnie, że ona jest :) Oczywiście nie tylko ze względu na komputer.
Po drodze spotkałam Rostków.Jutro udają się na urlop do Francji. FARCIARZE :)
Wieczorkiem spacerowałam z Justynką Wrzosek.Uwielbiam Cię Wrzoseczku :* Jesteś dla mnie wzorem wrażliwości i delikatności. Moja Ty Kobieca Kobietko :*
Wieczór z moim Niuniem czyli Szymusiem Majewskim. :*

9-20 sierpnia 2007

Nio i wreszcie sen o złotej plaży się spełnił :)Jesteśmy na wyjeżdzie wspólnotowym w nadmorskiej Wisełce,kilka kilometrów od Międzyzdrojów.
To był naprawdę niezapomniany czas,który na zawsze pozostanie w moim sercu :)
Basen,boiska do gier,jezioro, morze a przede wszystkim nowe znajomości i pogłębianie starych.
WSZYSCY UCZESTNICY TEGO WYJZADU! BEZ WYJĄTKU ZOSTANIECIE W MOIM SERCU!
Dziekuję Wam za te wszystkie chwile,które mogliśmy przeżywać razem.
Fajnie było wspólnie poznawać Boga,radować się z nim, pobierać wspólne kąpiele w morzu, objadać goframi i lodami oraz podróżowac na Prezydencie.(Dla niewtajemniczonych Prezydent to nazwa rowerka wodnego w kształcie kaczki:P)
Ściskam Was mocno, mocno :*
20 po przybyciu było dochodzenie do siebie a wieczorem spotkanko :)

środa, 22 sierpnia 2007

1-9 sierpnia 2007

Nio to mamy porządne zaległości!!!(Again!!!)Dlatego postaramy się szybko je nadrobić!!! Jeżeli oczywiście ktoś tu zagląda.
Spowodowane był one przez brak dostepu do kompa.
W moim mieszkanku bowiem odbywał sie w tych dniach remont. Przez jakiś czas nawet byliśmy bezdomni i mieszkaliśmy u cioci Iwony i Marty.Było przyjemnie ,ale głupio tak komuś siedzieć na głowie.
W każdym razie teraz mieszkanko jest śliczne i przytulne.A jak już remont będzie doprowadzony do końca to wogóle miodzio :)Zaproszę wtedy na big imprezkę :))))
I promise.
Ponadto w tym czasie zajmowałam się kotkiem Reni.Pusia na początku trochę się mnie bała,ale potem już się przyzwyczaiła.W końcu nie pierwszy raz mam ją na oku :)
Odwiedziliśmy też z Martą Kanclerz,bliźniakami i Sylwią Promenadę i kino celem zobaczenia "Shreka Trzeciego".Fajny filmik.Jeżeli jeszcze nie widzieliście to polecam.Jest się z czego pośmiać. :)
Ponadto spotykałam się z Olcią Ambroziak,Justynką Januszewską oraz Ninusią Moją Najukochańszą.Uwielbiam Was najbardziej na świecie.
Przemierzyłam także kilometry centrów handlowych celem szukania rybaczek i tuniki.
Dostałam je i uważam, że są ładne i gustowne. :)

wtorek, 31 lipca 2007

29 lipca 2007

Rano pojechałam do księgarni po "Urzekającą" dla Justyny Januszewskiej.
Niestety zamknięta była :(
Popołudnie spędzone na pakowaniu kuchni przed remontem. Uwielbiam moich rodziców :)
Popołudnie spędzone u Mojego Zuzonka Porębowiczonka :)
Uwielbiam z Tobą gotować i plotkować :)Jesteś Moim Promyczkiem i Światełkiem :)
Zawsze mi wyjaśniasz wiele spraw :)Pozdrowionka dla Ciebie :)Jesteś dla mnie jak siostra :)
Wieczorkiem masza a potem tv :)

poniedziałek, 30 lipca 2007

28 lipca 2007

Spanie spanie spanie :)Wynalazca łóżka powinien Nobla dostać albo i jakąs inną prestżową nagrodę :)
Kokosiłyśmy sie z mamą(tata na imprezce pracowniczej był)do późna a potem zakupowałyśmy. :)Czy ja jestem już shopoholiczką czy może jeszcze nie?...
Whatever... :P
Popołudniu wpadła ciocia Iwona na strzyżenie Zadry :)
Wieczorne zakupy z Gosią Mazurek były super!Brakowało mi Cię bardzo bardzo :)
Wiele spraw mi rozjasniłaś.Dziekuję Ci za to :) Buziole for you :* :*

27 lipca 2007

"Ludzie zejdźcie z drogi bo kurierki jadą...Ciężka jest od rachunków Stoenu ich torba dziś..." czyli roznoszenia listów część kolejna.
Dlaczego ludzie nie numerują bloków albo nie wieszają skrzynek na furtkach?Może ktoś mi powie w jaki sposób odbierają korespondencję? Bo ja mówiąc szczerze nie mam pojęcia...
W każdym razie wróciłysmy z Renia zmęczone.
Po obiedzie częśc dalsza roznoszenia. Tym razem solo,bo Renia się pakowała i przygotowywała do jutrzejszego wyjazdu.Wpadłam do niej wieczorem się pożegnać.
Potem odpoczywałam po ciężkim dniu przed tv :)

sobota, 28 lipca 2007

A co mógł wkleić pedagog jak nie zdjęcia dzieci :)

26 lipca 2007

Uściski imieninowe dla Ani Barbasiewicz,Ani Plewko,Ani Grzybowskiej,Ani Mazurkieiwcz,Ani Wasiewicz,Ani Rucikowksiej,Hanki Zalewskiej i wszelakich innych :)Wszystkiego najlepsiejszego Kochane solenizantki :)
Rano tradycyjnie roznoszenie listów. :)Na szczęście Geodetów i Urbanistów to normalne ulice i ładnie się rozdawały :)
Popołudnie i wieczorek na imieninach babci :)Bardzo było fajnie :)Szkoda tylko,że Kasię Arturową rozłożył choróbsko jakieś! Won mi od mojej szwagierki! A sio!
Potem "Magda M" i sen. Wogóle to ostatnio mam z nim kłopoty bo tęsknię za Wami.
Odezwijcie sie czasem skrypto i nieskrypto blogowicze :)
I MISS YOU ALL!!! :)

25 lipca 2007

Rano roznoszonko listów z Renią.Koszmarna dzielnica!No poza parkiem bo ten jest cudowny i piękny :)Muszę się tam wybrac jeszzce keidyś :)Najlepiej z Wami skrypto i nie skrypto blogowicze.
Popołudniu spotkałysmy się z Gosią Hładiuk.Zwiedziłysmy Go Sport a potem Mc Donalda.
Jak zwykle ubaw był po pachy :)
Wieczorkiem spacerek z Renią,tv i kompik.

24 lipca 2007

Rano poszukiwałyśmy z Renią kurtki i plecaków :)
Nie ma zbyt wielkiego wyboru,ale dopiero zaczynamy więc wszystko przed nami :)
Zajrzałysmy już do Alpinusa na Polach Mokotowskich,KDT i Złotych Tarasów,ale przed nami jeszcze Arkadia,Wola Parki i te sprawy :P
A także listy :P
Roznosiłyśmy je do późnego wieczora po Szczęśliwicach. Dawno nnie byłam na takim odludziu!!! Koszmar!!! Chociaż z drugiej strony ta dzielnica mi się nie kojarzy najgorzej.Z wielu powodów. :)
Wracając spotkałyśmy Martę Zarębską i chwilę poplotkowałyśmy.
Potem relaksik przed tv. Nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam :)

wtorek, 24 lipca 2007

"Bardzo trudno jest mi orzec czy to ptak czy nosorożec :P"

22 lipca 2007

Jakoś nie jestem przyzwyczajona,że mam tyle czasu dla siebie.Ale to fajnie :)Wiele rzeczy mogę przemysleć, poukładać w głowie i zastanowić się nad moimi plananmi zawodowymi i prywatnymi :P Nio i marzeniami bo bez nich życie jest szare i smutne.
Tak więc czytałam, kompowałam się i obejrzałam "Na dobre i na złe". Poziom tego serialu znacznie się obniżył, ale czego sie nie robi dla Żmijewskiego. :)
Wieczorem msza,spacerek z Renią a potem wizyta u dziadków.Mama jedzie tam jutro sprzątać więc trzeba było już pozawozić niezbędne rzeczy :)

21 lipca 2007

Madziu Jeleń :)W dniu urodzin życze Ci dużo zdrowia radośći i spełnienia wszelkich pragnień. Niech Bóg cały czas prowadzi Cię z taka radością i pasją przez małżeństwo i macieżyństwo. 100 lat :)
Rano pracki domowe w postaci odkurzania oraz czytanko :) Wreszcie mam czas na nie :)
Popołudnie i wieczór spędzone w sklepie na układaniu ciuchów :)Zawsze to będzie 25 złotych do przodu :)
Po ciężkiej pracy spacerek, a potem łóżeczko i tv :)
Tęsknie za Wami skrypto i nie skrypto blogowicze :) Napiszcie coś czasem :)

20 lipca 2007

Dziś udałysmy sie z Renią do Blue City w poszukiwaniu kurtki. Nic ciekawego jednak nie znalazłyśmy.Nie dostarczyłyśmy też niestety pozostałych listów bo lokatorzy zapewne wyjechali :)
Poszlałyśmy za to jedząc pyszne puchary lodowe :)Polecam gorąco wszystkim, bo naprawdę smaczne i sycące :)Zadzwonili do nas z lumpeksu do układania ciuchów :)
Idziemy jutro :)
Popołudnie z kompikiem i tv.
Wieczorem naprawili mi wreszcie moją suwana szafę :)Tym razem nic nie powinno się zawalić lub zaciąć.
Chciałyśmy iść z mamą na basen, ale burza nam przeszkodziła w naszych pięknych planach. Jak to dobrze,że w Wisełce będzie basenik :)Już nie mogę doczekać się
tego wyjazdu :) Głównie ze względu na Was Gosiu i Ziomalu :)Wreszcie spędzimy trochę
czasu ze sobą, bo bardzo bardzo mi was brakuje.Smsy czy rozmowy na gg to nie to samo :)KOCHAM WAS NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE NAWET JEŻELI NIE ZAWSZE MOGE BYĆ Z WAMI FIZYCZNIE JESTEŚCIE BARDZO WAŻNYMI OSOBAMI W MOIM ŻYCIU :):)PAMIĘTAJCIE O TYM PROSZĘ :)
WY Abbowicze,Pedagogizmy,Ewelinki,Skwarusie i Benitki,Monisie Chrząszcz też :)

piątek, 20 lipca 2007

19 lipca 2007

Upałów ciąg dalszy,więc rano siedziałam w domku z tańcem,książka i telewizorem.
Myślałam też sobie o różnych sprawach kończąc "Osobowość ćmy".To była właściwa książka na ten czas :)Zdecydowanie :)
Popołudniu liściki, a po nich tv i kompik.
Tęsknię za Tobą Brennusiu. Odezwij się chociaż na blogu jeżeli tu zaglądasz :)
Ściskam Cię mocno :*

18 lipca 2007

Upał daje się we zanki więc prawie cały dzień spędziłam w domu oglądając tv i czytając "Osobowość ćmy".Dawno nie popłakałam się tak żadnej książce.Jest piękna,cudowna, wzruszająca i wogóle. :)W cudowny sposób opisana miłość,przyjażń,odwaga determinacja... Po raz kolejny Bóg mi pokazał,że prawdziwej miłości nic nie zniszczy i każdy z nas ma na taka miłość szansę :)Dzięki Tato za słowa pokrzepienia.
Mam nadzieję,że ten wewnętrzny głos jaki się obudził we mnie pod wpływem tej książki to Twój głos a nie moje pragnienia jedynie :)
Po południu roznoszenia listów ciąg dalszy.
Wieczorem tv i oczywiście "Szkiełko".Jestem coraz bardziej załamana co się dzieje.
Leppiej nie mówić :)

środa, 18 lipca 2007

Zachód słońca na Okęciu :)

17 lipca 2007

Rano ćwiczyłam sobie taniec i oglądałam tv.
Potem wpadła Renia i plotkowałyśmy czekając na dostawę listów.
Gdy już przyjechały to posortowałyśmy je :)
Wieczorek babski u Ninusi był super :)"Jasminum",które obejrzałyśmy zrobiło na mnie ogromne wrażenie.Polecam :)
Wracajac natknęłyśmy się na porzuconego kota.Bardzo zadbany i śliczny,miał nawet obróżkę.Postanowiłyśmy się więc nim zająć,ale nie mogłyśmy znależć na Natolinie żadnej całodobowej lecznicy czy schroniska.
Kotka zostałą więc na klatce, ale zaraz potem gdzieś uciekła.Mam nadzieję,że poradzi sobie. :)

16 lipca 2007

Upały silnie dają się we znaki,ale nawet aż tak bardzo mi to nie przeszkadza,bo jestem ciepłolubna :)
Rano roznosiłyśmy z Renią listy, ale nie rozniosłyśmy tego co nam,zostało.Pewnie ludzie powyjeżdżali na wakacje :)Nie dziwota :)Ja też już się nie mogę Wisełki doczekać... :)Nie wiem na ile to moje przeczucie a na ile głos Boga,ale mam przeczucie,że spotka mnie tam coś niezwykłego i to nie tylko w kwestii przemiany serca,ale coś bardziej konkretnego, widocznego.
Popołudniu kolejna wyprawa z niedobitkami listownymi. :)
Wieczór z tv i "Osobowością ćmy".Coraz ciekawsze :)

poniedziałek, 16 lipca 2007

15 lipca 2007

Wreszcie pogoda zrobiła się iście lipcowa :)Jak jest słoneczko od razu inaczej się pacuje :)Wstępjue w człowieka zapał i energia :)I oby tak zostało :)
Po kościele odbyłyśmy z Renia spacerek a lisy postanowiłysmy roznieść wieczorem kiedy już pod koniec weekendu wszsycy będą w domkach :)
Po obiadku tańczyłam sobie i siedziałam na gg.
Mr Galikowski! Ty tu kombinuj i wracajcie do nas z Zuzą :)Bardzo tęknimy :)
Po relaxie kolejna porcja listów :)Ciężka praca, ale nasz entuzjazm nie opada :)
Nawet jak nie ma lokatorów w domu z racji wakacji.
Wieczorem kompik i czytanko "Osobowości ćmy".Ciekawe jak się skończy :)

14 lipca 2007

Ojej!Znowu koszmarnie długa przerwa w pisaniu bloga! Nadrobimy :)
Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem zakupów. Pojechałyśmy z Gosią Moją Kochaną najpierw na stadion a potem do Centrum Wileńska :)Towarzyszyła nam koleżanka Gosi Anita.Obkupiłyśmy się a ful!!! Niemniej postanowiłyśmy zrobić w najbliższym czasie drugą turę, bo nie wszsytko obejrzałyśmy :)
Dziekuję Ci Gosieńko,że jesteś :)Wspaniała z Ciebie dziewczynka :*
Pozdrawiam i całuję mocno :*
Popołudniu natomiast przyjechały listy i trzeba było je rozdać,więc ruszyłyśmy do pracy od razu. Jak to dobrze, ze chodzimy razem.Jest nam raźniej :)
Wykończona po całym dniu na nogach nawet sie nie zorientowałam kiedy usnęłam.

sobota, 14 lipca 2007

Agula Kocańda to fantastyczny fotograf

13 lipca 2007

Martusiu Kanclerz!Komuś tu stuknęło oczko,czyż nie? Samych lat spędzonych w radosci, zdrowiu i szczęściu u boku ukochanego Łukasza :)(by the way- czekam na komenty spod waszej klawiatury :P)
Kolejna jubilatko - Aniu Mazurkiewicz.Tobie również życzę wielu pięknych chwil orz realizacji wszelkich pragnień,nawet tych najskrytszych.
100 lat Dziewuchy :)
Ponieważ pogoda dalej nie za ciekawa byłśmy z Renią po zakupy natury spożywczej.
Potem pojechałam wpłacić pieniążki na bileciki do Wisełki Dorotce Malinowskiej.
Przy okazji odwiedziłam BON.Chcą,żebym wróciła,ale nie zostawię moich korepetycjantów za żadne skarby świata :) Nawet dla Rafałą Gorgolika,który pomimo posiadania kobiety wypytuje mnie o plany matrymonialne.Zajmij się Rafale swoją Beatą, bo ci ucieknie :P
O 18 spacerek z Renią.
Wieczorem tradycyjnie gg :)

12 lipca 2007

Nio i znowu przez to zabieganie przerwa w pisaniu była.Czytających przepraszam za brak bierzących informacji :)Postaram się szybko nadrobić zaległości.
Tym bardziej,że z żadnej pracy się nie odzywają i nie bardzo wiemy z Renią co robić.
Odreagowałysmy stresy pałaszując "Alpejskie Ptasie Mleczko" Milki.Spalę przy roznoszeniu listów :p.
Popołudnie spędziłam u Mojej Ewelinki.Twój nowy wózek jest super Skarbku tylko trzeba jeszcze go "doprawić" odpowiednim umocowaniem podnóżków :P
Potem pogaduchy na gg.
A wogóle to jak to Ziomalu nie jesteś wszechwiedzący?Przecież Ty wiesz wszystko :P
Nio dobrze rozkładów jazdy wszystkich pociągów Warszawa-Kraków nie będę wymagała :P
Dobra nic więcej nie będę już pisała bo mi się oberwie jak to przeczytasz :P
Brennusiu!Dziekuję,że napisałaś :* Bardzo się martwiłam,że się obraziłaś :)
Całuje Cię mocno :)

czwartek, 12 lipca 2007

11 lipca 2007

Rankiem kontunuowaliśmy z tatą akcję "Telefon".Niestety trzeba go było oddać do serwisu. :( :(
Podjechaliśmy do wujka po stary aparat mamy.Służy dobrze,ale wolałabym swój nowy.
Po obiadku pojechałam do pani doktor swojej ulubionej.Wszystko ok,nawet z tarczycą.Jak wiadomo to ogromna ze mnie szczęściara.Mimo wszystko... Nie chcę się tu rozwodzić na temat swojej choroby bo nie ma się co roztkliwiać.Bóg mnie uzdrowił i to jest najważniejsze.
Popołudniu tradycyjnie spacerek z Renią.
Wieczorkiem plotkowałyśmy z Renią oglądając "Czasem słońce,czasem deszcz".
Jestem nieustannie pod wrażeniem tego filmu. Ma w sobie coś :)Jest taki niekonwencjonalny.

10 lipca 2007

Miałyśmy z Renią tysiąc spraw i jeden:książki do biblioteki,rachunki do zapłacenia itp...Wstąpiłyśmy też do salonu Orange bo mój telefon fiksuje. Właściwie to nie wiadomo czy telefon czy karta SIM.Dostałam nową i zobaczymy co dalej...
Obiadek u dziadków a przedtem podrzucenie Gosi bluzeczek wypełniły mi popołudnie.
Wieczorkiem kompik i tv.
Niestety telefon dalej nie działa :( Trzeba będzie go oddać do serwisu :(
A tak go polubiłam.Oby wrócił cały i zdrowy :)

9 lipca 2007

Gosiu Hładiuk :)W dniu Twoich urodzin życzę Ci dużo zdrowia,ciepła,radości,miłości oraz spełnienia wszelkich marzeń.Oby zdane wkrótce prawo jazdy szybko się przydało, a nowe mieszkanko było wygodne. :)
Pozdrawiam Cię serdecznie :*
Ranek spędzony na zakupach z Renią.Obkupiłyśmy się tym razem od stóp do głów w naszych "firmowych" sklepach. :)I bardzo dobrze :)Trzeba dbać o siebie :)
Po obiadku spotkanko z Martusią Kamińską :)Pomogłam Naszej Najwspanialszej Pielęgniarce na świecie wybrać buty na wycieczki w góry a potem wyjadałyśmy ptasie mleczko w KFC popijając colą.Dlaczego wszystko co smaczne musi być niezdrowe? :(
A co do Ciebie Martulencja to poprostu Cię uwielbiam :** Jesteś niesamowitą osobą z niesamowitą charyzmą. :)
Udałyśmy się z Martusią na Abbę.Spotkanko tradycyjnie fajne i budujące. Szkoda tylko,że moich ulubionych Porębowiczów nie było :(
Wieczorek z tv.

poniedziałek, 9 lipca 2007

8 lipca 2007

Wypogadza się :)Hura!!!
Rano czytanko i telewizornia. Fajnie,że był też czas na pogaduchy z rodzicami bo dawno go nie było. Oczywiście z mojej winy bo wiecznie ganiam gdzieś z kimś :)
Na obiadek wpadli dziadkowie, więc fajnie,że z nimi też spędziłam trochę czasu.
O 18.00 msza,a potem spacerek z Renią :)
Wieczór przed kompem i gg. :)
Pozdrowionka dla Was Wszyskich :)

7 lipca 2007

Podobno magiczna data mająca przynosić szzcęście.Wszyscy rzucili sie dziś na śluby, narodziny czy inne ważne wydarzenia.Jednak moim zdaniem jak kuleje komunikacja między ludźmi czy odpowiedzialność to gwiazdy nie pomogą :P Skupmy się więc na rozeznawaniu woli Boga i poznawaniu siebie,a nie "telefonicznych wróżkach zza siedmiu mórz." Czy ja kiedyś przestanę filozofować? Jak będziecie mieć dosyć mojego rozwodzenia się to błagam mówcie!I to wszystko przez doktora Jana R :P Ktoś musi być winny :P
Rano telewizorkowałam się i czytałam "Jestem nudziarą" WCIĄGA!
Wyciągnęłam też mamę po kupno kostiumu kąpielowego. Jest moim zdaniem superaśny :)
Po obiadku pojechałam do Sylwii Mazur.Jesteś naprawdę cudowną osobą Sylwiątko!:)Ściskam Cię mocno :* :* :*
Wieczorem pogaduchy z mamą i ciotką Iwoną oraz gg.
NIO I NAJWAŻNIEJSZE!
Martusiu Szczypiór:)Witam Cię Serdecznie na moim blogu :)Serdecznie zapraszam do czytania i komentowania.Obiecuję zaglądać do Twojego na bieżąco i relacjonowac co się dzieje u nas kiedy wyjedziesz na stypendium :) POZDROWIONKA :)

niedziela, 8 lipca 2007

6 lipca 2007

"Ciągle pada... Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby.Mokre niebo się opuszcza coraz niżej żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie..." Dobra bo całą piosenkę napiszę niepotrzebnie rozwodząc się nad pogodą.
Jest ona okropna to fakt,ale nie poddwajamy się handrze:)Nie wolno:)Będzie lepiej i słoneczko wkrótce sie pokaże.
Rano pojechałyśmy z Renią oddać klucze rodzince,której córką Renia się opiekowała.
Mili ludzie, a nam się na śmiechawkę zebrało w drodze :)Bez wątpienia udany wypad:)
Potem chciałam odwiedzić Justynkę Januszewską,ale nie było jej w akademiku,więc pojechałam do dziadków.:)
Wieczorem tv,gg i książeczka "Jestem Nudziarą" Moniki Szwaji.Bardzo polecam :)
Nawet facetom ku przestrodze :P
Aha:)Dziękuję Ci Kasiu Wróblewska za rozmowę :)Brakowało mi Ciebie bardzo bardzo :)
Pozdrowionka dla Ciebie i Mariusza :)

piątek, 6 lipca 2007

5 lipca 2007

Po wyspaniu się(w końcu są wakacje:P)pojechałam do Ewelinki.Pojadłyśmy sobie i poplotkowałyśmy. Uwielbiam Cię Dziewczynko :)
Dzisiejszy dzień sponsoruje ułożony przez Mojego Aniołka dialog:
"Kochanie seksownie wyglądasz."
"Dziękuję Kochanie."
"To dobranoc"
"Dobranoc"
Po obiadku i rozmowie telefonicznej z Sylwią Mazur udałam się na grupkę do Gosiaczka. Udział w niej wziął również stryjek Gosiaczka i było ciekawie posłuchać Jego opowieści.
To była moja pierwsza grupka łączona z facetami. Trochę sie tego bałam,ale nie gryzą i wbrew opowieściom Piotra B nie rozbierają się.A może to dlatego,że samego inicjatora nie było :P
Wieczorem "Magda M".

4 lipca 2007

Nio i znowu porobiły sie zaległości blogowe. Muszę na bierząco uzupełniać,bo mi pamięć szwankuje co się dzieje którego dnia.:P A dzieje się jak widać po zdjęciach i opisach.Ale bardzo mnie to cieszy.Aktywność sprawia,że nabieramy dystansu do wielu spraw i nie rozwodzimy się nad rzeczami,nad którymi nie powinniśmy się rozwodzić.
Ojej!Po FPP i moim ulubionym doktorze Janie R zostały mi miłę wspomnienia oraz skłonności do filozofowania.Zaczęło się w poniedziałek jak tłumaczyłam Ani Barbasiewicz,Gosi i Piotrkowi Biegańskiemu imperatyw kategoryczny i hipotetyczny u Kanta... Czy to znaczy,że bardzo ze mną źle?
Renia na porannym shoppingu stwierdziła,że nie bo ona też tak ma. Czuje się więc uspokojona :P
Po zakupkach sprzątnęłam i udałam sie po książkę do "Świata Książki".
O 17 spotkałam się z Monisią Chrząszcz.Cieszę się Monisiu,że u Ciebie wszystko ok:) A na jakieś studia spokojnie Cię przyjmą więc łepek do góry.
Wieczorem moja ulubiona "Magda M".

środa, 4 lipca 2007

The Muphet Show :)

3 lipca 2007

Postanowiłyśmy z Renią przesunąć wyjazd.Niestety inaczej nie możemy nic wykombinować.Ale to może nawet i lepiej :)Więcej czasu na zorganizowanie się :)
Pojechałyśmy z Renią podpisac umowę do Landu i za tydzień get down to work :)
Potem mały shopping podczas którego spotkałyśmy Martę Kanclerz.Bez wątpienia udany:)
Buziole for you Martulencja. :)
Popołudnie i wieczór na kolacji u Susan :)Coraz bardziej się przekonuję jaką jest wspaniała osobą. :)
Jej koleżanka Asia także wzbudziła moją sympatię :) Taka miła gadułka i pedagożka :)
Po powrocie do domku zastałam mała imprezkę sąsiedzką :)Miło było :) Zajęłam sie też gg i nocnymi rozmowami z Ziomalem o sprawach wagi najwyższej :)

Amerykańscy Amerykanie :)




Magda as an English translator :)

wtorek, 3 lipca 2007

1 lipca 2007

O moje nóżki!Wytańczyłam się za wszsytkie czasy:)Do września powinno mi wystarczyć:P
Kiedy już się dobudziłam to czytałam sobię. :)
Apropoz czytania!Niedawno przeczytałam książkę "Showman czyli spowiedź świra" o moim ulubionym Szymonie Majewskim.Zawsze wiedziałam,że to niezwykły facet,ale nie przypuszczałam,że aż tyle dobrego zrobił i ma w sobie aż tyle wrażliwości.
Może niektórym wydawać się cyniczny,ale pod tą maską żartu i ironii kryje się czuły i dojrzały mężczyzna o ugruntowanych poglądach.Polecam tą książkę bardzo,bardzo.
Popołudnie sędziłyśmy z Renią na tiramisiu i flipperze oraz pogaduchach i mszy.
Wieczorem telewizorek i gg.
Tęsknię za Tobą Brennusiu :)Odezwij się w wolnej chwili :)

30 czerwca 2007

Kochani Miłuńscy :)Zgodnie z nazwiskiem proszę mi się miłować i być zawsze w sobie zakochanymi tak bardzo jak teraz.Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!!!
Po ślubie Miłuńskich pojechałam do Promenady z Ewelinką.W Reserved są fantastyczne ciuszki!Polecam póki promocje :P
Po porocie przygotowania do wesela i wesele.
Jak sama nazwa wskazuje było weselnie.Państwo młodzi szaleli, goście też.
Aha! Nio i Kwiecińska ma swój nowy przebój.Zostawiam "Zakochanego klauna" na rzecz "Black or white" Michaela Jacksona.Zdaniem mojego animatora i Magdy Budnik byłam rewelacyjna.Zrobię imprezę to sami ocenicie :P Tylko się przypomnijcie z tym :p
Z tego miejsca pozdrawiam Porębowiczów dzięki którym mój mały kryzys został szybko zażegnany.Buziole :*

29 czerwca 2007

Rano pojechałyśmy z Renią do Wilanowa zapytać sie czy przypadkiem nie ma dla nas pracy.Wprawdzie ludzie byli bardzo mili,ale zajęcia nie ma :( A szkoda bo piękna okolica.Pełne przepychu sale, malowniczy ogród... Ah... Romantyczka ze mnie :)
Resztę dnia spędziłyśmy więc na poszukiwaniu pracy.To naprawdę trudne,ale znalazłyśmy:)Będziemy kurierkami :)Oby to tylko nie była jakaś firma "Krzak". (Jednak Ziomalu wbrew pozorom mam zastzreżenia do firmy "Krzak")
Czekałyśmy też na wyniki Reni examinu.
Przy okazji obejrzałyśmy "Upiora w operze" na DVD.Polecam, ale nie tym co nie lubią muzyki bo tej tam dużo.Akcja może też nie jakaś super wartka,ale ogólnie moim zdaniem warto zobaczyć.
O 18.00 nastąpiła godzina prawdy. Renia zdała!!! YUPI!!!!!
Wieczór przed TV i na przygotowaniach do wesela.

piątek, 29 czerwca 2007

Moja ulubiona opaska w groszki i ja :)

28 czerwca 2007

Rano Amerykańscy Amrykanie i dzieci :)Tradycyjnie fajnie :)Coraz bardziej czuję,że Bóg mnie stawia we właściwych miejscach. :) Nigdy wcześniej aż tak bardzo nie czułam Jego obecności. Nio przy mojej chorobie tak,ale potem moja relacja z nim nie była aż tak silna :)Najważniejsze,że idę do przodu w tej dziedzinie :)
Po południu shopping i nauka z Renią.
Wieczór na zakupach z mamą, gg i "Magdą M".
Dziękuję Ziomalu :)Na pewno Twój projekt okaże sie pomocny :)

27 czerwca 2007

Ostatnie notatki były dość zdawkowe z racji Amerykanizacji,ale postaram się nadrobić zaległości :)Chyba, że nikt tu już nie zagląda, bo komentarzy nie przybywa skrypto i nie skryptoblogowicze.
Co do Amerykanów to są cudowni :)Bardzo życzliwi,otwarci i uwielbiają się wygłupiać.
Dzieciakom też się podoba i to chyba najważniejsze :)
Po południu Amerykańkim spędzonym najpierw w szkole a potem w Parku Skaryszewskim pojechałam po Zadrę i uczyłam się z Renią.
Wieczorem pyszne ciacho z kawą i spacerek z Ninusią :)Dziękuję,że jesteś Ninusiu :)
Wreszcie była okazja sie nagadać :)
Wieczór z "Magdą M" :)

Jak to było u Emilki....




Było sympatycznie i pedagogicznie :)

czwartek, 28 czerwca 2007

26 czerwca 2007

Dzień pod znakiem Amerykańskich Amerykanów ewangelizujących dzieci :)
To naprawdę cudowna praca i wspaniali ludzie. :)
Zanim jednak do nich się udałam to pojechałyśmy z Renią na wydział po nowe legitymacje.Chyba jednak mam sentyment do starszych :)
Przy okazji zmokłyśmy jak kurki :)
Po Amerykańskim południu nauka i spacerek z Renią.
Wieczorem "Magda M".Jak to fajnie,że to powtarzają :)Boski serial z genialnymi dialogami.

25 czerwca 2007

Całe przedpołudnie załatwiałyśmy z Renią sprawy w urzędzie.Nawet nie przypuszczałam,że takie kolejki są :/ Koszmar!!!
Potem powtarzałysmy dzielnie angielski. Czasami dobrze sobie conieco przypomnieć :)
Popołudniu wziełam kąpiel,przebrałam się i na Abbusię. Fajnie było :)
Wieczór z kompem i gg.

24 czerwca 2007

Cały dzionek znowu poza domem.
Rano spotkanie w Parku Skaryszewskim z Moim Animatorem Gosią Łysakowską.
Trochę przyznam szczerze brakowało mi go chociaż to dopiero pierwsze. :)
Pogadałyśmy sobie ciepło i fajno :)
Potem spacerowałyśmy sobie z Ewelinkową Ewelinką po Promenadzie. Polecam ciuszki z Reserved bo warto :) Są tanie i śliczne!!!:) Mój Ewelinkowy Skarbek to potwierdzi :) Wieczór z nauką angielskiego Reni,mszą i spacerkiem.
Aha nio i Kubą Wojewódzkim niezawodnym :P

poniedziałek, 25 czerwca 2007

23 czerwca 2007

Odkąd zerwałam z Wiesławem i jego wstrętną R...(nie napiszę tego nazwiska,żeby nie wzbudzac agresji czy odruchów wymiotnych u niektórych)czuję prawdziwą ulgę i atmosferę wakacji. Moje Kochane Pedagogizmy zapewne też.
Po śniadaniu pojechalismy z tatą na bazarek, a potem do salonu Orange wymienić telefon. Aparat jest śiczny!!!Tylko szkoda, że mi sim nie zapisał wszystkich numerów.
Po obiadku wizyta u Susan :)Jak ja sie stęskniłam za nią. :)
Popołudnie na pogaduchac z Renią w jej domu i w pizzerii.
Wieczorkiem tv :)
Aha nio i buziaki dla Skwarusi i Benitki :) Do szybkiego zobaczenia mam nadzieję :)

22 czerwca 2007

ZDAŁŚMY PEDAGOGIKĘ SPOŁECZNĄ!!! HURA!!!!! WAKACJE!!! ODPOCZYNEK!!!!
Gratulacje Dziewczynki :)
Świętowałysmy z Brennusiem z Złotych Tarasach. Szkoda,że nie było tej slicznej bluzeczki w mniejszym rozmiarze, ale co tam... Ważne,że społeczna zdana :)
Potem obiadek u dziadków.
O 17 spacerek z Renią i lekcja angielskiego.Wieczór miał być na lekcji śpiewu,ale wylądowałysmy w kawiarni z Renią,bo Rafał zapomniał.Pewnie zajmuje sie "Szafą".
Gwoli ściłości... Szafa to określenie jakiego użyła Nina na jego dziewczynę,która
podobno jest gruba i trzyma go pod pantoflem.
Wieczór z "Przyjaciółmi". Dziękuję BRENNUSIU :*

21 czerwca 2007

Wiesław już wie czy zdaliśmy tą społeczną czy nie a my musimy czekać do jutra!It is not fair!Ale my pedagogizmy musimy zdać! Nie ma innej opcji!!!
Udało mi się szczęśliwie muzyczną zaliczyć,a Reni emisję głosu. I dobrze :P
Po udanych zaliczeniach byłyśmy na małym shoppingu.
Popołudniu miało być spotkanie informacyjne w sprawie Wisełki.Przynajmniej tak głosiła teoria Magdy Kwiecińskiej - mistrzyni słuchania i notowania :P W rzeczywistości spotkanie organizacyjne okazało się spotkaniem grupki męskiej.
Kwieci! Twoja orientacja w czasie i przestrzeni cię kiedyś zgubi!!!
Ja zajęłam się trochę małym Janem Jakubem Jeleniem a potem pojechałam na ploty do Eweliny.
Wieczór przed tv i gg.

niedziela, 24 czerwca 2007

20 czerwca 2007

Jeden z zajętych dni,ale bardzo udany!
Rano udałam się na maraton sklepowy celem nabycia prezentu imieninowego dla Emilki.
Potem pojechałyśmy z Renią do Promenady by dowiedzieć się o pracę w tamtejszy kindergarden.Okazało się jednak,że potrzebują jednej osoby a w dodatku nie ma gwarancji czy nas przyjmą.Poszukamy czegoś innego.
Wieczór na "Imprezce Pedagogicznej" u Emilki.Emilko z naszych Emilek najwspanialsza wszyscy sie na pewno wspaniale bawili.Dziękujemy za zaproszenie.:)Było śmiesznie,pedagogicznie i szymonowo.Główka i jej Tomek powiedzieli,że w dziedzinie "Szymon Majewski Show" i minister Anny Fotygi jestem ekspertem :P Więcej nie napisze,bo co będzie jak zamkną bloga lub mnie? :P Poproście to zaprezentuję "live" jak udaję naszą miss bezguścia.
Wieczorem tradycyjnie pogaduchy z Brennusiem na tematy wagi państwowej.Uwielbiam Cię dziewczynko. :)

środa, 20 czerwca 2007

Rozważna czy Romantyczna?



Pedagożki stwierdziły,że to zdjęcie jest piękne więc je tu zamieszzcam. Przecież tzreba słuchac koleżanek :P

19 czerwca 2007

NO I DALIŚMY RADĘ!Koniec przygody z filozofią :P Jak to dobrze,że Rutkowski był w dobrym humorze.I że były ze mną Kasia Kocoń i Grzybcio :)
Pozdrowionka i gratulacje dla Ciebie Anula oraz innych Pedagożek :) :)
Popołudniu wpadłam na chwilkę do Reni,wyszłam z Didulcem,zjadłam obiad i pojechałam do Patrycji.Wyściskałyśmy się przedwakacyjnie. Od wrzesnia go back to work.
Wieczór spędzony przed kompikiem i na rozmowie telefonicznej z Oleńką.Ja tak mogę pytlować z Tobą bez końca Brennusiu. Nie no przepraszam.Poruszamy tematy niezwykłej powagi i rangi, czyż nie? :)

18 czerwca 2007

Moc imieninowych ucisków dla Eli Główki!Dziękuję,że jesteś Elciu i zycze ci wszsytkiego dobrego!
Nio i napisaliśmy społeczną.Może tym razem lepiej? Przekonamy się w piątek.
Reszta dnia to nauka do fpp i spacerek z Renia i Didem.
TRZYMAJCIE MOCNO KCIUKI PROSZĘ!!!

17 czerwca 2007

Niedziela upłynęła pod znakiem pedagogiki społecznej i fpp.
Mam nadzieję, że tym razem uda mi się to zaliczyć.
Wieczorkiem msza i spacerek z Renią.
Ściskam mocno,mocno sesjowiczów :)
Aha!Chciałam jeszcze napisać,że moja spiskowa teoria dziejów mnie zgubi kiedyś. - Tak,tak Ziomalu i inni pokrzywdzeni przez nią - It is for you :P

"...I ślubuję Ci..."



"Wiem,że miłość połączyła nas.I że będzie nas prowadzić cały czas. Nawet jeśli czasem coś sie dzieje źle już nie ma odwrotu bo KOCHAMY SIĘ"
Paweł Kukiz

16 czerwca 2007

Kochani Porębowicze :)
Na nowej drodze życia życzę wam tyle siły i determinacji ile macie zawsze w walce o innych.Pozostańcie światełkiem na drodze dla ludzi.Teraz nawet świecącym podwójnie jasnym blaskiem :)Ściskam Was mocno, mocno :)
Rano złożyłam wizytę mojej ulubionej fryzjerce Kindze.Wydaje mi się,że wyglądałam ładnie a ona przechodzi sama siebie poprostu :)
Moją opinię podzielili na Śubie Abbowicze.Ja natomiast napiszę,że uroczystość była PIĘKNA i bardzo wzruszająca. :) Niedługo następna :)
Po niej pojechałam do Brennusia po notatki z pedagogiki społecznej.
Napiszę to jeszcze raz - NIENAWIDZĘ WIESŁAWA!!! NIENAWIDZĘ!!!!
Gdy już dzięki WSPANIAŁEJ OLEŃCE skserowałam teksty wróciłam na obiadek.
Wzięłam szybką kąpiel i wyruszyłam na wesele.
Na szczęście tata Gosiaczka nas podrzucił. :)
Imprezka nawet udana. Szaleliśmy cza-czowo,salsowo(That is what tigers like best :) i jive'owo. Nauczyłam się też tańczyć "obyrtkę" jeżeli mozna uznać ją za taniec.
Wieczorem przyjechała po mnie mama i do nauki :P

niedziela, 17 czerwca 2007



"Kiedy wszystko idzie źle,kiedy noc przytula dzień nie porzucaj marzeń.Zostaw chociaż je. Są gdzieś łąki pełne snów,jest uczucie,które nigdy Cię nei zdradzi już."
BAJM

15 czerwca 2007

Koszmarny dzień! Chciałabym go wymazać! Ale jedyne co teraz mogę zrobić to wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Dobrze,że mogłam liczyć na mamę,pedagogizmy,Renię,Ewelinkę i Ziomala bo bym zwariowała.Jesteście najwspanialszymy przyjaciółmi na świecie. :) :)
DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ!!!
Spacerek z Renią dobrze mi zobił. :)
Wieczorek przed tv i ze społeczną.
Aha! Kochana Moja Skwarusiu! Tobie oczywiście też dziękuję za smsiaki:)
Wkrótce dam ci znać czy mój tajemniczy plan jest aktualny :)

14 czerwca 2007

Dzień z psychologią społeczną :)Oczywiście Dido uczył sie razem ze mną :)Już dużo chłopak wie :)
Po obiadku ostatni raz przed wakacjami byłam u Michała.Dostałam ślicznego storczyka. Ustaliliśmy, że od przyszłego roku szkolnego mówi mi o wszystki8ch klasówkach.
Później pojechałam do Patrycji,ale jej nie było.Dobrze,że miałam niedaleko grupkę wkrótce bo chyba bym rozniosła maleństwo przy całej jej słodkości.:)Żartuję.
Ta mała ma w sobie coś naprawdę niesamowitego i chciałabym mieć taką córkę.
Wieczorem grupka :)Jak zwykle Bóg mnie pozytywnie zaskoczył moim podobieństwem do innych kobitek w Abbie.Coraz więcej nas łączy i to jest fajne :)
Potem psychologii społecznej ciąg dalszy.

13 czerwca 2007

No i dzień pierwszego examinu.Mam złe przeczucia,bo było trudne.Wogóle wszyscy wyszli z nietęgimi minami.Ale nie martwmy się na zapas.Może Wiesław nie zrobi pogromu. W piątek się okaże.
Po examinie poszłysmy z Renią na mały spacerek w okolicach wydziału.
Spotkałyśmy Ninusiątko i poplotkowałyśmy aż do czasu zapisów do przedszkoli.Jestem w przedszkolu na Ursynowie (na Stokłosach) i to mnie bardzo,bardzo cieszy :)
Tylko,że nie udało mi się dostać na pierwszy termin i kilka dni ze studiów mi wyleci bo trwaja do 5 października.
Brennusiu mój Najsłodszy!Oczywiście poprosze cię o to także na żywo, ale czy będziesz mogła mnie zapisać na te zajęcia,na które nie będzie zapisów przez internet? Będę Ci bardzo wdzięczna :)
Popołudniu mój czas zajęło poszukiwanie butów na wesele.Mama znalazła je w ostatniej chwili kiedy miałyśmy już opuszczać sklep.Są śliczne :)
Potem obiadek u dziadków a wieczorkiem spacerek z Renią.
Reszta wieczoru i nocy spędzona nad techniką "niskiej piłki",techniką "stopy w drzwiach",syndromem sztokholmskim i innymi zagadnieniami psychologii społecznej.

środa, 13 czerwca 2007

Z przyszłą panią Porębowicz :)

Na romantyczne wieczory z mężem :)




"Piotrek Porębowicz naszym przyjacielem jest i jego narzeczona Zuzia Pater też..."
"Nim zawyją dziki,nim zawyją dziki Piotrek kupi dwa nocniki :P"

12 czerwca 2007

Zaczniemy od gratulacji dla Brennusia i Hordziejewicza, któe fpp maja już za sobą :)
Jesteście bardzo inteligentne, bystre i wogóle bardzo was cienię za całokształt...:)
Popołudnie spędzone z Renią na rundce po ciuchlandach a potem nad Radlińską.
Mam Cię dość kobieto! Jakiego tekstu ze społecznej nie otworzę tam ty!!!
Przesladujesz mnie!!!!

11 czerwca 2007

Nio i oficjalnie zaczęła się sesja,czyli system eliminacji studentów jakże antyhumanitarny.W pełni zgadzam sie z tym określeniem. Nawał roboty.
Mój pierwszy examin w środę. Trzymajcie kciuki, bo ja za was trzymam skrypto i nie skryptoblogowicze :)
Mimo to zjawiłam się po zaliczenie z muzycznej.Jeszcze tylko metodyka i będzie dobrze!!!
Potem oczywiście czas na obiad, zabawę z psem i naukę.
Wieczorem Abba :)Było budująco a zachody słońca nad Wisłą są piękne :)Mam zamiar ogladać je po sesji nie tylko zza szyb autobusu :)

poniedziałek, 11 czerwca 2007

10 czerwca 2007

Najdroższa Małgorzatko Mazurek! Ściskam Cię imieninowo :)Pamiętaj, że jesteś moim skarbem :)Życzenia dostałaś na żywo przy prezencie,więc nie będę się tu powtarzać:)
Dzień sp.ędzony na nauce pedagogiki społecznej. Radlińska! Nienawidzę Cię pomomo całego twojego wkładu w pedagogikę społeczną!!!
Wieczorem msza i specerek z Renią :)

9 czerwca 2007

Kolejny zajęty dzień :)
Rano korepetycje z Patrycją :)Zdecydowanie lepiej jak dziewczynka się uczy :)
Potem spacerek z Martusią Kamińską :)Uwielbiam Cie Kotku!!!I tym razem odkryłam w Tobie kolejną zaletę - dobry gust :)Wypatrzona przez Ciebie na stadionie spódniczka dla Mazurka jest piękna!!!
Po tych spontanicznych zakupach wróciłam do domku, do któego chwilę później przybyli rodzice i Pyzlowie z Didem :)Takim to dobrze - jak nie Włochy to Portugalia :P
Gdybym miała tyle kasy to też bym na podróże roztrwoniła wszystko :)Nio może jeszcze na ciuchy :P
Wieczorem mój pierwszy w życiu wieczór panieński :)Fajnie było poplotkować :)
Zuziu jeszcze Pater!Życzę Wam wiele wiele szczęścia na nowej drodze życia.
Będziecie cudownym małżeństwem!!!! To się czuje poprostu :P
Ściskam was mocno!!!
Nocne spacerki z Didem i pogaduchy z Brennusiem i mamą :)

niedziela, 10 czerwca 2007

8 czerwca 2007

Kiedyś trzeba zacząć uczyć się do społecznej więc zajęłam się tym. Wiesław! Zrywam z Tobą! Wolisz wstrętną Radlińską to Twoj wybór :P Znajdę sobie innego :p
Po południu pojechałyśmy z Renią do Biblioteki na Smyczkową,na colę do Mc Donalda a potem na lekcję śpiewu do Rafała. Muszę sporo ćwiczyć, ale mam nadzieję, że w końcu
będę śpiewać czysto. :)
Wieczorem uczyłyśmy się z Brennusiem fpp przez telefon. Ile myśmy w końcu przegadały? Nieważne :p Ważne, ze powtórzyłyśmy a przy okazji Redaktor Kocina i króliki się czegoś nauczyły :)

7 czerwca 2007

Pogoda na Boże Ciało dopisała :)Msza i procesja pomomo upału były fantastyczne i bardzo budujące :) Nigdy wcześniej nie czułam tak bliskiej obecności Boga jak teraz.
Jego błogosławieństwa na sesji i nie tylko życzę Wam wszystkim z całego serca!!!
Po uroczystościach zajęłam się tańcem! Wprawiam się przed weselem Porębowiczów :)
Jak ja się oduczę prowadzić tańcząc samej to nie wiem, ale przynajmniej kroki mi się nie będą mylić :P
Wieczorem wpadli Filipiaki(sąsiedzi z klatki obok)podzielić się wrażeniami z Zakopanego. Ja konwersowałąm na gg.

czwartek, 7 czerwca 2007

6 czerwca 2007

Rano wizyta na wydziale celem oddania rzeczy Zosi Sidorskiej i dania notatek fpp Grzybciowi. Ponieważ Ania nie przyszła przejęła je Brennuś :)
Poczekałam też na Renię i razem wróciłyśmy , a potem cwiczyłysmy emisję głosu :)
Bardzo,bardzo przydatne te ćwiczenia o wronach bez ogona,kleszczach we Wrzeszczu czy lojalnych Jolach :P
Potem bigaśny shopping z mamą.Sukienka na ślub Porębowiczów jest śliczna!!!Może to niezbyt skromne, ale podobam sie sobie w niej i mam nadzieję,że innym też się spodoba :)
Po 17 korki z Patrycją :) Mała dalej sie nie uczy, ale na nią przynajmniej mam sposby :P Gorzej z Michałem.
Potem wizyta u Ewelinki,kąpiel i kompik :)

5 czerwca 2007

ĆWICZENIA Z FPP ZALICZONE!!!HURA!!! Nie było tak źle, bo wszyscy od Jana R zaliczyli!Pewnie gorzej będzie na egzaminie,ale obym sie myliła :P
Uczciłyśmy zaliczenie z Brennusiem i Hordziejwiczem w Mc Donaldzie.Bardzo było przyjemnie,czyż nie dziewczynki? :P
Potem ostatni już wykładzik z Andreą. Niektórzy się z nią spotkają na egzaminie jeszcze.Chciałabym znaleźć się w gronie szczęśliwców i Wam tego z całego serca życzę Kochane Pedagogizmy :)
Popołudniu odwiedziłam na chwilę dziadków. Na szczęscie babcia ma sie lepeij mimo upałów :) Dziadek zaczął studia na Uniwersytecie III Wieku w SGH! Powodzenia Dziadziusiu!!!!Samych 5 w indeksie!!!
Potem próbowałam uczyć Michała, ale nie chciał wspólpracować.Boję się czy sie wyciagnie z tej matmy,ale on nie chce mojej pomocy,więc siłą go nie zmuszę.
Zaczynam się zastanawiać czy ja czegoś nie robię nie tak...Może źle tłumaczę,albo go zdenerwowałam czymś... I hope not.
Wieczór nad ksiązkami i kompikiem :)
Szkoda,że już koniec "Magdy M". Fajny i inteligentny serial :) I takie piękne zakończenie :)Ja też chciałabym wierzę,że jeżeli Bóg tego chce dla mnie to znajdę swojego Korzyckiego :)

wtorek, 5 czerwca 2007

4 czerwca 2007

Nie chcę opisywac tego dnia! Był smutny, ponury, przykry i bardzo bolesny!
Zarówno fizycznie jak i psychicznie i intelektualnie!
Dobrze,że wieczorem mogłam wziąć kapiel i się relaksować w łóżku :)Pomogło!
Tak ja Wy Moje Kochane Główko i Brennusiu :)Dziękuję Wam!!!

3 czerwca 2007

Dzień spędzony naukowo.Uczyłam się edukacji muzycznej na zmianę z fpp :)
Zaczynam być zmęczona,ale "Ten na górze" dodaje mi sił!!! Z Nim wszsytko jest możliwe i cudowne!!!!! On nas przeprowadzi przez te trudne sesyjne chwile i nie tylko oczywiście!!!!!
Będzie dobrze!!! Musi być!!!
Wieczorkiem msza i spacer z Renią :)

2 czerwca 2007

Rano wstanie, śniadanie i korepetycje u Patrycji. Jak ja mam ją przekonać do matematyki? Ciężka sprawa,ale po to jestem by ją nauczyć :p And I won't give up!!!
Resztę dnia spędziłam u Sylwii Mazur i miałyśmy generalną powtórke z angielskiego :)
Mam nadzieję,że dziewczynka da sobie radę, bo jest mądra, kochana i wogóle taka tuli tuli (mówiąc językiem Paulinki Wojtkielewicz gorąco przeze mnie pozdrawianej tutaj:)
Wieczór z nauką i pogaduchami z mamą i Gosią Hładiuk :)

sobota, 2 czerwca 2007

1 czerwca 2007

"Wszystkie Dzieci Nasze są - Kasia, Michael, Marysia, Tom... Na serca dnie mają swój dom. Uchyl im serce jak drzwi... Wszystkie Dzieci Nasze są - Borys, Wojtek, Małgosia, John... Niech małe sny spełnią się dziś. Wyśpiewaj marzenia a świat będzie nasz..."
Drogia Dzieci! Niehc Bóg pielęgnuje wasze czyste i ufne serca! bez was świat stanąłby już całkowicie na głowie!!! Bądźcie zawsze takie cudowne!!!
Wasza Babcia Magda :)

Pedagogiczny Dzień Dziecka przedstawiał sie kolokwiowo. Niektórzy jak Beatka Sękulska mieli nawet 4 kolokwia. Jesteś dzielna Beatko bardzo!!!
My z Brennusiem uczyłyśmy się w barku w towarzystwie Naszego Kochanego Mickiewicza, Justynki Januszewskiej,Hordziejewicza i Ninusi. Ninusiu Moja Śliczna - po sesji idziemy na porządne pogaduchy!!!!!! I dziękuję Ci bardzo za wszystko co dla mnie robisz :*** Jesteś nieoceniona :***
Ten kolos z pedagogiki społecznej zaliczymy tylko dzięki Tobie!!!!!!!
Powinnam tu jeszcze napisać who is the drama queen i gubi kurtki w sali od dylematów współczesnej edukacji(Sosnowska!Pan się pytał co z patelnią i parapetówą :P),ale może tego oszczędzę :P
Wieczorem kąpiel, pogaduchy przez telefon i gg oraz spanie :)Czy ja już napisałam, że uwielbiam tego co stworzył łóżko? Jak nie to to robię teraz. :)

piątek, 1 czerwca 2007

31 maja 2007

Rano kopiowanie pedagogiki społecznej z Hordziejewiczem i "Mickiewiczem". Z tego miejsca pozdrawiam Katarzynę i Sylwię :) Aha! Nie wolno mi zapomnnieć o Bałwanku (Sylwii Wojtaszek) - zdobywcy tekstów :P
Potem kolejna rundka wizyty po lumpexach z Renią.Udana również dlatego, że spotkałyśmy Bartosza Opanię robiącego zakupy z córeczką.Śpieszył sie chyba bardzo, ale autografik dał :)
Popołudnie przeznaczone na naukę i konsultacje w sprawach angielskiego i społecznej.
Apropoz społecznej!Został utworzony fan klub Wiesława T. Jako,że Aleksandra Brennek nadała mi zaszczytny tytuł prezesa zbieram zapisy :P.

30 maja 2007

Coraz bardziej czuję się atmosferę sesji... Trochę mnie ona przeraża, ale dam z siebie wszystko, a wtedy "Ten na Górze" mi pomoże... Tak jak każdemu z Was Moi Kochani Skrypto i Nieskrypto Bogowicze :)
Rano obejrzałam "Jak w niebie" i napisałam rcenzję tegoż filmu.Polecam! Akcja może mało porywajaca, ale przesłąnie wspaniałe :)
Potem pojechałąm na wydział celem oddania recenzji, zebrania praktykowego(na którym i tak nie padły konkrety żadne),zrobienia zakupów w lumpexie z Renią, wzięcia przez nią wpisów i zjedzenia Longera w KFC.
Potem korki z Patrycją i wizyta u Eweliny. Mała ma powane kary bo jest leniuch, ale mysle, że to ją zmobilizuje i ukształtuje. Nie zawsze wolno odpuszzcać, chociaż poprawni politycznie by powiedzieli,że trzeba bo ranimy drugą osobę.
A co do Ewelinki to Serdcznie Cię kochanie pozdrawiam. A "Sonet do trupa" niejets taki okropny :P Zobaczysz :P

29 maja 2007

Madziu Skwarko,
Madziu Czepe,
Madziu Zawadzka,
Madziu Kamińska,
Madziu Jeleń,
Madziu Bylinko,
Madziu Puto,
oraz moje inne imienniczki. :)
Życzę Wam dużo zdrówka,uśmiechu,wszelkiej pomyślności oraz spełnienia najskrytszych marzeń.Oby życie przynosiło Wam wiele miłych niespodzianek i mało trosk :)
Pomimo imenin trzeba się było na zajęciach skupić.Za tydzień przecież zaliczenie ćwiczeń z fpp a ja o hermenutyce Dilthaya i Gadamera nie mam pojęcia :P Bywa...
W przerwie między ćwiczeniemi a wykładem z fpp plotkowałam z Sylwią Mazur i Justynką Januszewską.Potem na chwilkę dołączyła do nas Renia.Brakuje mi rochę pracy w BON-ie ale zamiast niej mam korepetycjantów. ;)
Nio właśnie... U Michała miałąm ochotę się poryczeć,bo powiedział mi kilka przykrych rzeczy. Gdyby nie jego mama i jej cierpliwość i miłość do tego dziecka to nie wiem co by było... Najważniejsze jednak, że wszystko wróciło do normy.
Popołudnie spędzone na nauce i gg.

wtorek, 29 maja 2007

Co mi tak do śmiechu :P

28 maja 2007

I kolejny tydzień!:)Teścik nie za łatwy(niestety)powtórzenie z muzycznej także :(
Ale damy radę!!! W końcu mamy Opiekuna cudownego i kochającego nas!!! :)
Potem krótka wizyta u babci :)Na szczęście już lepiej :)
Po konwersatorium z psychologii społecznej Abbusia :) Jak zwykle budująco :)
Dziekuję Wszystkim Wspólnotowiczom!!!
Gosiaczku i Ziomalu!!!! Jesteście najcudowniejszymi przyjaciółmi jakich Bóg mógł mi dać!!! Jak ja się kiedyś Wam odwdzięczę za to,co dla mnie robicie? Jak tylko będę mogła Wam w czymś pomóc to macie walić natychmiast!!!
Wieczorem nauka :)

poniedziałek, 28 maja 2007

Nasz Mały Aniołek- Ola :)

27 maja 2007

Dzisiaj Dido sobie ode mnie idzie :( Gdybym ja tylko miała czas na psa na stałe :)
Byłoby super :) Tak więc dzień spędzony nad nauką do testu z angola :)
O 17 pojechałyśmy z Renią i Gosią na spacerek i lody do Grycana :)Zaliczyłyśmy też romantyczny spacer po Łazienkach Królewskich.
Podczas drogi powrotnej naszą uwagę przykuł kot zamknięty na wystawie księgarnii. Nadal nie mamy pojęcia co on tam sam robił i dlaczego był tam sam :( Dziwne to bardzo...
Wieczorkiem nauki do testu ciąg dalszy i wizyta Agaty i Michała po Dida :(

26 maja 2007

Sto lat Mamusie!Jeteście wsparciem i oparciem i wogóle przekochane!!!Żyjcie nam 100 lat :)KOCHAMY WAS!!!!
Miałyśmy iść z dziewczynami - Renią i Gosią na koncert na Agrykoli, ale pogoda popsuła nam szyki :( Za to dzień spędzony na robieniu portfolio z angielskiego i prezentacja z psychologii społecznej.
Wpadła też rodzinka,bo niestety babcia nie czuje się najlepiej.To przez te upały!
Niech wreszcie popada :)
Wieczorkiem obejrzałysmy z mamą (i Didem oczywiście) płytkę "Tańca z Gwiazdami".
Potem paciulinki :)

25 maja 2007

Po dzisiejszym dniu proponuję zmienić nazwę przedmiotu z dylematów współczesnej edukacji na dylematy Igi Sosnowskiej :)Bo to właśnie nimi zajmowaliśmy się na zajęciach :P No cóż... Sosnowska robisz parapetówkę! A szafki i kileiszki prztaszczymy :P Jak chcesz to grilla nawet :P Whatever :P
Proponuje także skłądkę na koszulę dla Wiesława T bo mu żona nie nadąża prasować podobno :P Kto się dołoży? :P
Aha Brennusiu :) Uwielbiam z Tobą wracać i spędzac czas :) Ściskam mocno!
Po upalnym i męczocym dniu i zjedzonym obiedzie pojechałyśmy z Renią na pierwsza lekcję śpiewu :) Rafał jest nieoceniony :) I powiedział, że mamy słuch a jak poćwiczymy jeszcze to naprawdę będzie fajnie :) Ja też jestem zdania, że będzie fajnie i zaczniemy spiewac wreszcie czysto :)
Wieczór na gg :)

sobota, 26 maja 2007

24 maja 2007

Rano pojechałyśmy z Renią na wydział złożyć podanko o legitymację :)I tak wolę stare a każą nam je oddać :( It is cruel!
Chciałyśmy zdążyć na nasz wf (ostatni w tym semestrze :P)ale się nie udało.
Na przystanku natknęłyśmy się na Ziomalowego Ziomala i Martę Kamińską. Ah te kompy!
Spóźnienie na wf miało jednak swoje pozytywne strony - przystojnych biznesmenów i jedzenie w Jeffie na Polach Mokotowskich. Coraz piękniej tam :)Chcę na spacer!!!
Po męczącym aerobiku zrobiłyśmy zakupy i wróciłyśmy do domków.
Po obiedzie prysznic szybki,spacer z psiulem i na grupkę.
Było miło i budująco, ale martwię się o Gosiaczka. Ściskam Cię mocno Skarbku! Pozdrowionka :)
Wieczorem tworzenie prac na dylematy... na szczęście współczesnej edukacji a nie czyjeś :P

23 maja 2007

Biedne słodkie Didowe stworzenie miało pełną przygód podróż na wydział. Biedactwo tak piszczało jak chciałam go zostawić,że postanowiłam zabrać go ze sobą na shopping z Renią. Wcześniej spotkałam się z Sylwią Mazur.Pozdrowionka dziewczynko!!!
Dido wzbudził ogólny podziw i sensację :)
Zakupki tym razem nie do końca udane, bo nasz ulubiony lumpex przetrzepali :(
Za to zrobiłyśmy zdjęia do legitymacji i poszłyśmy na pocztę zapłacić za elektroniczne legimki (to tak z gwary Anny Grzybowskiej :P).
Popołudnie spędzone nad Patrycjowym angielskim.Niezła z niej agentka, ale i tak ją uwielbiam :)Gdybym tylko mogła mieć taka córkę...
Wieczór nad nauką i wymianą filmików z Olą i Galikowskim. A ja powinnam sie uczyć a nie oglądać ewolucje tańca czy chińskich chłopców :P Shame on me!!!

22 maja 2007

Rano uczelnia.
Fajnie Grzybciu,że była okazja pogadać. pozdrowionka dla Ciebie jeżeli tu zaglądasz czasem.
Mój ulubiony pan doktor Jan R. znowu chwalił żonę.To naprawdę piękne,że tak ją docenia.Jednak faceci z prawdziwego zdarzenia nie wyginęli :P
W przerwie między ćwiczeniami a wykłądem z fpp pojechałyśmy z Brennusiem po jego samochód.Motywujesz mnie koleżanko do zrobienia prawka :)
Andrea jak zwykle mówiła trudne rzeczy naukowym językiem, ale coraz bardziej sie to w calość ukłąda :) Mam przynajmniej taką nadzieję :P
Popołudnie spędzone z Janem III Sobieskim i te sprawy :)Martwię się, bo z Michałem coraz trudniej się pracuje :( Chcę mu pomóc,ale obawiam się,że nie umiem. W każdym razie I will do my best :)
Wieczorem kucie i kompik.

piątek, 25 maja 2007

21 maja 2007

I kolejny tydzień na uczelni.Marzenna szaleje na teście,Radwańska zarządza jedno bigasne powtórzenie z edukacji muzycznej a Smulczyk się wścieka na społecznej :P
Wyraźnie czuje sie już atmosferę nieubłaganie nadchodzącej sesji...
Wprzerwie między zajęciami porannymi a ćwiczeniami z psychologii społecznej pojechałysmy z Renią po wpis z matematyki dla humanistów.Ta pani Grunt-Mejer nie dość, że inteligentna i zdolna to jeszcze śliczna!!! Pozazdrościć!
W drodze powrotnej natknęłyśmy się na moją mamę i zrobiłyśmy zakupy.
Po szybkim obiadku na społeczną a potem na Abbę.:)Spotkanko jak zwykle budujące :)
Mam nadzieję,że niedługo się dowiem jak mogę służyć i w czym :P Bo zaczynam wierzyć, że po coś Bó mnie postawił tu na świecie. :)
Po powrocie myciu i paciulinki :)

20 maja 2007

Pobudka była dziś dość wcześnie bo o 10.30 była komunia Oli Jabłońskiej na Targówku.
Dla niewtajemniczonych.Ola jest córką mojej mamy koleżanki Gosi,z którą znają się od szkoły pielęgniarskiej.Ciocia poznała w Gdańsku wujka Mietka - wdowca z synem.
Wujek z cicią mają jeszcze dwójkę dzieci Kubę i właśnie Olę.
Z Pawłem zawsze był kłopoty i mówiąc szczerze zawsze miałam go za mruka.Cały czas narzeka i narzeka a ja nie znoszę maruderstwa!Dlatego,że sama jestem maruda zapewne.
Mam jednak nadzieję,że maruda umrze śmiercią naturalną bo do tego dążę :)
Uroczystość była przepiękna.:)Dzieci są takie piękne,niewinne i ufne :)Istne Skarby! Przyjęcie wprawdzie głównie rodzinne,ale bardzo udane :)Czuliśmy się z rodzicami jak członkowie rodziny Jabłońskich.Bardzo serdecznie nas przyjęli.Tylko Paweł został Mrukiem jak był :P Nie lubię obgadywać,ale z nim naprawdę trudno się rozmawia.
Miałam okazję sprawdzić się jako pedagog i zajęłam czas dzieciakom grą w "pipkanie" i pogaduchami.Wszyscy potem mi za to dziękowali i składali wyrazy uznania i komplementy jakby to był bohaterski wyczyn. A przecież to przyjemność a nie żadne wielkie osiągnięcie. Miło być docenianym,ale ja naprawdę niczym sobie nie zasłużyłam na to.Zostałam hojnie obdarowana rodziną, przyajciółmi studiami i tak bardzo chciałabym Bogu za to podziekować nie tylko uwielbieniem, ale też uczynkami. Będę do tego dążyć.
Dzień zakończył wieczorny spacerek z Renią.

niedziela, 20 maja 2007

19 maja 2007

Dzień działkowy :)Bardzo się cieszę,że wreszcie znalazłam czas dla rodzinki :)
Są kochani i za żadne skarby świata bym ich nie zamieniła :)
Odsypiałam dalej na leżaczku na zmianę z nauką fpp.W tych okolicznościach przyrody to nawet przyjemne jest i jakoś lepeij wchodzi. Może zacznę uczyć sie w parku? tylko kto pójdzie ze mną na spacerek? Czekam na zgłoszenia:)
Wypoczywaliśmy sobie z dziadkami i rodzicami oraz chwilowo obecnym wujkiem do 17.00.
Potem szybka kąpiel i na koncercik z Renią :)
Spotkałysmy się z koleżankami z Reni z liceum. Grażyna i Kasia fajowe, ale Ania wydała mi sie bardzo wyniosła i dwulicowa. Niby niewiele gadałysmy,więc nie powinnam jej tak surowo oceniać może,ale takie mam odczucia.
Koncert na tyłach Stodoły był taki sobie. No poza Myslivitz oczywiście :)
Potem obejrzałyśmy Muzeum Wojska Polskiego :)CHCĘ HELIKOPTER LUB CZOŁG!!!!
Paciulinki poszłam wcześnie (hmmm powiedzmy,że 0.30 to wcześnie :P)bo jutro komunia :)