niedziela, 17 czerwca 2007

13 czerwca 2007

No i dzień pierwszego examinu.Mam złe przeczucia,bo było trudne.Wogóle wszyscy wyszli z nietęgimi minami.Ale nie martwmy się na zapas.Może Wiesław nie zrobi pogromu. W piątek się okaże.
Po examinie poszłysmy z Renią na mały spacerek w okolicach wydziału.
Spotkałyśmy Ninusiątko i poplotkowałyśmy aż do czasu zapisów do przedszkoli.Jestem w przedszkolu na Ursynowie (na Stokłosach) i to mnie bardzo,bardzo cieszy :)
Tylko,że nie udało mi się dostać na pierwszy termin i kilka dni ze studiów mi wyleci bo trwaja do 5 października.
Brennusiu mój Najsłodszy!Oczywiście poprosze cię o to także na żywo, ale czy będziesz mogła mnie zapisać na te zajęcia,na które nie będzie zapisów przez internet? Będę Ci bardzo wdzięczna :)
Popołudniu mój czas zajęło poszukiwanie butów na wesele.Mama znalazła je w ostatniej chwili kiedy miałyśmy już opuszczać sklep.Są śliczne :)
Potem obiadek u dziadków a wieczorkiem spacerek z Renią.
Reszta wieczoru i nocy spędzona nad techniką "niskiej piłki",techniką "stopy w drzwiach",syndromem sztokholmskim i innymi zagadnieniami psychologii społecznej.

Brak komentarzy: