poniedziałek, 25 czerwca 2007

23 czerwca 2007

Odkąd zerwałam z Wiesławem i jego wstrętną R...(nie napiszę tego nazwiska,żeby nie wzbudzac agresji czy odruchów wymiotnych u niektórych)czuję prawdziwą ulgę i atmosferę wakacji. Moje Kochane Pedagogizmy zapewne też.
Po śniadaniu pojechalismy z tatą na bazarek, a potem do salonu Orange wymienić telefon. Aparat jest śiczny!!!Tylko szkoda, że mi sim nie zapisał wszystkich numerów.
Po obiadku wizyta u Susan :)Jak ja sie stęskniłam za nią. :)
Popołudnie na pogaduchac z Renią w jej domu i w pizzerii.
Wieczorkiem tv :)
Aha nio i buziaki dla Skwarusi i Benitki :) Do szybkiego zobaczenia mam nadzieję :)

Brak komentarzy: