Nio to czas na kolejną notatkę... :)
Zacznę od tego, że Bóg na każdym kroku pokazuje mi,że czuwa i nie da mnie skrzywdzić! Od spraw zdrowotnych zacząwszy na towarzysko-emocjonalnych skończywszy.
Tato! Dziękuję,że leczysz moje najgłębsze zranienia i przepraszam za opóźnianie tego procesu. Postaram się patrzeć na siebie Twoimi oczami. :)
O rany! Jednak zbyt duża iloć filozofii na studiach może sie odbić na zdrowiu - moim oczywicie ;)
Apropoz studiów...
Niejaka Kasia Hordziejewicz zapewnia międzynarodowe znajomoci w postaci Jonathanna zwanego z wielu względów Slimakiem. Bardzo sympatyczna postać wspierająca Marzennę, Jayne, Allana i innych "anglistów" na Politechnice.Oby się tylko nie przeraził za bardzo polibudowymi dowcipami:P
Chciaż za cenę kawy z Hordziejewiczem, Olą lub mną warto :P Dokłanie dzisiaj wypilismy jedna z takich kaw i było sympatycznie. :)
Wiedze o kulturze brytyjskiej i nauczaniu pomagają też poszerzyć Allan i pani Aneta Sadowska Martyka, których zajęcia są bezkonkurencyjne!!!
Szkoda,że nietypowe żarty dr Kowalskiego na metodologii nie zmniejszaja trudnosci przedmiotu. Dobrze, że to test będzie. uffff!!!!
Cieszy mnie też powrót mamy do zdrowia a mój do moich uczniów. Dzieci są radoscią
swiata. Bez nich swiat spadłby dawno na glowę!!!
Nio to by było tyle w ogromnym skrócie. :) Idę spać bo rano andragogika czyli Chińczycy i Murzyni kontra Mickiewicz. Buziole :*
czwartek, 6 marca 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)
