wtorek, 29 maja 2007

Co mi tak do śmiechu :P

28 maja 2007

I kolejny tydzień!:)Teścik nie za łatwy(niestety)powtórzenie z muzycznej także :(
Ale damy radę!!! W końcu mamy Opiekuna cudownego i kochającego nas!!! :)
Potem krótka wizyta u babci :)Na szczęście już lepiej :)
Po konwersatorium z psychologii społecznej Abbusia :) Jak zwykle budująco :)
Dziekuję Wszystkim Wspólnotowiczom!!!
Gosiaczku i Ziomalu!!!! Jesteście najcudowniejszymi przyjaciółmi jakich Bóg mógł mi dać!!! Jak ja się kiedyś Wam odwdzięczę za to,co dla mnie robicie? Jak tylko będę mogła Wam w czymś pomóc to macie walić natychmiast!!!
Wieczorem nauka :)

poniedziałek, 28 maja 2007

Nasz Mały Aniołek- Ola :)

27 maja 2007

Dzisiaj Dido sobie ode mnie idzie :( Gdybym ja tylko miała czas na psa na stałe :)
Byłoby super :) Tak więc dzień spędzony nad nauką do testu z angola :)
O 17 pojechałyśmy z Renią i Gosią na spacerek i lody do Grycana :)Zaliczyłyśmy też romantyczny spacer po Łazienkach Królewskich.
Podczas drogi powrotnej naszą uwagę przykuł kot zamknięty na wystawie księgarnii. Nadal nie mamy pojęcia co on tam sam robił i dlaczego był tam sam :( Dziwne to bardzo...
Wieczorkiem nauki do testu ciąg dalszy i wizyta Agaty i Michała po Dida :(

26 maja 2007

Sto lat Mamusie!Jeteście wsparciem i oparciem i wogóle przekochane!!!Żyjcie nam 100 lat :)KOCHAMY WAS!!!!
Miałyśmy iść z dziewczynami - Renią i Gosią na koncert na Agrykoli, ale pogoda popsuła nam szyki :( Za to dzień spędzony na robieniu portfolio z angielskiego i prezentacja z psychologii społecznej.
Wpadła też rodzinka,bo niestety babcia nie czuje się najlepiej.To przez te upały!
Niech wreszcie popada :)
Wieczorkiem obejrzałysmy z mamą (i Didem oczywiście) płytkę "Tańca z Gwiazdami".
Potem paciulinki :)

25 maja 2007

Po dzisiejszym dniu proponuję zmienić nazwę przedmiotu z dylematów współczesnej edukacji na dylematy Igi Sosnowskiej :)Bo to właśnie nimi zajmowaliśmy się na zajęciach :P No cóż... Sosnowska robisz parapetówkę! A szafki i kileiszki prztaszczymy :P Jak chcesz to grilla nawet :P Whatever :P
Proponuje także skłądkę na koszulę dla Wiesława T bo mu żona nie nadąża prasować podobno :P Kto się dołoży? :P
Aha Brennusiu :) Uwielbiam z Tobą wracać i spędzac czas :) Ściskam mocno!
Po upalnym i męczocym dniu i zjedzonym obiedzie pojechałyśmy z Renią na pierwsza lekcję śpiewu :) Rafał jest nieoceniony :) I powiedział, że mamy słuch a jak poćwiczymy jeszcze to naprawdę będzie fajnie :) Ja też jestem zdania, że będzie fajnie i zaczniemy spiewac wreszcie czysto :)
Wieczór na gg :)

sobota, 26 maja 2007

24 maja 2007

Rano pojechałyśmy z Renią na wydział złożyć podanko o legitymację :)I tak wolę stare a każą nam je oddać :( It is cruel!
Chciałyśmy zdążyć na nasz wf (ostatni w tym semestrze :P)ale się nie udało.
Na przystanku natknęłyśmy się na Ziomalowego Ziomala i Martę Kamińską. Ah te kompy!
Spóźnienie na wf miało jednak swoje pozytywne strony - przystojnych biznesmenów i jedzenie w Jeffie na Polach Mokotowskich. Coraz piękniej tam :)Chcę na spacer!!!
Po męczącym aerobiku zrobiłyśmy zakupy i wróciłyśmy do domków.
Po obiedzie prysznic szybki,spacer z psiulem i na grupkę.
Było miło i budująco, ale martwię się o Gosiaczka. Ściskam Cię mocno Skarbku! Pozdrowionka :)
Wieczorem tworzenie prac na dylematy... na szczęście współczesnej edukacji a nie czyjeś :P

23 maja 2007

Biedne słodkie Didowe stworzenie miało pełną przygód podróż na wydział. Biedactwo tak piszczało jak chciałam go zostawić,że postanowiłam zabrać go ze sobą na shopping z Renią. Wcześniej spotkałam się z Sylwią Mazur.Pozdrowionka dziewczynko!!!
Dido wzbudził ogólny podziw i sensację :)
Zakupki tym razem nie do końca udane, bo nasz ulubiony lumpex przetrzepali :(
Za to zrobiłyśmy zdjęia do legitymacji i poszłyśmy na pocztę zapłacić za elektroniczne legimki (to tak z gwary Anny Grzybowskiej :P).
Popołudnie spędzone nad Patrycjowym angielskim.Niezła z niej agentka, ale i tak ją uwielbiam :)Gdybym tylko mogła mieć taka córkę...
Wieczór nad nauką i wymianą filmików z Olą i Galikowskim. A ja powinnam sie uczyć a nie oglądać ewolucje tańca czy chińskich chłopców :P Shame on me!!!

22 maja 2007

Rano uczelnia.
Fajnie Grzybciu,że była okazja pogadać. pozdrowionka dla Ciebie jeżeli tu zaglądasz czasem.
Mój ulubiony pan doktor Jan R. znowu chwalił żonę.To naprawdę piękne,że tak ją docenia.Jednak faceci z prawdziwego zdarzenia nie wyginęli :P
W przerwie między ćwiczeniami a wykłądem z fpp pojechałyśmy z Brennusiem po jego samochód.Motywujesz mnie koleżanko do zrobienia prawka :)
Andrea jak zwykle mówiła trudne rzeczy naukowym językiem, ale coraz bardziej sie to w calość ukłąda :) Mam przynajmniej taką nadzieję :P
Popołudnie spędzone z Janem III Sobieskim i te sprawy :)Martwię się, bo z Michałem coraz trudniej się pracuje :( Chcę mu pomóc,ale obawiam się,że nie umiem. W każdym razie I will do my best :)
Wieczorem kucie i kompik.

piątek, 25 maja 2007

21 maja 2007

I kolejny tydzień na uczelni.Marzenna szaleje na teście,Radwańska zarządza jedno bigasne powtórzenie z edukacji muzycznej a Smulczyk się wścieka na społecznej :P
Wyraźnie czuje sie już atmosferę nieubłaganie nadchodzącej sesji...
Wprzerwie między zajęciami porannymi a ćwiczeniami z psychologii społecznej pojechałysmy z Renią po wpis z matematyki dla humanistów.Ta pani Grunt-Mejer nie dość, że inteligentna i zdolna to jeszcze śliczna!!! Pozazdrościć!
W drodze powrotnej natknęłyśmy się na moją mamę i zrobiłyśmy zakupy.
Po szybkim obiadku na społeczną a potem na Abbę.:)Spotkanko jak zwykle budujące :)
Mam nadzieję,że niedługo się dowiem jak mogę służyć i w czym :P Bo zaczynam wierzyć, że po coś Bó mnie postawił tu na świecie. :)
Po powrocie myciu i paciulinki :)

20 maja 2007

Pobudka była dziś dość wcześnie bo o 10.30 była komunia Oli Jabłońskiej na Targówku.
Dla niewtajemniczonych.Ola jest córką mojej mamy koleżanki Gosi,z którą znają się od szkoły pielęgniarskiej.Ciocia poznała w Gdańsku wujka Mietka - wdowca z synem.
Wujek z cicią mają jeszcze dwójkę dzieci Kubę i właśnie Olę.
Z Pawłem zawsze był kłopoty i mówiąc szczerze zawsze miałam go za mruka.Cały czas narzeka i narzeka a ja nie znoszę maruderstwa!Dlatego,że sama jestem maruda zapewne.
Mam jednak nadzieję,że maruda umrze śmiercią naturalną bo do tego dążę :)
Uroczystość była przepiękna.:)Dzieci są takie piękne,niewinne i ufne :)Istne Skarby! Przyjęcie wprawdzie głównie rodzinne,ale bardzo udane :)Czuliśmy się z rodzicami jak członkowie rodziny Jabłońskich.Bardzo serdecznie nas przyjęli.Tylko Paweł został Mrukiem jak był :P Nie lubię obgadywać,ale z nim naprawdę trudno się rozmawia.
Miałam okazję sprawdzić się jako pedagog i zajęłam czas dzieciakom grą w "pipkanie" i pogaduchami.Wszyscy potem mi za to dziękowali i składali wyrazy uznania i komplementy jakby to był bohaterski wyczyn. A przecież to przyjemność a nie żadne wielkie osiągnięcie. Miło być docenianym,ale ja naprawdę niczym sobie nie zasłużyłam na to.Zostałam hojnie obdarowana rodziną, przyajciółmi studiami i tak bardzo chciałabym Bogu za to podziekować nie tylko uwielbieniem, ale też uczynkami. Będę do tego dążyć.
Dzień zakończył wieczorny spacerek z Renią.

niedziela, 20 maja 2007

19 maja 2007

Dzień działkowy :)Bardzo się cieszę,że wreszcie znalazłam czas dla rodzinki :)
Są kochani i za żadne skarby świata bym ich nie zamieniła :)
Odsypiałam dalej na leżaczku na zmianę z nauką fpp.W tych okolicznościach przyrody to nawet przyjemne jest i jakoś lepeij wchodzi. Może zacznę uczyć sie w parku? tylko kto pójdzie ze mną na spacerek? Czekam na zgłoszenia:)
Wypoczywaliśmy sobie z dziadkami i rodzicami oraz chwilowo obecnym wujkiem do 17.00.
Potem szybka kąpiel i na koncercik z Renią :)
Spotkałysmy się z koleżankami z Reni z liceum. Grażyna i Kasia fajowe, ale Ania wydała mi sie bardzo wyniosła i dwulicowa. Niby niewiele gadałysmy,więc nie powinnam jej tak surowo oceniać może,ale takie mam odczucia.
Koncert na tyłach Stodoły był taki sobie. No poza Myslivitz oczywiście :)
Potem obejrzałyśmy Muzeum Wojska Polskiego :)CHCĘ HELIKOPTER LUB CZOŁG!!!!
Paciulinki poszłam wcześnie (hmmm powiedzmy,że 0.30 to wcześnie :P)bo jutro komunia :)

18 maja 2007

Gorące życzenia imieninowe dla Ol :)Wszystkie jesteście boskie, cudowne i wspaniałe i takimi zostańcie :)Dziekuję, że Was mam!!!
Nigdy więcej mniej niż 4 godzin snu! KONIEC!!! KONIEC!!! KONIEC!!! KONIEC!!!
Najwazniejsze jednak, że angielski z Jane był super,dylematy nudne,ale ogólnie ok a prezentacja poszła nam na 5 :)Warto było nie przespać 2 nocy dla takiej oceny.
GRATULUJĘ BRENNUSIU WSPÓLNICZKO!!!
Popołudniu odwiedziłam Renię a potem kompowałam i spałam,spałam,spałam...
Błogi sen :)

17 maja 2007

Hej ho hej ho na Wf by się szło! To już przedostatnie zajęcia :)UFF:P
Po nich jak zwykle szybki obiad i korepetycje z Michałem. Nie obyło się bez trudności,ale dmay radę!Jestem uparta bardzo jak już pisałam kiedyś :)
Po Michale Lenarciątka :)Uwielbiam te dzieci!!!!! Są wspaniałe!!!
Reszta nocy spędzona nad pracami.Poszłam spać o 4.30 i padam!!! Mam nadzieję że jakoś będę funkcjonować :P

16 maja 2007

Rano podjechałam na uczelnię celem spotkania się z Brennusiem :)Ustaliłysmy zarys referaciku a potem podjechałyśmy do Burger Kinga w Złotych Tarasach.Dobrze,że dla nas nie zabrakło kanapek :)(Z racji braku gazu zabrakło kanapek i frytek)O kolejkach nie wspomnę :P
Po lunchu podjechałam do Ewelinki dać jej "Hamleta".Na szczęście moja dziewczynka czuje się już lepiej.
Po obiedzie i krókim odpoczynku udałyśmy sie z Renią do E Leclerca. Promocja na ciuchy wygasła,ale na buty i kosmetyki na szczęście nie :P
Noc spędzona nad referatem i pogaduchach :)Ah Mr Galikowski!Wirtualna herbata jest pyszna,ale wolałabym jednak na żywo ją wypić :P Bierz Zuzię i przylatujcie na wakacje a jak nie to ja was znajdę w tym Manchesterze :P

15 maja 2007

Na uczelni bez zmian.Zajęcia ciekawe a kumpele fajowe :)
W przerwie między ćwiczeniami a wykładem z fpp pojechałyśmy z Oleńką po jej samochód.Z tego miejsca pozdrawiam Gofra,który mam nadzieję jednak się słucha:P
Po zajęciach spotkałam się z mamą i ciocią Iwoną.Poszłysmy razem do znajomego lumpexu z fantastycznymi ciuchami obłowić się i skrócić spodnie bo właścicielka jest krawcową :)Jutro będą.Wogóle bardzo sympatyczna kobieta.Trzeba tu częściej zaglądać!
Po krawcowej kosmetyczka (pełen relaksik podczas henny i regulacji :))a potem nauka.

piątek, 18 maja 2007

14 maja 2007

I znowy zabiegany dzień. Uczelnia (superowa)a potem wizyta u Ewelinki.
Jak ja się stęskniłam Słoneczko za Tobą to Ty nawet nie wiesz :)Mam nadzieję,że nowy wózek będzie szybko a Zakopane będzie jedną z najpiękniejszych przygód w twoim życiu :* Przesyłam Ci moc pozdrowień :)
Wieczorem matematyka dla humanistów :)Ostatni quiz i koniec!!! Pierwsze zaliczenie do przodu :)
Apropoz pozdrowień... Mr Galikowski! I tak Cię lubię! Dokuczaj sobie ile Ci się podoba... Gucio mnie to obchodzi bo i tak Cię lubię :P

13 maja 2007

O 9.00 wparowało do mojego łóżka sliczne brązowe stworzenie zwane Dido.Jednodniowy (państwo poszli na komunię)psi lokator na początku czuł się bardzo nieswojo i piszczał. Potem jednak zajął się patrzeniem przez okno w moim pokoju (opatentował wejście na moje biurko a tym samym parapet)i dzielnie towarzyszył mi w nauce.To jest facet! Nie dość,że śliczny to jeszcze mądry :P
Potem wpadły ciocia Iwona do mamy i Renia do mnie celem matematyki dla humanistów.
Wieczorem msza i "Taniec z gwiazdami". Piekny program i dostarczajacy wielu wzruszeń. Niemniej moim zdaniem powinna wygrać Liszka, Ola lub Tyniec :)

12 maja 2007

Po wstanku i śiadanku jeszcze jeden kursik i podjechałam do mamy do pracy na uczelnię (mama dorabia sobie jako pielęgniarka na SGH w co drugi weekend) bo zapomniała karty.
Potem szybkie mycie głowy i na urodzinki do braciszka. Stary ten mój kuzynek - 30 na karku :P Żartuję :) Bardzo sie cieszę, że jesteś Braciszku i że zawsze mogę liczyć na Ciebie i Kasię. :)W zasadzie nie powinnam mówić, że jedynaczka jestem. :)
Wogóle moja rodzinka jest pokręcona, ale kochana i cudowna :)
Mili są też sąsiedzi wujka, Artura i Kasi - Białorusini, którzy w czerwcu wyjedżają do Niemiec :( Nio ale zdolni informatycy i chemicy to juz tak mają :) Zastanawiam się tylko jak im się udało wyrwać z tego zaścianka.
Po baletach dico polowych ("Klaun zakochany klaun... On ma takie czułe serce" - mój nowy hicior :P)pogaduchy z Brennusiem Skarbusiem i Hordziejewiczem Sympatiowiczem.
MSN RULEZZZ!!!

11 maja 2007

Dzień spędzony nad fpp.Mam nadzieję,że zdam ten egzamin i nie zwieję sprzed drzwi sali egzaminacyjnej.:)DAMY RADĘ PEDAGOGIZMY!!! Przecież nie takie rzeczy się zdawało
Po południu przyszłam po Zadrusię z maminką.Osobiście wolałabym mieć swojego psiulka, ale lepiej tak niż wogóle :P Nie była ona u nas długo bo przyjechała po nią Marta.
Wieczorem mój kochany Brennek zainstalował mi msn-a :)Bardzo, bardzo Ci dziękuję Oleńko!Oczywiście nie tylko za MSn-a ale całokształt!Jesteś bardzo Cennym Skarbem i nigdy nie wolno Ci o tym zapomnieć!!!
Jak już Ola doprowadziła mój komputer do stanu używalności odprowadziłyśmy ją do metra i zabrałyśmy za ploty i matematykę dla humanistów.Było naukowo i śmiesznie...
Faceci zostali wysmiani i obgadani od A do Z a teorie gier opanowane :P

wtorek, 15 maja 2007

10 maja 2007

Na WF-ie po raz kolejny wycisk.Ale trzeba się poruszać bo inaczej zawsze będę miałą tyłek wielkości kul do kręgli :))) :)))
Pozatym zaczynamy sie rozglądać z Renią za jakąś pracą w lipcu.Miejmy nadzieję, że coś się trafi fajnego i związanego z zawodem.Czekam na ciekawe propozycje dla pedagogizmów :P Jeżeli możecie oczywiście :)
Korepetycje z Michałem nie były łatwe, ale ja jestem uparta!W końcu zodiakalny koziorożec ze mnie :)UPARTY,CHŁODNY NA ZEWNĄTRZ a WEWNĄTRZ WULKAN i AMBITNY!
Nie poddam się tak łatwo i pomogę mu uwierzyć w siebie. It is out of the question!!!
Potem krótki obiadek u dziadków a po nim grupka u Izy już Nauman :)Bardzo,bardzo budująca była :)DZIĘKUJĘ DZIEWCZYNKI :)))
Wieczorem teścik z matematyki dla humanistów :)Trudne, ale wciąga!

9 maja 2007

Kolejny bardzo zajęty dzień :) Rano wizyta z Pauliną Wojtkielewicz (yes, it's for you!!!)i Renią w zakładzie fotograficznym i bibliotece.Cieszę się,że dziewczynki się polubiły :)
Niestety w naszym ulubionym lumpexie nic nie znalazłyśmy :( (Trzeba jedździć regularniej z tego wniosek :P).Zrobiłyśmy też zakupy w "Albercie" i kolejny quiz z matmy dla humanistów.Perspektywa kolokwium z tego mnie przeraża,ale damy radę!!!
Wieczorem kompik i nauka.

8 maja 2007

Na uczelni jak zwykle superaśnie :) Nawet wykłady z FPP zaczynają się łączyć w całość:)Mam nadzieję, że stan pogłębiania wiedzy do egzaminu się nie pogorszy:P
Po zajęciach korepetycje z Michałem.Był moment kryzysu,ale nie dam się tak łatwo i pokażę mu,że jest naprawdę mądry,fajny,bystry i wogóle fajny facet :)
Popołudnie nan nauce,gg i telewizorku z "Magdą M". :)
Potem czas z Bogiem.To dzięki Niemu czuję coraz więcej sił w sobie i wierzę,że On nie pozwoli mi być samotnej.Przecież zna moje serce i wie,że niczego sie tak nie boję jak przemocy i samotności.:)Nio oczywiście w moim przekonaniu utwierdzają mnie rodzinka i cudowni przyjaciele :) Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKUJĘ DLA WAS :)

wtorek, 8 maja 2007

Laski... Marszłkowskie oczywiście :P

Posłem sobie być , to ci jest przygoda :P

7 maja 2007

POWRÓT NA UCZELNIĘ DO UKOCHANYCH MOICH PEDAGOGIZMÓW!!!!!!!!! Stęskniłam się za Wami Dziewczynki bardzo bardzo!!!!!!
Na uczelni fajowo :)Zwłaszcza na edukacji muzycznej :)
Potem podczas zakupów w Albercie spotkałam panią Zwierzchowską.Ta pani zawsze była, jest i będzie moim dobrym duchem.Ona pierwsza podała mi rękę i uwierzyła we mnie. Podczas korepetycji pomogla mi zrozumieć nie tylko matematykę ale także siebie i swoją tożsamość. Nigdy we mnie nie zwątpiła :)Teraz też się ucieszyła,że mnie widzi :) Wnuczek ma się dobrze całe szzcęście :)(Miał poważną wadę serca,ale po operacji jest dobrze):)
Po obiadku na zajątka. Tym razem psychologia społeczna była nieciekawa ;(
Za to Abba jak najbardziej :)Fajnie,że Sylwia była i z nogą już ok :)I wogóle :)
Wieczorkiem gg owanie i puszczanie Kanta kantem :P
A wogóle Ziomalu! Żadne myślenie nie jest ani lepsze, ani gorsze. W przypadku heurystyk i algorytmów nie można chyba o czyms takim mówić. Niemniej zastanowię sie nad zagadnieneim na którym skończylismy naszą debatę :P Jest równie ciekawa jak ta do 2.30 :p

6 maja 2007

Zajęta niedziela :)
o 11.00 korepetycje z Michałem.Jeszcze tylko napisze liścik i zaliczy rok :)HURA!!!
Po krótkiej wizycie u dziaków szykowałam się na wycieczkę do Zamku Królewskiego.
Wypad się oczywiście udał choć w kameralnym gronie Gosi,Piotrka i Doroty :):)
Fajnie było sobie przypomnieć conieco z historii.Im chyba też bo mnie bardzo skomplementowali :)I po raz kolejny Bóg mi pokazał,że jednak mam jakieś atuty.W tym przypadku wiedzę historyczną.Wiem,że nie ja jedna, ale jednak zawsze to coś :)
Wogóle to ostatnio się czuję bezpieczna i bardzo kochana przez Niego :)
A nie ma nic piękniejszego niż zakochana kobieta :) Nio może obok rodziców troszczących się o dziecko, opiekujących się nim :)
Wieczorkiem msza przecudowna i finał "Tańca z gwiazdami" :)Coś pięknego panie Tyniec :) Gratulacje :) Taniec jest wogóle niesamowity :)

5 maja 2007

Miałyśmy robić z Renią matmę dla humanistów, ale maturzyści się logują,rejestrują i serwer jest zablokowany. Tak więc cały dzień spędziłam na nauce,oglądaniu telewizorka i gg-owaniu. Gdybym wiedziała,że tak będzie to bym pojechała z mamą i dziadkami na działkę a nie gniła w domu. :p
Wieczorem wrócił tatuś!!! Wypoczety,opalony :))Chyba było fajnie na Mazurach:)))
I bardzo dobrze :)Wreszcie wypoczął :))

4 maja 2007

Trwają uporczywe poszukiwania "Społecznej mapy Warszawy" Janusza Grzelaka.Wszyscy ją chcą z bliżej nieznaych mi powodów.:)Ale znajdziemy z Brennusiem Wielkim Serdusiem i Renią! I to niewypożyczony egzemplarz!
W tym celu pojechałam na Smyczkową.Zestresowałam się tylko,bo książka która powinna być w czytelni została wypożyczona do domu! Dziwne, ale shit happens. Szkoda tylko, że zostałam okrzyczana przez niemiła panią z czytelni.Dobrze,że Mój Ukochany Brennuś przywrócił mnie do normalności i uspokoił :)
Reszte dnia spędziłam z fpp na balkonie dziadków.Dawno ich z mamą nie odwiedzałyśmy.
Trzeba robić to częściej bo ostatnio naprawdę niewiele mam dla nich czasu :(
A są dla mnie bardzo wazni :)Podobnie z resztą jak moja cała zwariowana rodzinka :)

czwartek, 3 maja 2007

3 maja 2007

Musiałam wczesnie wstać (oh jak ja tego nie lubię :P)bo jechaliśmy z Ninusią i Tomaszem Moim Ulubionym (jej narzeczonym znaczy się :P)do Sejmu. Na miejscu czekał na nas Piotrek Łukasik, który załatwił nam zaproszenia.
Wycieczka była bardzo,bardzo udana.Zobaczyliśmy salę główną,salę kolumnową a przede wszystkim gabinet marszałka sejmu.Był też i sam marszałek Ludwik D :P Opowiadał o swojej pracy i dyskopatii :P Potem rozdawał autografy i puzzle dzieciom. Ja też dostałam tylko takie dla starszych :P Czy naprawdę aż tak młodo wygladam? Czy to komplement? Po wizycie u władz poszliśmy na kawkę i pogaduchy :)
Po spotkanku obiadek u cioci Iwony. Muszę kiedys sama zrobić placek po zbójnicku :)
Wieczorkiem ploty i msza z Renią a także rozmowy o życiu i śmierci z Sylwią Mazur, Brennusiem i Ziomalem.

2 maja 2007

Rano troszkę nauczki, a potem wycieczka z Renią po "markowych" sklepach. Łowy oczywiście udane :) Wkrótce prezentacja :)Jak już ciuszki wyschną znaczy się :P
Potem wielkiego shoppingu ciąg dalszy czyli wizyta z Gosiaczkiem w KDT i poszukiwanie stroju na wesele Porębowiczów.Nie zdradzę cio wybrałysmy,ale coś bardzo,bardzo ładnego. :)Dziekuję Ci Gosieńko za poświęcony czas i wspólne zakupy.
Polecam się na przyszłość jako doradca nie tylko w sprawach sukienkowych :P
Wogóle tyle pięknych sukienek... Rozbudzona została moja wyobraźnia...
Sukienka,namiętny taniec np na plaży o zachodzie słońca... Piękna wizja... Tylko czy moje marzenia kiedyś się spełnią? Jeżeli Bóg tego chce to na pewno narzeczony się zjawi i plaża o zachodzie słońca i taniec też :)
Po obiadku nauka i "Va Banque". Polecam ze wzgledu na błyskotliwe dialogi :)

1 maja 2007

Rano wylegiwanie się do oporu :) W końcu po to jest majówka :P
Zajęłam się też etyką sfery publicznej, bo kiedyś trzeba :P Fpp również :)
Na obiadek poszłysmy z ciocią Iwoną do Sfinksa. Najadłyśmy się za wszystkie czasy!
Nigdy więcej takiego obżarsrwa.Ale pyszne było :P
Wieczorkiem nauki i siedzenia na gg ciąg dalszy. :)
Buzi dla Madzi Skwarki i Sylwi Mazur! Kurować się Panienki :***