Rano troszkę nauczki, a potem wycieczka z Renią po "markowych" sklepach. Łowy oczywiście udane :) Wkrótce prezentacja :)Jak już ciuszki wyschną znaczy się :P
Potem wielkiego shoppingu ciąg dalszy czyli wizyta z Gosiaczkiem w KDT i poszukiwanie stroju na wesele Porębowiczów.Nie zdradzę cio wybrałysmy,ale coś bardzo,bardzo ładnego. :)Dziekuję Ci Gosieńko za poświęcony czas i wspólne zakupy.
Polecam się na przyszłość jako doradca nie tylko w sprawach sukienkowych :P
Wogóle tyle pięknych sukienek... Rozbudzona została moja wyobraźnia...
Sukienka,namiętny taniec np na plaży o zachodzie słońca... Piękna wizja... Tylko czy moje marzenia kiedyś się spełnią? Jeżeli Bóg tego chce to na pewno narzeczony się zjawi i plaża o zachodzie słońca i taniec też :)
Po obiadku nauka i "Va Banque". Polecam ze wzgledu na błyskotliwe dialogi :)
czwartek, 3 maja 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz