piątek, 18 maja 2007

12 maja 2007

Po wstanku i śiadanku jeszcze jeden kursik i podjechałam do mamy do pracy na uczelnię (mama dorabia sobie jako pielęgniarka na SGH w co drugi weekend) bo zapomniała karty.
Potem szybkie mycie głowy i na urodzinki do braciszka. Stary ten mój kuzynek - 30 na karku :P Żartuję :) Bardzo sie cieszę, że jesteś Braciszku i że zawsze mogę liczyć na Ciebie i Kasię. :)W zasadzie nie powinnam mówić, że jedynaczka jestem. :)
Wogóle moja rodzinka jest pokręcona, ale kochana i cudowna :)
Mili są też sąsiedzi wujka, Artura i Kasi - Białorusini, którzy w czerwcu wyjedżają do Niemiec :( Nio ale zdolni informatycy i chemicy to juz tak mają :) Zastanawiam się tylko jak im się udało wyrwać z tego zaścianka.
Po baletach dico polowych ("Klaun zakochany klaun... On ma takie czułe serce" - mój nowy hicior :P)pogaduchy z Brennusiem Skarbusiem i Hordziejewiczem Sympatiowiczem.
MSN RULEZZZ!!!

Brak komentarzy: