poniedziałek, 28 maja 2007

27 maja 2007

Dzisiaj Dido sobie ode mnie idzie :( Gdybym ja tylko miała czas na psa na stałe :)
Byłoby super :) Tak więc dzień spędzony nad nauką do testu z angola :)
O 17 pojechałyśmy z Renią i Gosią na spacerek i lody do Grycana :)Zaliczyłyśmy też romantyczny spacer po Łazienkach Królewskich.
Podczas drogi powrotnej naszą uwagę przykuł kot zamknięty na wystawie księgarnii. Nadal nie mamy pojęcia co on tam sam robił i dlaczego był tam sam :( Dziwne to bardzo...
Wieczorkiem nauki do testu ciąg dalszy i wizyta Agaty i Michała po Dida :(

2 komentarze:

ola pisze...

wiec magdo. milion lat temu jak jesczez na nowym swiecie byla ksiegarmia leksykon to mieli tam swojego kota, ktory wlasnie sobie spal na wystawie i takie tam. u mnie na powislu tez jest taki oldskulowy zaklad fotograficzny gdzie swego zcasu tez byl kitek. a gdzie ty widzialas tamtego?? a sam byl pewnie z tego prostego powodu, ze "27 maja" to niedziela i nie wszytskie ksiegarnie sa otwarte wiec nie mogl sprosić swoich kocich ziomkow na zadne baunsy - dla mnie ma to jakis sowj przewrotny sens:)
to tyle bo ide sie uczyc na jutrzejsze zaliczenie ed.muz.
aha i tak btw gadamer zaginal w akcji zupelnie nie wiem gdzie go szukac:/

nadzic pisze...

Tamten kociak był w księgarni na placu Unii Lubelskiej.
Dziwi mnie fakt,że właściciel zamaist zabrać go do domu to zostawił na wystawie a nie że nie miał w upal ochoty na bounsy...

A gadamer na 15000% JEST w naszej kolekcji :)