piątek, 29 czerwca 2007

Moja ulubiona opaska w groszki i ja :)

28 czerwca 2007

Rano Amerykańscy Amrykanie i dzieci :)Tradycyjnie fajnie :)Coraz bardziej czuję,że Bóg mnie stawia we właściwych miejscach. :) Nigdy wcześniej aż tak bardzo nie czułam Jego obecności. Nio przy mojej chorobie tak,ale potem moja relacja z nim nie była aż tak silna :)Najważniejsze,że idę do przodu w tej dziedzinie :)
Po południu shopping i nauka z Renią.
Wieczór na zakupach z mamą, gg i "Magdą M".
Dziękuję Ziomalu :)Na pewno Twój projekt okaże sie pomocny :)

27 czerwca 2007

Ostatnie notatki były dość zdawkowe z racji Amerykanizacji,ale postaram się nadrobić zaległości :)Chyba, że nikt tu już nie zagląda, bo komentarzy nie przybywa skrypto i nie skryptoblogowicze.
Co do Amerykanów to są cudowni :)Bardzo życzliwi,otwarci i uwielbiają się wygłupiać.
Dzieciakom też się podoba i to chyba najważniejsze :)
Po południu Amerykańkim spędzonym najpierw w szkole a potem w Parku Skaryszewskim pojechałam po Zadrę i uczyłam się z Renią.
Wieczorem pyszne ciacho z kawą i spacerek z Ninusią :)Dziękuję,że jesteś Ninusiu :)
Wreszcie była okazja sie nagadać :)
Wieczór z "Magdą M" :)

Jak to było u Emilki....




Było sympatycznie i pedagogicznie :)

czwartek, 28 czerwca 2007

26 czerwca 2007

Dzień pod znakiem Amerykańskich Amerykanów ewangelizujących dzieci :)
To naprawdę cudowna praca i wspaniali ludzie. :)
Zanim jednak do nich się udałam to pojechałyśmy z Renią na wydział po nowe legitymacje.Chyba jednak mam sentyment do starszych :)
Przy okazji zmokłyśmy jak kurki :)
Po Amerykańskim południu nauka i spacerek z Renią.
Wieczorem "Magda M".Jak to fajnie,że to powtarzają :)Boski serial z genialnymi dialogami.

25 czerwca 2007

Całe przedpołudnie załatwiałyśmy z Renią sprawy w urzędzie.Nawet nie przypuszczałam,że takie kolejki są :/ Koszmar!!!
Potem powtarzałysmy dzielnie angielski. Czasami dobrze sobie conieco przypomnieć :)
Popołudniu wziełam kąpiel,przebrałam się i na Abbusię. Fajnie było :)
Wieczór z kompem i gg.

24 czerwca 2007

Cały dzionek znowu poza domem.
Rano spotkanie w Parku Skaryszewskim z Moim Animatorem Gosią Łysakowską.
Trochę przyznam szczerze brakowało mi go chociaż to dopiero pierwsze. :)
Pogadałyśmy sobie ciepło i fajno :)
Potem spacerowałyśmy sobie z Ewelinkową Ewelinką po Promenadzie. Polecam ciuszki z Reserved bo warto :) Są tanie i śliczne!!!:) Mój Ewelinkowy Skarbek to potwierdzi :) Wieczór z nauką angielskiego Reni,mszą i spacerkiem.
Aha nio i Kubą Wojewódzkim niezawodnym :P

poniedziałek, 25 czerwca 2007

23 czerwca 2007

Odkąd zerwałam z Wiesławem i jego wstrętną R...(nie napiszę tego nazwiska,żeby nie wzbudzac agresji czy odruchów wymiotnych u niektórych)czuję prawdziwą ulgę i atmosferę wakacji. Moje Kochane Pedagogizmy zapewne też.
Po śniadaniu pojechalismy z tatą na bazarek, a potem do salonu Orange wymienić telefon. Aparat jest śiczny!!!Tylko szkoda, że mi sim nie zapisał wszystkich numerów.
Po obiadku wizyta u Susan :)Jak ja sie stęskniłam za nią. :)
Popołudnie na pogaduchac z Renią w jej domu i w pizzerii.
Wieczorkiem tv :)
Aha nio i buziaki dla Skwarusi i Benitki :) Do szybkiego zobaczenia mam nadzieję :)

22 czerwca 2007

ZDAŁŚMY PEDAGOGIKĘ SPOŁECZNĄ!!! HURA!!!!! WAKACJE!!! ODPOCZYNEK!!!!
Gratulacje Dziewczynki :)
Świętowałysmy z Brennusiem z Złotych Tarasach. Szkoda,że nie było tej slicznej bluzeczki w mniejszym rozmiarze, ale co tam... Ważne,że społeczna zdana :)
Potem obiadek u dziadków.
O 17 spacerek z Renią i lekcja angielskiego.Wieczór miał być na lekcji śpiewu,ale wylądowałysmy w kawiarni z Renią,bo Rafał zapomniał.Pewnie zajmuje sie "Szafą".
Gwoli ściłości... Szafa to określenie jakiego użyła Nina na jego dziewczynę,która
podobno jest gruba i trzyma go pod pantoflem.
Wieczór z "Przyjaciółmi". Dziękuję BRENNUSIU :*

21 czerwca 2007

Wiesław już wie czy zdaliśmy tą społeczną czy nie a my musimy czekać do jutra!It is not fair!Ale my pedagogizmy musimy zdać! Nie ma innej opcji!!!
Udało mi się szczęśliwie muzyczną zaliczyć,a Reni emisję głosu. I dobrze :P
Po udanych zaliczeniach byłyśmy na małym shoppingu.
Popołudniu miało być spotkanie informacyjne w sprawie Wisełki.Przynajmniej tak głosiła teoria Magdy Kwiecińskiej - mistrzyni słuchania i notowania :P W rzeczywistości spotkanie organizacyjne okazało się spotkaniem grupki męskiej.
Kwieci! Twoja orientacja w czasie i przestrzeni cię kiedyś zgubi!!!
Ja zajęłam się trochę małym Janem Jakubem Jeleniem a potem pojechałam na ploty do Eweliny.
Wieczór przed tv i gg.

niedziela, 24 czerwca 2007

20 czerwca 2007

Jeden z zajętych dni,ale bardzo udany!
Rano udałam się na maraton sklepowy celem nabycia prezentu imieninowego dla Emilki.
Potem pojechałyśmy z Renią do Promenady by dowiedzieć się o pracę w tamtejszy kindergarden.Okazało się jednak,że potrzebują jednej osoby a w dodatku nie ma gwarancji czy nas przyjmą.Poszukamy czegoś innego.
Wieczór na "Imprezce Pedagogicznej" u Emilki.Emilko z naszych Emilek najwspanialsza wszyscy sie na pewno wspaniale bawili.Dziękujemy za zaproszenie.:)Było śmiesznie,pedagogicznie i szymonowo.Główka i jej Tomek powiedzieli,że w dziedzinie "Szymon Majewski Show" i minister Anny Fotygi jestem ekspertem :P Więcej nie napisze,bo co będzie jak zamkną bloga lub mnie? :P Poproście to zaprezentuję "live" jak udaję naszą miss bezguścia.
Wieczorem tradycyjnie pogaduchy z Brennusiem na tematy wagi państwowej.Uwielbiam Cię dziewczynko. :)

środa, 20 czerwca 2007

Rozważna czy Romantyczna?



Pedagożki stwierdziły,że to zdjęcie jest piękne więc je tu zamieszzcam. Przecież tzreba słuchac koleżanek :P

19 czerwca 2007

NO I DALIŚMY RADĘ!Koniec przygody z filozofią :P Jak to dobrze,że Rutkowski był w dobrym humorze.I że były ze mną Kasia Kocoń i Grzybcio :)
Pozdrowionka i gratulacje dla Ciebie Anula oraz innych Pedagożek :) :)
Popołudniu wpadłam na chwilkę do Reni,wyszłam z Didulcem,zjadłam obiad i pojechałam do Patrycji.Wyściskałyśmy się przedwakacyjnie. Od wrzesnia go back to work.
Wieczór spędzony przed kompikiem i na rozmowie telefonicznej z Oleńką.Ja tak mogę pytlować z Tobą bez końca Brennusiu. Nie no przepraszam.Poruszamy tematy niezwykłej powagi i rangi, czyż nie? :)

18 czerwca 2007

Moc imieninowych ucisków dla Eli Główki!Dziękuję,że jesteś Elciu i zycze ci wszsytkiego dobrego!
Nio i napisaliśmy społeczną.Może tym razem lepiej? Przekonamy się w piątek.
Reszta dnia to nauka do fpp i spacerek z Renia i Didem.
TRZYMAJCIE MOCNO KCIUKI PROSZĘ!!!

17 czerwca 2007

Niedziela upłynęła pod znakiem pedagogiki społecznej i fpp.
Mam nadzieję, że tym razem uda mi się to zaliczyć.
Wieczorkiem msza i spacerek z Renią.
Ściskam mocno,mocno sesjowiczów :)
Aha!Chciałam jeszcze napisać,że moja spiskowa teoria dziejów mnie zgubi kiedyś. - Tak,tak Ziomalu i inni pokrzywdzeni przez nią - It is for you :P

"...I ślubuję Ci..."



"Wiem,że miłość połączyła nas.I że będzie nas prowadzić cały czas. Nawet jeśli czasem coś sie dzieje źle już nie ma odwrotu bo KOCHAMY SIĘ"
Paweł Kukiz

16 czerwca 2007

Kochani Porębowicze :)
Na nowej drodze życia życzę wam tyle siły i determinacji ile macie zawsze w walce o innych.Pozostańcie światełkiem na drodze dla ludzi.Teraz nawet świecącym podwójnie jasnym blaskiem :)Ściskam Was mocno, mocno :)
Rano złożyłam wizytę mojej ulubionej fryzjerce Kindze.Wydaje mi się,że wyglądałam ładnie a ona przechodzi sama siebie poprostu :)
Moją opinię podzielili na Śubie Abbowicze.Ja natomiast napiszę,że uroczystość była PIĘKNA i bardzo wzruszająca. :) Niedługo następna :)
Po niej pojechałam do Brennusia po notatki z pedagogiki społecznej.
Napiszę to jeszcze raz - NIENAWIDZĘ WIESŁAWA!!! NIENAWIDZĘ!!!!
Gdy już dzięki WSPANIAŁEJ OLEŃCE skserowałam teksty wróciłam na obiadek.
Wzięłam szybką kąpiel i wyruszyłam na wesele.
Na szczęście tata Gosiaczka nas podrzucił. :)
Imprezka nawet udana. Szaleliśmy cza-czowo,salsowo(That is what tigers like best :) i jive'owo. Nauczyłam się też tańczyć "obyrtkę" jeżeli mozna uznać ją za taniec.
Wieczorem przyjechała po mnie mama i do nauki :P

niedziela, 17 czerwca 2007



"Kiedy wszystko idzie źle,kiedy noc przytula dzień nie porzucaj marzeń.Zostaw chociaż je. Są gdzieś łąki pełne snów,jest uczucie,które nigdy Cię nei zdradzi już."
BAJM

15 czerwca 2007

Koszmarny dzień! Chciałabym go wymazać! Ale jedyne co teraz mogę zrobić to wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Dobrze,że mogłam liczyć na mamę,pedagogizmy,Renię,Ewelinkę i Ziomala bo bym zwariowała.Jesteście najwspanialszymy przyjaciółmi na świecie. :) :)
DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ!!!
Spacerek z Renią dobrze mi zobił. :)
Wieczorek przed tv i ze społeczną.
Aha! Kochana Moja Skwarusiu! Tobie oczywiście też dziękuję za smsiaki:)
Wkrótce dam ci znać czy mój tajemniczy plan jest aktualny :)

14 czerwca 2007

Dzień z psychologią społeczną :)Oczywiście Dido uczył sie razem ze mną :)Już dużo chłopak wie :)
Po obiadku ostatni raz przed wakacjami byłam u Michała.Dostałam ślicznego storczyka. Ustaliliśmy, że od przyszłego roku szkolnego mówi mi o wszystki8ch klasówkach.
Później pojechałam do Patrycji,ale jej nie było.Dobrze,że miałam niedaleko grupkę wkrótce bo chyba bym rozniosła maleństwo przy całej jej słodkości.:)Żartuję.
Ta mała ma w sobie coś naprawdę niesamowitego i chciałabym mieć taką córkę.
Wieczorem grupka :)Jak zwykle Bóg mnie pozytywnie zaskoczył moim podobieństwem do innych kobitek w Abbie.Coraz więcej nas łączy i to jest fajne :)
Potem psychologii społecznej ciąg dalszy.

13 czerwca 2007

No i dzień pierwszego examinu.Mam złe przeczucia,bo było trudne.Wogóle wszyscy wyszli z nietęgimi minami.Ale nie martwmy się na zapas.Może Wiesław nie zrobi pogromu. W piątek się okaże.
Po examinie poszłysmy z Renią na mały spacerek w okolicach wydziału.
Spotkałyśmy Ninusiątko i poplotkowałyśmy aż do czasu zapisów do przedszkoli.Jestem w przedszkolu na Ursynowie (na Stokłosach) i to mnie bardzo,bardzo cieszy :)
Tylko,że nie udało mi się dostać na pierwszy termin i kilka dni ze studiów mi wyleci bo trwaja do 5 października.
Brennusiu mój Najsłodszy!Oczywiście poprosze cię o to także na żywo, ale czy będziesz mogła mnie zapisać na te zajęcia,na które nie będzie zapisów przez internet? Będę Ci bardzo wdzięczna :)
Popołudniu mój czas zajęło poszukiwanie butów na wesele.Mama znalazła je w ostatniej chwili kiedy miałyśmy już opuszczać sklep.Są śliczne :)
Potem obiadek u dziadków a wieczorkiem spacerek z Renią.
Reszta wieczoru i nocy spędzona nad techniką "niskiej piłki",techniką "stopy w drzwiach",syndromem sztokholmskim i innymi zagadnieniami psychologii społecznej.

środa, 13 czerwca 2007

Z przyszłą panią Porębowicz :)

Na romantyczne wieczory z mężem :)




"Piotrek Porębowicz naszym przyjacielem jest i jego narzeczona Zuzia Pater też..."
"Nim zawyją dziki,nim zawyją dziki Piotrek kupi dwa nocniki :P"

12 czerwca 2007

Zaczniemy od gratulacji dla Brennusia i Hordziejewicza, któe fpp maja już za sobą :)
Jesteście bardzo inteligentne, bystre i wogóle bardzo was cienię za całokształt...:)
Popołudnie spędzone z Renią na rundce po ciuchlandach a potem nad Radlińską.
Mam Cię dość kobieto! Jakiego tekstu ze społecznej nie otworzę tam ty!!!
Przesladujesz mnie!!!!

11 czerwca 2007

Nio i oficjalnie zaczęła się sesja,czyli system eliminacji studentów jakże antyhumanitarny.W pełni zgadzam sie z tym określeniem. Nawał roboty.
Mój pierwszy examin w środę. Trzymajcie kciuki, bo ja za was trzymam skrypto i nie skryptoblogowicze :)
Mimo to zjawiłam się po zaliczenie z muzycznej.Jeszcze tylko metodyka i będzie dobrze!!!
Potem oczywiście czas na obiad, zabawę z psem i naukę.
Wieczorem Abba :)Było budująco a zachody słońca nad Wisłą są piękne :)Mam zamiar ogladać je po sesji nie tylko zza szyb autobusu :)

poniedziałek, 11 czerwca 2007

10 czerwca 2007

Najdroższa Małgorzatko Mazurek! Ściskam Cię imieninowo :)Pamiętaj, że jesteś moim skarbem :)Życzenia dostałaś na żywo przy prezencie,więc nie będę się tu powtarzać:)
Dzień sp.ędzony na nauce pedagogiki społecznej. Radlińska! Nienawidzę Cię pomomo całego twojego wkładu w pedagogikę społeczną!!!
Wieczorem msza i specerek z Renią :)

9 czerwca 2007

Kolejny zajęty dzień :)
Rano korepetycje z Patrycją :)Zdecydowanie lepiej jak dziewczynka się uczy :)
Potem spacerek z Martusią Kamińską :)Uwielbiam Cie Kotku!!!I tym razem odkryłam w Tobie kolejną zaletę - dobry gust :)Wypatrzona przez Ciebie na stadionie spódniczka dla Mazurka jest piękna!!!
Po tych spontanicznych zakupach wróciłam do domku, do któego chwilę później przybyli rodzice i Pyzlowie z Didem :)Takim to dobrze - jak nie Włochy to Portugalia :P
Gdybym miała tyle kasy to też bym na podróże roztrwoniła wszystko :)Nio może jeszcze na ciuchy :P
Wieczorem mój pierwszy w życiu wieczór panieński :)Fajnie było poplotkować :)
Zuziu jeszcze Pater!Życzę Wam wiele wiele szczęścia na nowej drodze życia.
Będziecie cudownym małżeństwem!!!! To się czuje poprostu :P
Ściskam was mocno!!!
Nocne spacerki z Didem i pogaduchy z Brennusiem i mamą :)

niedziela, 10 czerwca 2007

8 czerwca 2007

Kiedyś trzeba zacząć uczyć się do społecznej więc zajęłam się tym. Wiesław! Zrywam z Tobą! Wolisz wstrętną Radlińską to Twoj wybór :P Znajdę sobie innego :p
Po południu pojechałyśmy z Renią do Biblioteki na Smyczkową,na colę do Mc Donalda a potem na lekcję śpiewu do Rafała. Muszę sporo ćwiczyć, ale mam nadzieję, że w końcu
będę śpiewać czysto. :)
Wieczorem uczyłyśmy się z Brennusiem fpp przez telefon. Ile myśmy w końcu przegadały? Nieważne :p Ważne, ze powtórzyłyśmy a przy okazji Redaktor Kocina i króliki się czegoś nauczyły :)

7 czerwca 2007

Pogoda na Boże Ciało dopisała :)Msza i procesja pomomo upału były fantastyczne i bardzo budujące :) Nigdy wcześniej nie czułam tak bliskiej obecności Boga jak teraz.
Jego błogosławieństwa na sesji i nie tylko życzę Wam wszystkim z całego serca!!!
Po uroczystościach zajęłam się tańcem! Wprawiam się przed weselem Porębowiczów :)
Jak ja się oduczę prowadzić tańcząc samej to nie wiem, ale przynajmniej kroki mi się nie będą mylić :P
Wieczorem wpadli Filipiaki(sąsiedzi z klatki obok)podzielić się wrażeniami z Zakopanego. Ja konwersowałąm na gg.

czwartek, 7 czerwca 2007

6 czerwca 2007

Rano wizyta na wydziale celem oddania rzeczy Zosi Sidorskiej i dania notatek fpp Grzybciowi. Ponieważ Ania nie przyszła przejęła je Brennuś :)
Poczekałam też na Renię i razem wróciłyśmy , a potem cwiczyłysmy emisję głosu :)
Bardzo,bardzo przydatne te ćwiczenia o wronach bez ogona,kleszczach we Wrzeszczu czy lojalnych Jolach :P
Potem bigaśny shopping z mamą.Sukienka na ślub Porębowiczów jest śliczna!!!Może to niezbyt skromne, ale podobam sie sobie w niej i mam nadzieję,że innym też się spodoba :)
Po 17 korki z Patrycją :) Mała dalej sie nie uczy, ale na nią przynajmniej mam sposby :P Gorzej z Michałem.
Potem wizyta u Ewelinki,kąpiel i kompik :)

5 czerwca 2007

ĆWICZENIA Z FPP ZALICZONE!!!HURA!!! Nie było tak źle, bo wszyscy od Jana R zaliczyli!Pewnie gorzej będzie na egzaminie,ale obym sie myliła :P
Uczciłyśmy zaliczenie z Brennusiem i Hordziejwiczem w Mc Donaldzie.Bardzo było przyjemnie,czyż nie dziewczynki? :P
Potem ostatni już wykładzik z Andreą. Niektórzy się z nią spotkają na egzaminie jeszcze.Chciałabym znaleźć się w gronie szczęśliwców i Wam tego z całego serca życzę Kochane Pedagogizmy :)
Popołudniu odwiedziłam na chwilę dziadków. Na szczęscie babcia ma sie lepeij mimo upałów :) Dziadek zaczął studia na Uniwersytecie III Wieku w SGH! Powodzenia Dziadziusiu!!!!Samych 5 w indeksie!!!
Potem próbowałam uczyć Michała, ale nie chciał wspólpracować.Boję się czy sie wyciagnie z tej matmy,ale on nie chce mojej pomocy,więc siłą go nie zmuszę.
Zaczynam się zastanawiać czy ja czegoś nie robię nie tak...Może źle tłumaczę,albo go zdenerwowałam czymś... I hope not.
Wieczór nad ksiązkami i kompikiem :)
Szkoda,że już koniec "Magdy M". Fajny i inteligentny serial :) I takie piękne zakończenie :)Ja też chciałabym wierzę,że jeżeli Bóg tego chce dla mnie to znajdę swojego Korzyckiego :)

wtorek, 5 czerwca 2007

4 czerwca 2007

Nie chcę opisywac tego dnia! Był smutny, ponury, przykry i bardzo bolesny!
Zarówno fizycznie jak i psychicznie i intelektualnie!
Dobrze,że wieczorem mogłam wziąć kapiel i się relaksować w łóżku :)Pomogło!
Tak ja Wy Moje Kochane Główko i Brennusiu :)Dziękuję Wam!!!

3 czerwca 2007

Dzień spędzony naukowo.Uczyłam się edukacji muzycznej na zmianę z fpp :)
Zaczynam być zmęczona,ale "Ten na górze" dodaje mi sił!!! Z Nim wszsytko jest możliwe i cudowne!!!!! On nas przeprowadzi przez te trudne sesyjne chwile i nie tylko oczywiście!!!!!
Będzie dobrze!!! Musi być!!!
Wieczorkiem msza i spacer z Renią :)

2 czerwca 2007

Rano wstanie, śniadanie i korepetycje u Patrycji. Jak ja mam ją przekonać do matematyki? Ciężka sprawa,ale po to jestem by ją nauczyć :p And I won't give up!!!
Resztę dnia spędziłam u Sylwii Mazur i miałyśmy generalną powtórke z angielskiego :)
Mam nadzieję,że dziewczynka da sobie radę, bo jest mądra, kochana i wogóle taka tuli tuli (mówiąc językiem Paulinki Wojtkielewicz gorąco przeze mnie pozdrawianej tutaj:)
Wieczór z nauką i pogaduchami z mamą i Gosią Hładiuk :)

sobota, 2 czerwca 2007

1 czerwca 2007

"Wszystkie Dzieci Nasze są - Kasia, Michael, Marysia, Tom... Na serca dnie mają swój dom. Uchyl im serce jak drzwi... Wszystkie Dzieci Nasze są - Borys, Wojtek, Małgosia, John... Niech małe sny spełnią się dziś. Wyśpiewaj marzenia a świat będzie nasz..."
Drogia Dzieci! Niehc Bóg pielęgnuje wasze czyste i ufne serca! bez was świat stanąłby już całkowicie na głowie!!! Bądźcie zawsze takie cudowne!!!
Wasza Babcia Magda :)

Pedagogiczny Dzień Dziecka przedstawiał sie kolokwiowo. Niektórzy jak Beatka Sękulska mieli nawet 4 kolokwia. Jesteś dzielna Beatko bardzo!!!
My z Brennusiem uczyłyśmy się w barku w towarzystwie Naszego Kochanego Mickiewicza, Justynki Januszewskiej,Hordziejewicza i Ninusi. Ninusiu Moja Śliczna - po sesji idziemy na porządne pogaduchy!!!!!! I dziękuję Ci bardzo za wszystko co dla mnie robisz :*** Jesteś nieoceniona :***
Ten kolos z pedagogiki społecznej zaliczymy tylko dzięki Tobie!!!!!!!
Powinnam tu jeszcze napisać who is the drama queen i gubi kurtki w sali od dylematów współczesnej edukacji(Sosnowska!Pan się pytał co z patelnią i parapetówą :P),ale może tego oszczędzę :P
Wieczorem kąpiel, pogaduchy przez telefon i gg oraz spanie :)Czy ja już napisałam, że uwielbiam tego co stworzył łóżko? Jak nie to to robię teraz. :)

piątek, 1 czerwca 2007

31 maja 2007

Rano kopiowanie pedagogiki społecznej z Hordziejewiczem i "Mickiewiczem". Z tego miejsca pozdrawiam Katarzynę i Sylwię :) Aha! Nie wolno mi zapomnnieć o Bałwanku (Sylwii Wojtaszek) - zdobywcy tekstów :P
Potem kolejna rundka wizyty po lumpexach z Renią.Udana również dlatego, że spotkałyśmy Bartosza Opanię robiącego zakupy z córeczką.Śpieszył sie chyba bardzo, ale autografik dał :)
Popołudnie przeznaczone na naukę i konsultacje w sprawach angielskiego i społecznej.
Apropoz społecznej!Został utworzony fan klub Wiesława T. Jako,że Aleksandra Brennek nadała mi zaszczytny tytuł prezesa zbieram zapisy :P.

30 maja 2007

Coraz bardziej czuję się atmosferę sesji... Trochę mnie ona przeraża, ale dam z siebie wszystko, a wtedy "Ten na Górze" mi pomoże... Tak jak każdemu z Was Moi Kochani Skrypto i Nieskrypto Bogowicze :)
Rano obejrzałam "Jak w niebie" i napisałam rcenzję tegoż filmu.Polecam! Akcja może mało porywajaca, ale przesłąnie wspaniałe :)
Potem pojechałąm na wydział celem oddania recenzji, zebrania praktykowego(na którym i tak nie padły konkrety żadne),zrobienia zakupów w lumpexie z Renią, wzięcia przez nią wpisów i zjedzenia Longera w KFC.
Potem korki z Patrycją i wizyta u Eweliny. Mała ma powane kary bo jest leniuch, ale mysle, że to ją zmobilizuje i ukształtuje. Nie zawsze wolno odpuszzcać, chociaż poprawni politycznie by powiedzieli,że trzeba bo ranimy drugą osobę.
A co do Ewelinki to Serdcznie Cię kochanie pozdrawiam. A "Sonet do trupa" niejets taki okropny :P Zobaczysz :P

29 maja 2007

Madziu Skwarko,
Madziu Czepe,
Madziu Zawadzka,
Madziu Kamińska,
Madziu Jeleń,
Madziu Bylinko,
Madziu Puto,
oraz moje inne imienniczki. :)
Życzę Wam dużo zdrówka,uśmiechu,wszelkiej pomyślności oraz spełnienia najskrytszych marzeń.Oby życie przynosiło Wam wiele miłych niespodzianek i mało trosk :)
Pomimo imenin trzeba się było na zajęciach skupić.Za tydzień przecież zaliczenie ćwiczeń z fpp a ja o hermenutyce Dilthaya i Gadamera nie mam pojęcia :P Bywa...
W przerwie między ćwiczeniemi a wykładem z fpp plotkowałam z Sylwią Mazur i Justynką Januszewską.Potem na chwilkę dołączyła do nas Renia.Brakuje mi rochę pracy w BON-ie ale zamiast niej mam korepetycjantów. ;)
Nio właśnie... U Michała miałąm ochotę się poryczeć,bo powiedział mi kilka przykrych rzeczy. Gdyby nie jego mama i jej cierpliwość i miłość do tego dziecka to nie wiem co by było... Najważniejsze jednak, że wszystko wróciło do normy.
Popołudnie spędzone na nauce i gg.