Rano wstanie, śniadanie i korepetycje u Patrycji. Jak ja mam ją przekonać do matematyki? Ciężka sprawa,ale po to jestem by ją nauczyć :p And I won't give up!!!
Resztę dnia spędziłam u Sylwii Mazur i miałyśmy generalną powtórke z angielskiego :)
Mam nadzieję,że dziewczynka da sobie radę, bo jest mądra, kochana i wogóle taka tuli tuli (mówiąc językiem Paulinki Wojtkielewicz gorąco przeze mnie pozdrawianej tutaj:)
Wieczór z nauką i pogaduchami z mamą i Gosią Hładiuk :)
wtorek, 5 czerwca 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz