poniedziałek, 30 kwietnia 2007

30 kwietnia 2007

Rano wylegiwanie się w łóżku do oporu i wizyta w Tesco.
Potem nauka (kiedyś trzeba znależć na nią czas)i pogaduchy z mamą.
Po obiadku,na który wpadła ciocia Iwona zajrzałam do Reni.Na szczęście czuje się już lepiej i może jutro gdzieś się wybierzemy :)
W drodze do metra zostałam zaczepiona przez murzyna o imieniu Tony.Robiący dobre wrażenie student ekonomi... Tak się głupia dałam zbajerować,że podałam mu numer!!!
Ależ to było unwise!!! Nigdy więcej działania pod wpływem emocji i kompleksów!!!
To nie droga do poczucia własnej wartości Mys Kwiecińska!!! Nawet kirunek zupełnie nie ten!!! NIGDY WIĘCEJ TAKICH AKCJI!!! NIGDY W ŻYCIU!!!!!! Mam nadzieję,że wogóle się nie odezwie!!! Zapewniam Was Gosiaczku i Ziomalu,że przemyślałam wasze słowa i więcej nie zachowam się jak kretynka!!!
Na Abbie fajnie i budująco!Nauczanie Marka było wspaniałe i bardzo mi bliskie.
Wieczorkiem "Szymuś" i gg.

29 kwietnia 2007

Rano nauka :) Oh Andreo! Gdybym miała chociaż 1/4 twojej wiedzy to bym była spokojna o to fpp!A tu wiedzy nie przybywa!Czasu do sesji też niestety nie :(
Popołudniu robiłyśmy z Renią matematykę dla humanistów.Teorie gier niewątpliwie ciekawe!Nasze gry,które wymysliłyśmy z Promyczkiem też ciekawe.
Wieczorkiem masza, "Taniec z Gwiazdami" i Kuba Wojewódzki. Ależ on ma teksty!

28 kwietnia 2007

Busy busy day ;)
Rano odsypiałam imprezkę wczorajszą i ganiałam za tuszem do drukarki, bo już niezbędny się okazał.;)Potem wpadli na chwilę Artur(mój kochany brat cioteczny dla niewtajemniczonych)z żoną Kasią a tatulek pojechał na rybki do Olsztyna się majowowypoczywać :) Oby mu tylko pogoda dopisała :)
O 14.00 korepetycje z Patrycją a wcześniej zabawa z nią i jej znajomymi w "chowanego".Jestem coraz bardziej zachwycona tą dziewczynką.Marzę o takim dziecku :*
Tylko najpierw ktoś musi pokochac takiego roztzrepańca jak ja :* Ale jeżeli Bóg nie chce(a tak wnioskuję ze słów jakie dostaję podczas modlitw)żebym była sama to to będzie najwspanialszy facet na świecie!I pokocha mnie "taką jaką jestem".(Tak jak Marc Darcy Bridget Jones :))))
Następnie akcja przeprowadzania Madzi Zawadzkiej.Jak zwykle wzorowo przez Abbę zorganizowana.Mam nadzieję Madziulku,że będzie ci tam dobrze pomimo kiepskich warunków. Będziesz miała wspaniałe mieszkanie zobaczysz!!!Bądź dzielna dziewczynko!
Nie mogłam iść Pawłami,Kamilami,Ziomalami,Olami i Kasiami na lody bo czekał mnie spacerek z Monisią Chrząszcz! Był on bardzo,bardzo budujący!Dziękuję Monisiu! Jesteś cudowną osobą!A maturka pójdzie Ci jak z płatka :)
Wieczorkiem miałyśmy zrobić z Renią matematykę dla humanistów,ale zeszło na ploty. Co się odwlecze to nie uciecze :P
Wieczorek przed tv.

sobota, 28 kwietnia 2007



Z jubilatem :)


"Wojsko dla Was śpiewa dzieczyny, wojsko wasze jest. Nie żałujcie wojsku serc" :P

27 kwietnia 2007

Drogi Piotrze Sadowki zwany Majstrem lub Goofim!(Apropoz ksywy... Poza Żabcią,Nadzicem i Człowiekiem Czynu call me Pokemon).Życzę Ci zdrowia,radości,spełnienia marzeń,satysfakcji ze studiów i spotkania prawdziwej miłości,którą zainspirujesz swoimi zdolnościami.
Zanim jednak wybyłyśmy z Renią i Gosią Hładiuk na imprezkę trzeba było spędzić dzień na uczelni.Jak zwykle przyjemnie :)
Paulinko Wojtkielewicz Moja Przekochana :) Nawet nie wiesz jak sie cieszę, że mogłysmy pogadać tak szczerze i blizej.Jesteś wspaniałą osobą i z każdym dniem coraz bardziej sie o tym przekonuję!!!
Brennusiu! Ciebie też uwielbiam!!!!
Imprezka całkiem całkiem... Koszula zrobiął wrażenie w przeciwieństwie do towarzystwa z polibudy. Jakoś picie na akord nie bardzo mi imponuje.
Gdyby nie Majster i Krzysiek oraz drugi kuzyn Gosi też Krzysiek byłaby toalna klapa!
Ale przynajmniej zdjęcia są fajne :)

26 kwietnia 2007

Rano trening tańca w zaciszu domowym.(Odliczam już dni do 16 czerwca czyli ślubu Porębowiczów kiedy to będzie okazja potańczyć!!!!! )
Na wf-ie myślałam,że padnę.Wycisk był dużo większy niż zwykle, ale trzeba nabierać formy i poczucia rytmu. Będę potem za to pani Buchajskiej dziękować :)
Po obiadku ponownie present perfect i nieregularne czasowniki. Michał!!! Trzymam kcuiki bardzo mocno za Cebie!!! Dasz sobie radę tylko uwierz w siebie!!! :)
U Lenarciątek też wspaniale!!!! Bardzo mnie cieszy widok rozwijających sie dzieci. Mam nadzieję, że w przyszłym roku szkolnym też będę mogła ich uczyć :)
Wieczorkiem nauka i gg :) Chyba jestem uzalezniona od komunikatorów...

czwartek, 26 kwietnia 2007

25 kwietnia 2007

Kolejny busy day :)
O 11.30 stawiłam się na wydziale i pojechałyśmy z Renią po prezent dla Piotrka do KDT.Kupiłyśmy śiczną koszulę u fajnego sprzedawcy :)Powinna się Majstrowi spodobać.
Po obiadku pojechałam do Ewelinki.Szybko odrobiłyśmy angielski i poplotkowałyśmy.
Dzięki Aniołku za wsparcie :)
Wieczorkiem wspaniały wykład księdza Piotra Pawlukiewicza o relacjach damsko-męskich.Bardzo mnie to skonfrontowało co powiedział.Wierzę,że skoro Bóg dał mi życie to mam w sobie piękno i nie wolno mi go zaniedbywać! Będę to powtarzać jak mantrę!!!
Fajnie było spotkać się z Asiulą Nierodą i jej Bartkiem (mam nadzieję, że jednak ci się podobało).Udało się także dotrzeć Gosiaczkowi, Kasi Rudnik i Anusi Plewko oraz dziewczynkom z wydziału :)
Wieczór jak zwykle na gg :)

24 kwietnia 2007

Na uczelni bez zmian :) Pedagogizmy są przekochane poprostu :)
Powiedziałam komplement panu doktorowi Janowi R.Podziękował mi za miłe słowa,które w pełni mu sie należą :P Bynajmniej nie tylko za wygląd :)
W przerwie przed wykładem z fpp pojechałysmy z Brennusiem do Smyka kupić kotka dla synka Jane. Nie jest tak maleńki jak ten którego Ola pokazała mu tydzień temu,ale zawsze można powiedzieć,że urósł :P Zajrzałysmy też do H&M-u. Nowa kolekcja niestety taka sobie,ale i tak nie takie szmatki jak w innych niektórych filmowych sklepach.
Po wykładzie zajęcia z Michałem.Po sporym buncie udało sie nam (mi i jego mamie)nakłonić go do współpracy i conieco dokształcić pod względem pasto perfectowym.
Wieczorkiem kompik i nauka.
Cieszę się,że moje obawy okazały się bezpostawne.Masz rację Ziomalu!
Domysły nie wychodzą mi najlepiej,ale to z jednej strony dobrze,że w pewnych sprawach nie mam racji :P

wtorek, 24 kwietnia 2007

23 kwietnia 2007

Bardzo mi Cię brakuje Kochana Babciu :)Chciałabym,żebyś była tutaj z nami cały czas i wspierała :)Nawet nie zdążyłam powiedzieć Ci jak bardzo Cię kocham :(
Na uczelni wszystko ok. Ćwiczenie z muzycznej zaliczone.Jeszzce tylko fonogestyka :)
Po obiedzie u dziadków odwiedziłam Madzię Bylinkę.Fajnie było ją zobaczyć :* buziaki!!
Na zajęciach z psychologii społecznej w teście na płeś mózgu wyszło, że jestem zorientowaną seksualnie kobietą czyli kobiecą kobietą. Nio i po raz kolejny Bóg mi pokazał,że myślę o sobie głupoty bo nawet naukowo stwierdzono moją kobiecość :P
Moi friends mieli rację :P Przyznaję bez bicia :P
Wieczorkiem Abba :)Zostałam oficjalnie zaproszona na ślub Porębowiczów :*
Dziękuję,że pamiętaliście o mnie :)
Wieczorkiem etyka sfery publicznej i pogaduchy telefoniczne z Renią :)

22 kwietnia 2007

Dzień pod znakiem rewolucji żołądkowych i bólu głowy.W sumie to chciałabym odejść. Przynajmniej nie byłabym problemem dla Was...
Wpadła też Renia na matematykę dla humanistów. Nio całkiem całkiem to prawdopodobieństwo :) Może poza zadaniem z Zagłobą i jego trunkami. Swoją drogą gość musi byćwprawiony bo rozpoznaje 90% trunków :)
Resztę dnia przespałam a potem przekompowałam. :)
Trochę się bałąm wieczorem. Nie lubię jak rodziców nie ma w domu.
Na szczęście jak zawsze mogłam liczyć na Pedagogizmy, Ewelinkę,Ziomala i Tomasza G.
JESTESCIE NAJWSPANIALSZYMI PRZYJACIÓŁMI NA ŚWIECIE!!!!!!!!!!

sobota, 21 kwietnia 2007

20 kwietnia 2007

Bardzo,bardzo zajęty dzień!
Zajęcia na uczelni fajowe.Prezentacja wyszła fajnie i dostałyśmy z dziewczynkami dobre oceny.Paulinko Wojtkielewicz i Madziu Stolko!!! Super było!!!
Na dylematach współczesnej edukacji nie było tak źle jak się zapowiadało.:)uff
Postanowiłyśmy z Brennkiem opuścić dziś Wiesława i poszłyśmy na wagary do McDonalda i Złotych Tarasów.
Po ćwiczeniach z pedagogiki społecznej zakupów część dalsza.Tym razem z Renią.
Następnie szybkie przebranie i na imprezkę urodzinową do Grzesia.
I kiedy ja się zacznę uczyć przy takim trybie życia? :P
Aha Mr Galikowski! Nieładnie dokuczać nieszczęśliwej koleżance!!! Shame on you!!!

19 kwietnia 2007

I na wfik :)Przed nim jednak byłyśmy z Renią w bibliotece na Smyczkowej:)Niestety nie wyrobiłyśmy się na wcześniejszą godzinę, więc poszłysmy na późniejszą. Był po raz kolejny niezły wycisk.Gorzej,że kroki mi się mylą,ale może to dlatego,że źle się czuję.Boli mnie bardzo głowa od jakiegoś czasu, ale to pewnie tylko chwilowe.
Po wfie pojechałam do Eweliny.Oprócz angielskiego zrobiłyśmy sobie test jaki facet do nas pasuje.Mi wyszedł macho co potwierdza fakt,że taki test to bzdury.
Dla mnie facet powinien być zaardny,opiekuńczy,odpowiedzialny nio i gdyby był inteligentny to też byłoby miło.Co do wyglądu to ładny uśmiech działa na mnie jak magnes...
Reszta wieczoru spędzona na przygotowywaniu prezentacji z angielskiego.
John Lennon rulez!

piątek, 20 kwietnia 2007

18 kwietnia 2007

Pogoda znowu się popsuła.Mi też smutno.Z wielu powodów.Wierzę jednak,że skoro Bóg darował mi życie to teraz chce mnie jakoś użyć.Marzę o tym i w to wierzę,że dostarczę mu powodów do dumy.Chociaż gdybym umarła to wielu z was nie miałoby mnie na głowie i tak byłoby lepiej dla Was.Przestałabym być dla was balastem.I tak dziękuję wam,że tyle dla mnie robicie i macie do mnie cierpliwość.
Po porannym treningu tańca(lubię tańczyć przy muzyce jaka mi w duszy gra)udałam się do czytelnii na wydziale porobić notatki na fakultet piątkowy.Całkiem ciekawa ta książka o amerykańskim systemie edukacyjnym.
Popołudniu wyruszyłysmy z mamą na poszukiwanie kurtki ;)Kupiłysmy ją i śliczne baleriny. Jak to fajnie,że udało mi się w nie wbić, bo kupowanie butów na moją nogę to koszmar!!!
Wieczorkiem robiłyśmy z Renią matematykę dla humanistów, a po jej wyjściu zajęłąm się dylematami... współczesnej edukacji i moimi życiowymi.Te pierwsze idą gładko a drugie mam nadzieję znikną.

17 kwietnia 2007

Uczelnia jak zwykle udana i pełna wiedzy :)Dziś znowu były opowieści z życia mojego ulubionego pana doktora Jana R.Przerważliwiona chyba jestem,ale mam wrażenie,że on jest pod pantoflem żony, bo skoro zwierza się studentom z prawie całego życia... A może poprostu jest otwarty i chce się dzielić doświadczeniami.Chyba muszę jeszcze trochę z nim poobcować,żeby go rozgryżć.
W przerwie między ćwiczeniami a wykładem z fpp pojechałyśmy z Elą Główką i Martusią Kąkol zrobić zdjęcia do nowych elektronicznych legitymacji.Może to sentymentalne, ale moim zdaniem papierek jakoś tak dodawał powagi i rangi.
Kiedy dziewczynki się uwieczniały ja poszłam do księgarni kupić "Pełnię serca" Eldrega.Dostałam wreszcie tylko kiedy ja to przeczytam? Dobrze,że majowy weekend się zbliża :)
Po zajęciach pochłonęły mnie procenty (bynajmniej nie te alkoholowe)i angielski.Z Michałej jest już ok. Tylko niech z tego angielskiego się wyciągnie :)UDA MU SIĘ!
KTOS SIĘ O NIEGO TROSZCZY TAM NA GÓRZE :))))
Popołudniu obiadek i wizyty z Renią w lumpexach.Tym razem nic ciekawego nie było, ale to nas nie zniechęci do naszego nowego sposobu na fajne ciuchy :)
Wieczór naukowo - filmowy :)

poniedziałek, 16 kwietnia 2007

16 kwietnia 2007

Przede wszystkim gratulacje dla Michała i Magdy Jeleń.O 9.25 zostali rodzicami małego Jasia :))) HURA!!!!!! Będziecie na pewno wspaniałymi rodzicami :*
Na uczelni jak zwykle fajnie :) Nawet Marzenna się wzięła do roboty i wreszcie zrobiła listening na poziomie. Trudny, ale oby tak dalej.Practise makes perfect :)
Po zajęciach obiadek u babci.Szkoda tylko,że ta śluzówka jej dokucza :( Ale będzie lepeij :)
O 15.00 spotkałam się na chwilkę z Madzią Bylinką.Poznałam też nowego asystenta - Piotrka.Miły gość i nadaje się do tej pracy :)
Po psychologii społecznej Abba.Była ze mną na niej Sylwia Mazur,której chyba się bardzo podobało.Mnie również się podobało,że ją polubili :P A co do Królewny za żonę Ziomalu - Należy się rycerzowi za pokonanie smoka :P

15 kwietnia 2007

Spokojna i udana niedziela.Dzień pełen odpoczynku,bez pośpiechu i taki był mi potrzebny. :) Nigdzie nie musiałam pędzić,wszystko
Rano masza,potem matematyka dla humanistów.Jetseśmy z Promyczkiem sfrustrowane bardzo,bo Quizy wogóle nie są adekwatne do lekcji :P Już my nasmarujemy maila i na forum takie rzeczy, że dadzą do myślenia pani Grunt- Mejer :P Się zdziwi :P
Popołudnie spędzone na nauce a wieczór na "Tańcu z Gwiazdami" i "Kubie Wojewódzkim".
Taniec jest magiczny, piękny,nie do opisania poprostu... Kasia Tusk zatańczyła wspaniałą cza-czę!!! Otwiera sie i oby tak dalej :)
Kuba z kolei przechodził samego siebie :) Kto oglądał ten wie, że był super!!!!

sobota, 14 kwietnia 2007

14 kwietnia 2007

SHOPPING w firmowych sklepach udany :)Kupiłyśmy z Renią naprawdę fajne rzeczy za niedużo i bardzo dobrze :P Jetseśmy już całkiem wparawione w tym muszę przyznać :)Miałam okazję zaprezentować nowe nabytki cioci Beacie i Magdzie ;)
Popołudnie spędziłam u Patrycji ucząc ją matmy i angielskiego.Coraz bardziej marzę o takiej córce.Oczywiście mężu też...Tylko kto by mnie chciał? Ale zawsze to miło sobie pomarzyć,że ktoś cię pokocha kiedyś :)A jeżeli mój sen stanie się rzeczywistością i jakiś facet kiedyś powie mi,że jestem dla niego wyjątkowa to naprawdę się popłaczę ze szczęścia. Jestem tego pewna :)
Wieczorem krótkie spotkanie z Krzysiem Bartmańskim celem sformułowania mu ogłoszenia jego firmy.Fajnie,że u niego wszystko ok.Czekam na zaproszenie na ślub Bartmanie :)
Wieczorem kompik i pogaduchy plociuchy :P

piątek, 13 kwietnia 2007

13 kwietnia 2007

POWRÓT DO PEDAGOZEK!!!!!!!! HURA!!!!!!!!!!!! Tak bardzo się cieszę, że znów was mogłam zobaczyć :)
Na angielskim zaskoczyłam Jane, bo poznałam piosenkę starej,dobrej ABBY.
Bardzo bym chciała,żeby mnie lubiła.
Po angielskim poszłyśmy z Brennusiem i Niunusią do barku i plotkowałyśmy sobie czekając na wykład z Wiesławem :)Złamał tradycję zamawiając naleśniki z serem a nie z tuńczykiem :)Na wykładzie tym razem nie było ekspresyjnie... Martwię się o Wiesia.
Może jest chory ? :(
Po zajęciach wracałam do domku z Olusią, bo jechałą na korki na Natolin.
Złożyłam też krótką wizytę Reni i w Marcpolu.
Wieczorem przyjechał z Olsztyna mąż chrześnicy taty- Sebastian.Jutro rano Magda z Tomkiem wracają ze Stanów od wujka czyli best frienda taty.On jak zwykle pogodny i fajny.

12 kwietnia 2007

I powrót na uczelnię :)Po aerobiku byłśmy z Renią wykończone.Kręciło mi się w głowie co mnie niepokoi. Jak na moją chorobę to zy objaw... :(
Po obiedzie mój czas pochłonęły procenty (bynajmniej nie inne niż matematyczne). Michał jednak powiedział,że mu się znudziło,że przychodzę.Szkoda, bo myślałam, że mnie polubił :( Za to Lenarciątka przekochane :)Powygłupialiśmy się przy muzyce w nagrodę za dobrą pracę :)
Wieczorkiem siedziałam nad etyką sfery publicznej :)Coraz bardziej wciąga!Ciekawe, ciekawe... :)

11 kwietnia 2007

Rano wylegiwanie się i nauka fpp. Coraz bardziej mnie przeraża ogrom materiału z tego przedmiotu.Ale podobno nie taka Andrea straszna jak ją malują.Tak przynajmniej twierdzi Ninusia, a ja jej będę wierzyć jako osobie inteligentnej i obeznanej :)
O 13.00 wpadła Ania Plewko na naukę angielskiego.Z taką uczennicą to sama przyjemność.:)Fajnie Aniu,że mogłyśmy się powygłupiać i pouczyć :)
Po południu miałam jechać do Patrycji,ale miała spowiedź i jej nie było.
Wykorzystałam więc czas i zajrzałam do Ewelinki :)Po angielskim zebrało nam się na poważne tematy :P Nie zdradzę jednak jakie :)
Wieczorem gg :)

środa, 11 kwietnia 2007

10 kwietnia 2007

Święta, święta i po świętach :) Minęło miło i szybko :)
Odprowadziłam wujaszka na pociąg.Wszystkie miały opóźnienie.Pewnie przez ulewę.
Nie mogłam zostać z wujciem dłużej bo pędziłam do Patrycji.Okazało się jednak, że zapomniały z babcią, że mam przyjść więc niepotrzebnie gnałam :(
Wróciłam więc do domku i obejrzałam "8 kobiet". Fajowy filmik :) Jestem podobna do Augustiny jeżeli już wogóle to któreś z bohaterek, bo jakoś żadna nie jest mi super bliska. Na zewnątrz szorstka i się czepiam, ale w gruncie rzeczy jestem romantyczką i naprawdę chcę dawać innym miłość. :)
Po południu buszowałysmy z Renią po second handach (jakoś ładniej brzmi :P)
a potem po necie u mnie.Zrobiłysmy też matematykę dla humanistów :)
Wieczorkiem gg owanie :)

wtorek, 10 kwietnia 2007

9 kwietnia 2007

Pogoda postanowiła zrobić nam dyngusa... Pada i jest zimno, ale nie dajmy sobie popsuć nastroju :) NIGDY W ŻYCIU :P
Dzień spędzony z rodzinką,ciocią Iwoną i angielskim. :) Advance się zbliża i trzeba się brać za niego :P Za FPP też :P
Siedziałyśmy też z Renią nad matematyką dla humanistów. Prawdopodobieństwo :)ah ah ah :)Będziemy matematyczne do bólu :P
Byłyśmy też w kościele na maszy.
Wieczorkiem "Kiler" i Mój Niuno czyli Szymuś :)

poniedziałek, 9 kwietnia 2007

8 kwietnia 2007

I mamy Wielkanoc :)ALLELUJA!!!!!!!!! ALLELUJA!!!!!!!! ALLELUJA!!!!
Całymi dniami napływały odpowiedzi na wysłane przeze mnie smsy.UWIELBIAM WAS WSZYSTKICH!!!JESTEŚCIE NAJWSPANIALSZYMI PRZYAJCIÓŁMI NA ŚWIECIE. PRZESYŁAM GORĄCE BUZIAKI WAM ABBOWICZE, WAM PEDAGOGIZMY, WAM SZKOLNI FRIEDNDSI,WAM SĄSIEDZI I WY POZNANI W INNYCH SYTUACJACH!!! DZIĘKUJĘ WAM ZA TO,ŻE JESTEŚCIE!!!!
Na śniadanko przybyli dziadkowie i jak zwykle miło spędzilismy czas.
Po budującej mszy spacerek z Renią.
Kiedy wróciłam przybyli już mój wspanialy brat i jego żona.Biedna jest chora, ale powinna szybko pokonać grypsko!!!
Moja rodzina jest naj naj najkochańsza na świecie. To kolejny wielki dar od Boga obok przyjaciół i studiów :**
Potem matematyka dla humanistow oraz ulubione "Nigdy w życiu". Ten film zawsze podnosi mnie na duchu a teksty rozśmieszaja do łez :*** Polecam!!!!

niedziela, 8 kwietnia 2007

7 kwietnia 2007

Wielka Sobota :) Od rana zabieganie świąteczne:zakupy,zmiana pościeli,ścieranie kurzów i gotowanko :)Bycie panią domu nie jest łatwe, ale jak inni doceniają twój wysiłek to widzisz w nim sens :)
Po doprowadzeniu domu do absolutnego porządku i zapełnieniu lodówki "na full" oglądałąm powtórkę "Szymusia" (Mojego Niunia!Uwielbiam go!!!)wysyłałam życzonka znajmokom i uczyłam się angielskiego.Zdecydowanie bardzo przyjemna czynność :)
Wpadły też ciocia Iwona (przyjaciółka mojej mamy)z córką Martą.
O 16 byłśmy z Renią w kościele ze święconką.
Po obiadku przywitanie z wujciem,który przyjechał z Olsztyna :)Hura!!!
Wieczorkiem msza i "Terminal".Fantastyczny film z cudownym przesłaniem :)
I przy okazji można się dowiedzieć co Napoleon podarował Józefinie :) Nie wiecie? Obejrzyjcie w takim razie,bo ja nie zdradzę :P Powiem tyllko, że coś naprawdę wspaniałego :) Historia to niewątpliwie ciekawa i fascynująca dziedzina :)
POLECAM GORĄCO!!!

piątek, 6 kwietnia 2007

6 kwietnia 2007

Bardzo przyjemny, chociaż chłodny dzień.
Rano korepetycje u Patrycji.To naprawdę urocza, inteligentna i słodka istotka :)
Zostaniemy przyjaciółkami na pewno! :)Obie jesteśmy przylepy i pewnie dlatego tak dobrze się rozumiemy :)Mamy podobne potrzeby: bycia kochaną,ważną i szanowaną - poprostu piekną wewnątrz i na zewnątrz oraz spojrzenie na świat :) Oczywiście na swój sposób :) Obudziło się we mnie pragnienie by mieć takie dziecko... Byłoby cudownie móc je tulić, opiekować się nim i patrzeć jak sie przeradza w dorosłą osobę :) Bycie matką to na pewno jedna z najcudowniejszych rzeczy na świecie :)
Po korepetycjach wpadłam do mojej Małgorzatki.Dzięki Gosiu za poświęcony czas :) Miło mi,że zawsze go dla mnie znajdujesz :)Pamiętaj,że ja też postaram się go znajdować dla Ciebie :)
Popołudnie spędzone nad kursami (Dzięki Ziomalu za linki :)) i na litrurgii Wielkiego Piątku.
Wieczorem zadzwoniłam z życzeniami do mojej Skwarusi.Uwielbiam Cię Dziewczynko :* Duzy Buziak dla Ciebie :* Posprzątałąm też łazienkę i prowadziłam debaty na gg :)

5 kwietnia 2007

Zaczniemy od życzeń urodzinowych dla Tomasza Galikowskiego.
Kochany Tomku! Duzo zdrowia, radości, uśmiechu, pogody ducha takiej jak dotąd, spełnienia marzeń i że z panną Zuzanną (którą mam nadzieję poznamy kiedyś:Pbędzie układało się cudownie :)
Na aerobiku niezły wycisk jak zwykle,ale pani Buchajska jest fantastyczna:)Nie będziemy się obżerać mazurkami pani profesor :) Obiecujemy :) Wszystko w granicach normy zapotzrzebowania kalorycznego:P
Po aerobiku wyprawa na Gocław do Patrycji. Niestety jej nie było,bo myślała,że przyjdę później,więc umówiłyśmy się na jutro z jej babcią.Złożyłam więc wizytę Ewelince :) Pozdrawiam Cię gorąco Mój Aniołku Kochany :)Jesteś moją Friend i nic tego nie zmieni :)
Wieczorkiem spowiedź i msza :) Bardzo uroczyście było. Wieczorkiem gg owanie oczywiście, bo dla przyajciół trzeba mieć czas :) Nawet w środku nocy :P

środa, 4 kwietnia 2007

4 kwietnia 2007

Rano odsypiałam!Wreszcie spanie do oporu i czas z Bogiem do oporu.Łóżko to moje ulubione miejsce w domu :)Bynajmniej nie z takich powodów jak myślicie :P
O 14 byłam już na APSie u pana Smulczyka po materiały z psychologii społecznej.
Spotkałam na uczelni Monikę Bielecką.Wszystko u niej ok.Wygląda na zadowoloną :)
Popołudnie i wieczór u Reni z matematyką dla humanistów.Coraz ciekawiej się robi, ale damy radę z Moim Promyczkiem :)
Potem gg-owanie i odrobina nauki :)

3 kwietnia 2007

Na uczelni jak zwykle superowo.Mój ulubiony doktor Jan R tym razem opowiadał o swojej żonie - nauczycielce i tłumaczce angielskiego (Nio proszę- Koleżanka po fachu zakłądajac,że mój angielski jest na jakimkolwiek poziomie :P)
Mówił o niej z taką czułością,ciepłem i miłością :)Gdybym ja mogła kiedyś usłyszeć tyle ciepłych słów pod swoim adresem od jakiego faceta.Ale nie chcę już się łudzić, że ktoś kiedykolwiek mnie pokocha.Najpierw trzeba mieć co zaoferować ukochanej osobie.A ja nie mam nic niestety :( Właściwie to gdyby nie to,że Bóg darował mi kiedyś życie to nie miałabym skrupułów... Po co żyć skoro nie możesz nic nikomu dać.
W przerwie między ćwiczeniami a wykładem z fpp pojechałyśmy z Kasią Hordziejewicz do harcówki oglądać i przymierzać mundurki dla jej drużyny zuchowej.Kasia powiedziała, że podobno od razu widać, że facet projektował, bo niepraktyczne.Ja się nie znam to się nie będę wypowiadać :P
Na wykłądzie z fpp ogranęło mnie ponownie przerażenie z powodu braku wiedzy i ogromu materiału z tego przedmiotu.Na szczęście Elizabeth rozładowała atmosferę :P Uwielbiam Cię Elu za tą kreatywność i poczucie humoru.I nie tylko za to :)
Wogóle dziewczynki jesteście wspaniałe :) Tak wiele chciałabym Wam dać i dla was zrobić.Jak ja wam sie odwdzięczę za to dobro,które od was dostaję :**** Moc buziaków dla was pedagożki :)
Michał był jakiś nieskupiony.Chyba z racji niewyspania.Mam nadzieję,że nie korepetytora :P Pani Monika twierdzi,że on mnie bardzo lubi,więc mam nadzieję, że mówi prawdę.Chciałabym...
U Moich Ukochanych Lenartów też superowo. :)Z ich mamą też się świątecznie wyściskałam i wogóle.:)Czuję sie tam jak w domu,więc mam nadzieję,że się sprawdzam. Ale to pewnie moje kolejne marzenie i pragnienie...
Wieczór naukowy :)

poniedziałek, 2 kwietnia 2007

2 kwietnia 2007

To szczególny dzień :)Pod adresem Jana Pawła II padło już wiele ciepłych słów,ale słów życzliwości dla tak niezwykłego człowieka nigdy za wiele.On ciągle jest i będzie wśród nas,czyni cuda i prowadzi.Jest w swoich wierszach napawających radością i mądrością,encyklikach przekazujących najgłębsze prawdy oraz pełnych wiary homiliach.
Na uczelni wszystko ok :)Zajęcia jak zwykle pracowite,ale fajne :)
Zajrzałam też do dziadków,u których się uczyłam i zjadłam obiad. Stęskniłam się za nimi bardzo bardzo,bo w sumie dawno u nich nie byłam.Najważniejsze,że mają się dobrze i są w niezłej formie :)Kocham ich za tą pozytywną energię jaką naładowują :)
Po powrocie z uczelni chwilka przerwy a potem msza za naszego Wielkiego Rodaka.
Było piękne,wzruszająco i refleksyjnie :)

1 kwietnia 2007

Raniuko na mszę,a potem cały dzień spędzony nad matematyką dla humanistów.
Jak to dobrze,że robimy to z Renią razem.Co dwie głowy to nie jedna :)
Po tym kursie będziemy matematyczkami do potęgi:P
Reszta wieczoru spędzona na nauce i "Tańcu z gwiazdami" :)
Przywitałam też tatusia,który wrócił z ryb we Władysławowie.
Wypad się chyba udał sądząc po nastroju i ilości ryb :)

niedziela, 1 kwietnia 2007

31 marca 2007

Po czterech godzinach snu raczej ciężko się funkcjonuje :)Niemniej maraton był udany i wszystkim jego uczestnikom dziekuję :)
Po śniadanku troszkę nauki :)
O 14.00 pojechałyśmy z Renią do Justyny Januszewskiej :) Byłyśmy w Hali Kopińskiej i na spacerku po okolicznych podwórkach.:)Bardzo fajnie było,chociaż pesymizm Justyny bardzo mnie martwii :( Skąś znam to,co ona teraz czuje.Będę się modlić,żeby przestała się potępiać...
Wieczór z kompikiem i "Księciem w Nowym Jorku".:)Podoba mi się ten film! To naprawdę smieszny film :)