Na uczelni bez zmian :) Pedagogizmy są przekochane poprostu :)
Powiedziałam komplement panu doktorowi Janowi R.Podziękował mi za miłe słowa,które w pełni mu sie należą :P Bynajmniej nie tylko za wygląd :)
W przerwie przed wykładem z fpp pojechałysmy z Brennusiem do Smyka kupić kotka dla synka Jane. Nie jest tak maleńki jak ten którego Ola pokazała mu tydzień temu,ale zawsze można powiedzieć,że urósł :P Zajrzałysmy też do H&M-u. Nowa kolekcja niestety taka sobie,ale i tak nie takie szmatki jak w innych niektórych filmowych sklepach.
Po wykładzie zajęcia z Michałem.Po sporym buncie udało sie nam (mi i jego mamie)nakłonić go do współpracy i conieco dokształcić pod względem pasto perfectowym.
Wieczorkiem kompik i nauka.
Cieszę się,że moje obawy okazały się bezpostawne.Masz rację Ziomalu!
Domysły nie wychodzą mi najlepiej,ale to z jednej strony dobrze,że w pewnych sprawach nie mam racji :P
czwartek, 26 kwietnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz