poniedziałek, 30 kwietnia 2007

30 kwietnia 2007

Rano wylegiwanie się w łóżku do oporu i wizyta w Tesco.
Potem nauka (kiedyś trzeba znależć na nią czas)i pogaduchy z mamą.
Po obiadku,na który wpadła ciocia Iwona zajrzałam do Reni.Na szczęście czuje się już lepiej i może jutro gdzieś się wybierzemy :)
W drodze do metra zostałam zaczepiona przez murzyna o imieniu Tony.Robiący dobre wrażenie student ekonomi... Tak się głupia dałam zbajerować,że podałam mu numer!!!
Ależ to było unwise!!! Nigdy więcej działania pod wpływem emocji i kompleksów!!!
To nie droga do poczucia własnej wartości Mys Kwiecińska!!! Nawet kirunek zupełnie nie ten!!! NIGDY WIĘCEJ TAKICH AKCJI!!! NIGDY W ŻYCIU!!!!!! Mam nadzieję,że wogóle się nie odezwie!!! Zapewniam Was Gosiaczku i Ziomalu,że przemyślałam wasze słowa i więcej nie zachowam się jak kretynka!!!
Na Abbie fajnie i budująco!Nauczanie Marka było wspaniałe i bardzo mi bliskie.
Wieczorkiem "Szymuś" i gg.

Brak komentarzy: