poniedziałek, 30 kwietnia 2007

28 kwietnia 2007

Busy busy day ;)
Rano odsypiałam imprezkę wczorajszą i ganiałam za tuszem do drukarki, bo już niezbędny się okazał.;)Potem wpadli na chwilę Artur(mój kochany brat cioteczny dla niewtajemniczonych)z żoną Kasią a tatulek pojechał na rybki do Olsztyna się majowowypoczywać :) Oby mu tylko pogoda dopisała :)
O 14.00 korepetycje z Patrycją a wcześniej zabawa z nią i jej znajomymi w "chowanego".Jestem coraz bardziej zachwycona tą dziewczynką.Marzę o takim dziecku :*
Tylko najpierw ktoś musi pokochac takiego roztzrepańca jak ja :* Ale jeżeli Bóg nie chce(a tak wnioskuję ze słów jakie dostaję podczas modlitw)żebym była sama to to będzie najwspanialszy facet na świecie!I pokocha mnie "taką jaką jestem".(Tak jak Marc Darcy Bridget Jones :))))
Następnie akcja przeprowadzania Madzi Zawadzkiej.Jak zwykle wzorowo przez Abbę zorganizowana.Mam nadzieję Madziulku,że będzie ci tam dobrze pomimo kiepskich warunków. Będziesz miała wspaniałe mieszkanie zobaczysz!!!Bądź dzielna dziewczynko!
Nie mogłam iść Pawłami,Kamilami,Ziomalami,Olami i Kasiami na lody bo czekał mnie spacerek z Monisią Chrząszcz! Był on bardzo,bardzo budujący!Dziękuję Monisiu! Jesteś cudowną osobą!A maturka pójdzie Ci jak z płatka :)
Wieczorkiem miałyśmy zrobić z Renią matematykę dla humanistów,ale zeszło na ploty. Co się odwlecze to nie uciecze :P
Wieczorek przed tv.

Brak komentarzy: