piątek, 13 kwietnia 2007

13 kwietnia 2007

POWRÓT DO PEDAGOZEK!!!!!!!! HURA!!!!!!!!!!!! Tak bardzo się cieszę, że znów was mogłam zobaczyć :)
Na angielskim zaskoczyłam Jane, bo poznałam piosenkę starej,dobrej ABBY.
Bardzo bym chciała,żeby mnie lubiła.
Po angielskim poszłyśmy z Brennusiem i Niunusią do barku i plotkowałyśmy sobie czekając na wykład z Wiesławem :)Złamał tradycję zamawiając naleśniki z serem a nie z tuńczykiem :)Na wykładzie tym razem nie było ekspresyjnie... Martwię się o Wiesia.
Może jest chory ? :(
Po zajęciach wracałam do domku z Olusią, bo jechałą na korki na Natolin.
Złożyłam też krótką wizytę Reni i w Marcpolu.
Wieczorem przyjechał z Olsztyna mąż chrześnicy taty- Sebastian.Jutro rano Magda z Tomkiem wracają ze Stanów od wujka czyli best frienda taty.On jak zwykle pogodny i fajny.

3 komentarze:

ola pisze...

magda kwiecinska - nie wiem czemu sie tak martwisz o innych a tak malo o siebie:/ z wiesiem zareczam Ci jest wsyztsko w normie, to ze nie bylo 58,5 radlinskich to nic, widocznie wyczerpal limit tego slowa po wsze czasy. a ze w tej kwestii ja mam racje a nie ty to moge Ci bardzo latwo udowidnic - mianowicie to ty spedzilas polowe wykladu na odrabianiu angielksiego na za dwa tygodnie, a 1/3 na podpisywaniu wszytskich okolicznych lawek "Madzia"* :P

w kazdym razie juz wiecej nie pisze gluopt bo musze wyjsc wiec trzym sie i pa

*farmazon farmazon, Prawa i Spraweidliwa Magdalena nie mogla tego wsyztskigo napisac. Ale prawda jest, ze na 2z3 zajmowanych przez nas i marte Kakol lawek widnial niemalych rozmiwrow napis MADZIA

ola pisze...

no i juz wrocona z kina:D pozdro dla skrytoblogowiczow, ide spac pa!

nadzic pisze...

Uspokoiłaś mnie Oleńko :)
A co do podpisywania będę rozszerzać swoją działalność i w poniedziałek łąwki będą podpisanie Toim imieneim :P
całusy