SHOPPING w firmowych sklepach udany :)Kupiłyśmy z Renią naprawdę fajne rzeczy za niedużo i bardzo dobrze :P Jetseśmy już całkiem wparawione w tym muszę przyznać :)Miałam okazję zaprezentować nowe nabytki cioci Beacie i Magdzie ;)
Popołudnie spędziłam u Patrycji ucząc ją matmy i angielskiego.Coraz bardziej marzę o takiej córce.Oczywiście mężu też...Tylko kto by mnie chciał? Ale zawsze to miło sobie pomarzyć,że ktoś cię pokocha kiedyś :)A jeżeli mój sen stanie się rzeczywistością i jakiś facet kiedyś powie mi,że jestem dla niego wyjątkowa to naprawdę się popłaczę ze szczęścia. Jestem tego pewna :)
Wieczorem krótkie spotkanie z Krzysiem Bartmańskim celem sformułowania mu ogłoszenia jego firmy.Fajnie,że u niego wszystko ok.Czekam na zaproszenie na ślub Bartmanie :)
Wieczorem kompik i pogaduchy plociuchy :P
sobota, 14 kwietnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz