Po czterech godzinach snu raczej ciężko się funkcjonuje :)Niemniej maraton był udany i wszystkim jego uczestnikom dziekuję :)
Po śniadanku troszkę nauki :)
O 14.00 pojechałyśmy z Renią do Justyny Januszewskiej :) Byłyśmy w Hali Kopińskiej i na spacerku po okolicznych podwórkach.:)Bardzo fajnie było,chociaż pesymizm Justyny bardzo mnie martwii :( Skąś znam to,co ona teraz czuje.Będę się modlić,żeby przestała się potępiać...
Wieczór z kompikiem i "Księciem w Nowym Jorku".:)Podoba mi się ten film! To naprawdę smieszny film :)
niedziela, 1 kwietnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz