wtorek, 27 lutego 2007

26 luty 2007

Na uczelni jak zwykle tysiąc spraw i jeden :)I bardzo dobrze :) Naprawdę nie wyobrażam sobie,że mogłabym zajmować się w życiu czymś innym niż uczeniem :)Jestem Ci wdzieczna Tato, ze pozwoliles mi tu byc i studiowac. :)
Po poludniu spacerek z wujkiem, obiadek i nauka.
Wieczorem Abba :) Nauczanie o jednomyslnoci w modlitwie bylo bardzo budujace :)Naprawdeprzemowilo do mnie :)Uwielbiam modlic sie za innych ,wiec prosze zglaszac intencje jakby co :)

25 luty 2007

Jak to dobrze było się wyspać i poleniuchować :)
Po śniadanku ciut-ciut nauki... Ah ta Marzenna i te jej dyskretne i taktowne komentarze... Rzadko kto mnie denerwuje (mam nadzieję,że uważacie mnie za cierpliwą) ,ale ona stanowczo przegina!!! Na samą myśl o niej mnie mierzi!!!
Po obiadku mój ulubiony serial i pogaduchy z wujkiem :)
Wieczorkiem cudowna msza i spacerek z Renią. :)

niedziela, 25 lutego 2007

24 luty 2007

Pokojowych rewolucji ciąg dalszy :)Jeszcze "tylko" szafa, nowe biurko stolik i krzesełka :)Byłyśmy z Renią na poszukiwaniu butów na step. Znalazłysmy idealne czyli ładne i wygodne co jest cudem znając nasze problemy z doborem butów :)
Popołudnie i wieczór spędzone na pogadankach na gg i z rodzinką czyli wujciami,dziadkiem,Arturem i Katarzyną. Moja rodzina jest pokręcona,ale KOCHANA!!!!!!!!
Miałam iść z Gosią i jej rodziną do kina,ale nie wypaliło. Szkoda, ale mam nadzieję,że za tydzień to już zobaczymy tego "świadka koronnego". :)

sobota, 24 lutego 2007

22 luty 2007

Transatorium z Fijałkowskim jest okropne!!!!!!!!!!! Uciekaj kto żyw! Dobrze,że można się wypisać jeszcze z tego beznadziejnego przedmiotu!!!
Po nim byłśmy z Renią na wf-ie. Step zapowiada się całkiem,całkiem fajnie. :)
Pani wydaje się super,ale też na pewno czeka nas niezły wycisk :) Ale przecież zaczynami fitnessowy styl życia :)))
Popołudnie i wieczór na korepetycjach. Michał zaczyna się otwierać i jest skupiony.
Wiedziałam,że coś z niego wykrzesam. :) Oby tak dalej :) Małe Lenarty jak zwykle przekochane :))) Mam nadzieję,że spotkania ze mną sprawiają im taką przyjemność jakmnie z nimi.
Wieczorkiem padnięta relaksowałam się przed tv i meblowaniem pokoju :)Moje Szkiełko jak zwykle superowe :)

21 luty 2007

Wyspałam się i wyleżałam za wszystkie czasy. :)
Jak już się wyspałam to poszłam kupić książkę do Advanca,którą poleciła moja Oleńka :)Czy ja już mówiłam jaką jest cudowną psiapsiułą? Jak nie to naprawiam teraz ten błąd :)
Odwiedziłam też BON. Wszyscy usilnie namawiali mnie do powrotu do pracy. Tęsknię za nimi i pomocą niepełnosprawnym,ale ten rok na studiach jest zdecydowanie trudniejszy i chyba nie dałabym rady tego pogodzić.
Popołudnie spedziłam z Martą Kamińską. To był bardzo owocny czas :)Lubię jak Bóg mówi przez ludzi i pokazuje mi przez nich,że mnie kocha :) A przez Martę robi to bardzo,bardzo często :) Duży buziak dla Ciebie Martusiu :) Jesteś światełkiem wszędzie gdzie się pojawiasz :)
Wieczorem masza i spacerek z Renią. Decydujemy się na taniec nowoczesny :)

20 luty 2007

Na FPP mój ulubiony pan doktor Jan Rutkowski nieźle postraszył. Naprawdę boję się tego przedmiotu. Przecież nawet nie wiem co to jest zdeflogistonowane powietrze...
Może kiedyś ktoś mi to wytłumaczy... :) Mam nadzieję :)
Po zajęciach podjechałam z moją Oleńką powpis z wf-u i do księgarni po książkę do konwersacji z angielskiego. Ola pożyczyła mi książke do Advanca. Zacznę
sobie wypełniać powoli po poprawce.
Wreszcie przyjechały moje meble!!!!!!!! HURA!!!!!!!!
O 15 miałam pierwsze zajęcia z Michałem. Jakie to niesprawiedliwe!!!! Nauczyciele go
przekreślili i poza wychowawczynią nikt nie chce współpracować z mamą. Na tatę i brata też nie może liczyć :( Czuje się odrzucony,pomijany,gorszy. Gdyby nie ta piłka
nożna to wogóle nie widziałby sensu w swoim życiu. Zrobię wszystko żeby mu pomóc i pokazać,że ADHD to nie powód do przekreślania się!
Wieczorkiem przesłuchanie do Chóru Akademickiego w kościele św Anny. Nie przyjęli ani Reni ani mnie,ale warto było spróbować :) Przynajmniej wiemy,że zainwestujemy w taniec anie śpiew :)

wtorek, 20 lutego 2007

19 luty 2007

Pierwszy dzień na uczelni! Cieszę się,że znów mogłam zobaczyć moje dziewczynki :)
Nowe zajęcia zapowiadają się fajnie anowi wykładowcy robią dobre wrażenie :))))
Miałam okazję poznać trochę bliżej pana od psychologii społecznej. Pana... Właściwie to on jest 4 czy 5 lat starszy i zwraca się do nas "na ty" więc trudno mówić pan...
Podczas ćwiczenia bowiem mieliśmy porozmawiać z osobą, której nie znamy i nikt nie chciał ze mną rozmawiać więc porozmawiałam z nim. Trenuje taniec nowoczesny,lubi pracę ze studentami a przede wszystkim skończył nasz wydział więc znajego specyfikę :)
Wieczorek na Abbie i miła,budująca rozmowa z Zuzią Pater. Dziękuje ZUZIU!!!!!!!!!!
I bardzo się cieszę,że już w czerwcu Wasz ślub :) Gratuluję!!!!!!!!!!1

18 luty 2007

Koleżanka grypa poszła sobie i mam nadzieję,że nie wróci.
Byłyśmy z Renią na wystawie kotów w Pałacu Kultury. Bardzo,bardzo fajnie tylko mała jakaś... Ja chcę jeszcze raz :))) Albo mieć nażywo zwierzakaw domu :)
Po południu wpadłam do Gosiaczka mojego. Jak ja się stęskniłam za nią :) Chyba wyjazd rekreacyjny i impreza u kolegi się udały. Muszę się z nią spotkać na ploty :)
Chciałabym żeby ufała mi tak jak ja jej,alechyba nigdy nie będę mogłana to liczyć.
Niczym na to nie zapracowałam... Wogóle jestem wdzięczna,że czasami ktoś się mną zainteresuje pomimo mojego wrednego charakteru. Dziekuję!!!!!
Wieczorkiem msza i pogawędki na gg.

17 luty 2007

Cały dzień spedziłam w domku,bo dalej nie czuję się najlepiej. Na szczęście moi kochani przyjaciele,rodzinka i angielski umilali mi czas chorowania. :)))
Wieczorkiem rodzice balowali na imprezie u sąsiadów a ja obejrzałam "Dirty Dancing 2". Kubańskie rytmy są niesamowie. Z resztą wogóle jak taniec. Pozwalają Ci być kim tylko sobie wymarzysz,stać się tym,kim chcesz chociaż na chwilę. Warto mieć jakąś odskocznię :)

niedziela, 18 lutego 2007

15 luty 2007

Pan doktor hepatolog powiedział,że moje wyniki są dobre. Następna kontrola za pół roku. Tym samym Bóg spełnia jedno z moich marzeń.
Tłusty czwartek spędzony z Moim Promyczkiem, Gosią Hładiuk i Piotrkiem Sadowskim.
Było smacznie, śmiesznie, tanecznie. Czy ja kiedyś zdołam się odwdzięczyć ludziomzadobro jakie dostaję odnich? Mam nadzieję...
Minister Fotyga i Pani Prezydentowa zostały przez nas zjechane od A do Z. Miłe Panie! Czas nad stylem popracować. Wogóle sytuacja polityczna w naszym kraju mnie przeraża. Ale jeszcze mi bloga zamkną jak napiszę co myślę...
Potem korepetycje z Kasią i Maćkiem Lenartami. Uwielbiam te dzieci! Praca z nimi to sama przyjemność. Są takie miłe,szczere i pogodne.Mam nadzieję,że Kasia dostanie dobrą ocenę. Jak narazie oboje robią postępy i wybronili się z zagrożeń. Oby tak dalej...

środa, 14 lutego 2007

14 luty 2007

Najchętniej wykreśliłabym tą datę z kalendarza. Ale cóż... Ludzie potrzebują takiego dnia dla ukochanej osoby i nikt nie ma prawa im go odebrać. A ja powinnam już dawno oswoć się z myślą o samotności. Nikt przecież nie będzie chciał takiej brzyduli o podłym charakterze,która w dodatku ma spore problemy zdrowotne... Chciałabym umrzeć. I tak nikt by się tym nie przejął,bo nie byłoby czym.
Cieszę się,że mogę oglądać szczęście innych.Mam nadzieję,że na każdym kroku Bóg będzie mi pokazywał szczęśliwych ludzi. Będę przynajmniej widziała sens w swoim źyciu.

13 luty 2007

Dentysta może być przyjemny :) Pod warunkiem,że to tylko usuwanie kamienia i lakierowanie :) Po wizycie u stomatologa pojechałam z dziadkiem po jabłka. Bardzo lubierozmawiać z dziadkiem bo to bardzo inteligentny i wrażliwy człowiek,który w wielu sprawach mnie rozumie. Babcia też :)
Po obiadku pojechałysmy z Renią na wydział i pobuszować po Centrum. Mój Promyczek dostał 4+ z pedagogiki wczesnoszkolnej,a było podobno trudne. Zawsze wiedziałam,że jest genialna :)Nie tylko jako pedagog :)Załatwiłysmy też sprawę pomylonego awiza. Szkoda,że to nie do mnie coś przysłali... Chętnie bym dostała jakąś paczkę :)
Wieczorkiem nawijałam na gg z Wrzoseczkiem, Martusią Kanclerz,Asią Nierodą,Kasią Jankowską,Grzybciem,Madzią Bylinką i Tomaszem G. Myślałam,że mnie nie polubił i nie ma ochoty na utrzymywanie znajomości,bo się dawno nie odzywał (Do Manchesteru jest daleko,ale przecież jest gg),ale się pomyliłam.Po tej rozmowie jestem pewna,że mogę na niego liczyć.

wtorek, 13 lutego 2007

poniedziałek, 12 lutego 2007

11 luty 2007

W pełni wyspana i zenergetyzowana usiadłam nad angielskim. Uczę się do advanca i bardzo chciałbym go zdać. Obejrzałam także "Komedię małżeńską" (gorąco polecam) i swój serial,w którym mam poważne zaległości. Wieczorkiem jak zwykle budująca msza i spacerek z Renią :) Wieczorkiem oddzwoniła do mnie Moja Małgorzatka. Chyba wyjazd rekreacyjny się udaje. Czekam na relację :) Bardzo za nią tęsknię,ale szybko zleci.

<3

Muzyka z MusicLib

A teraz cos od Paulinki:) (Wojtkielewicz znaczy sie bo ja sie juz odzwyczailam ze Ona ma imie:P):*


Don't worry be happy:D

Mys Kwiecińska! Ja tylko chce, zebys wiedziala, ze masz sie nie martwic. Bo jak nie to wiesz co - beda bęcki! Ale zeby nie byc goloslownym przedstawiam Ci kilku crazyzakreconych kolegów (bez skarpet co prawda ale przeciez nie mozna miec wszystkiego:P). Wiec bardzo prosze sie nie martwic i usmiechnac i na razie w ogole nie myslec o gupich przedmiotach i wykladowcach. Sciskam Cie mocnomocno Kwiatku pa!
PS. Tak na wszelki wypadek kliknij na kolegów - nic nie zaszkodzi obejrzec ich w pelnej rozdzielczosci:D

niedziela, 11 lutego 2007

10 luty 2007

Moje nowe meble jeszzce nie skompletowane...Szkoda, ale to na pewno kwestia czasu żeby mój pokój zaczął wreszcie przypominać pokój studentki a nie biuro.
Wreszcie obejrzałam "Ja Wam pokażę".Rzeczywiście chała, ale nie aż tak źle jak się spodziewałam.
Popołudnie spędziłam u Mojej Ewelinki. Oglądałyśmy skoki. Coraz bardziej mi się podobają. Przy Moim Skarbie niedługo będę expertem :)Bardzo Ci jestem wdzięczna Ewelinko, że jesteś. Nie tylko dlatego, że mnie w skokach uświadamiasz :)
Wieczorem zadzwoniła z zaproszeniem ciocia Beata. Poszliśmy więc z tatą.
Porozmawiałm sporo z Magdą i cieszę się, że dziewczyna ma ambicje. Dojrzała przez to, co się stało. Już ja ją zaciągnę na studia. Nie ma opcji! :) W Marcinku jestem poprostu zakochana! Gdybym tylko kiedyś mogła zostać mamą... Ale przecież nie mam prawa obiążać nikogo... Z resztą i tak nikt by mnie nie chciał, nawet gdyby nie było pewnych niezależnych ode mnie trudności...

9 luty 2007

Pierwszy dzień ferii!!! HURA!!! Postanowiłysmy uczcić go z Renią odwiedzając nowo otwarte Złote Tarasy. Bardzo urokliwe miejsce i wiele nowych sklepów w tym The Body Shop i jego piękne zapachy. Najwiekszą atrakcją było kupienie przez Mojego Promyczka
butów przy obsłudze przeuroczego sprzedawcy Kamila. To będzie nasz sklep.
Później wpadłysmy jeszcze do "Emilki" zobaczyć meble i kilku lumpeksów, ale tym razem nic ciekawego nie wyczaiłysmy.Zadzwoniła Gosia Hładiuk i się umówiłysmy na środę :)
Popołudniu smaczny obiadek a wieczorkiem lekcja salasy.

sobota, 10 lutego 2007

piątek, 9 lutego 2007

środa, 7 lutego 2007

7 luty 2007

Wygocki... Piaget...Donaldson... I kto tu się najlepiej znał na rozwoju dziecka w wieku przedszkolnym? Żaden... Teorie pedagogiczne totalnie odbiegają od praktyki. Paradoks, ale egzamin z nich zdać trzeba.

wtorek, 6 lutego 2007

6 luty 2007

3+ z etyki... Nie jest źle ale mogłoby być lepiej... Chyba nie mam talentu do filozofii. Dobrze byłoby mieć albo urodę, albo jakieś zdolności albo inteligencję...
Mam nad czym pracować...
Popołudniu pedagogika przedszkolna i wizyta sąsiadki z córką :)
Wieczorkiem znów przedszkolna :)
No ale najważniejsze to miłe smsy od Marty Jeleń i Madzi Skwarki :))

5 luty 2007

To był fajny dzień :)
Po bardzo bardzo udanym weselu Izy i Łukasza o 10.00 był exam z dydaktyki. Dobrze, że nie taki trudny jak sie spodziewałam. Po wysiłku intelektualnym wysiłku intelektualnego ciąg dalszy... czyli pedagogika przedszkolna :)
Wieczorek na Abbie :) Czekam kto będzie mom animatorem :) Bałam się,że Łoś zapomniał, bo miał wiele spraw na głowie, ale nie :)
Wieczór miłych smsów i pogawędka z moją Oleńką :****

hiphip hura!!!