Na FPP mój ulubiony pan doktor Jan Rutkowski nieźle postraszył. Naprawdę boję się tego przedmiotu. Przecież nawet nie wiem co to jest zdeflogistonowane powietrze...
Może kiedyś ktoś mi to wytłumaczy... :) Mam nadzieję :)
Po zajęciach podjechałam z moją Oleńką powpis z wf-u i do księgarni po książkę do konwersacji z angielskiego. Ola pożyczyła mi książke do Advanca. Zacznę
sobie wypełniać powoli po poprawce.
Wreszcie przyjechały moje meble!!!!!!!! HURA!!!!!!!!
O 15 miałam pierwsze zajęcia z Michałem. Jakie to niesprawiedliwe!!!! Nauczyciele go
przekreślili i poza wychowawczynią nikt nie chce współpracować z mamą. Na tatę i brata też nie może liczyć :( Czuje się odrzucony,pomijany,gorszy. Gdyby nie ta piłka
nożna to wogóle nie widziałby sensu w swoim życiu. Zrobię wszystko żeby mu pomóc i pokazać,że ADHD to nie powód do przekreślania się!
Wieczorkiem przesłuchanie do Chóru Akademickiego w kościele św Anny. Nie przyjęli ani Reni ani mnie,ale warto było spróbować :) Przynajmniej wiemy,że zainwestujemy w taniec anie śpiew :)
sobota, 24 lutego 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz