piątek, 29 czerwca 2007

28 czerwca 2007

Rano Amerykańscy Amrykanie i dzieci :)Tradycyjnie fajnie :)Coraz bardziej czuję,że Bóg mnie stawia we właściwych miejscach. :) Nigdy wcześniej aż tak bardzo nie czułam Jego obecności. Nio przy mojej chorobie tak,ale potem moja relacja z nim nie była aż tak silna :)Najważniejsze,że idę do przodu w tej dziedzinie :)
Po południu shopping i nauka z Renią.
Wieczór na zakupach z mamą, gg i "Magdą M".
Dziękuję Ziomalu :)Na pewno Twój projekt okaże sie pomocny :)

Brak komentarzy: