Rano podjechałam na uczelnię celem spotkania się z Brennusiem :)Ustaliłysmy zarys referaciku a potem podjechałyśmy do Burger Kinga w Złotych Tarasach.Dobrze,że dla nas nie zabrakło kanapek :)(Z racji braku gazu zabrakło kanapek i frytek)O kolejkach nie wspomnę :P
Po lunchu podjechałam do Ewelinki dać jej "Hamleta".Na szczęście moja dziewczynka czuje się już lepiej.
Po obiedzie i krókim odpoczynku udałyśmy sie z Renią do E Leclerca. Promocja na ciuchy wygasła,ale na buty i kosmetyki na szczęście nie :P
Noc spędzona nad referatem i pogaduchach :)Ah Mr Galikowski!Wirtualna herbata jest pyszna,ale wolałabym jednak na żywo ją wypić :P Bierz Zuzię i przylatujcie na wakacje a jak nie to ja was znajdę w tym Manchesterze :P
niedziela, 20 maja 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

4 komentarze:
o nie o nie kwicinska to byl top sikret z tym burgerkingiem straszna sprawa tylko nie pisz ile stalysmy w kolejce po te hamburgery i ile mi 102 przez to ucieklo:/
luzik! to zostanie between us brennusiu :*
a tak between you and me and the lamp-post: nanananananannaannananananananananannanannnnaannannnannanananna a ja nie powiem co magda mi dzis powiedziala:P
A cio takiego powiedziałam Brennusiu?
Prześlij komentarz