Po porannym wstaniu jakoś nie mogłam się rozbudzić.Dotarłyśmy z Gosią i Kasią Dzierżoniowską poznaną na imprezie najpierw na Jelonki a potem do metra i domku.
Po obiedzie i odpoczynku poszukiwania butów z mamą.Gdy już je nabyłyśmy msza i spacerek z Renią.
sobota, 27 października 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz