Nio i olejny z dni nazwanych intensywnymi.
Rano zajątka.Po nich krótka wizyta u Kasi Płoch. Śliczne mieszkanko i zdjątka wakacyjne :)Nie ma to jak pogadać z kimś wreszcie tak na spokojnie a nie tylko mijając się na korytarzu. :)
Potem krótkie ale bardzo fajne spotkanie z Olą Ambroziak.Masz przewspaniałą siostrzenicę Oluś! Nio oczywiście Ciebie też bardzo cenię :)
Na zajęciach z seminarium pedagogicznego poszliśmy na wystawę do Zachęty.
Chyba nowoczesna sztuka do mnie nie dociera albo się na niej nie znam bo wyszłam stamtąd z bardzo mieszanymi uczuciami.Jedne rzeczy były naprawdę interesujące a inne okropne i wręcz nie na miejscu. Ale może kiepski ze mnie znawca sztuki :)
Renia potwierdziła moją opinię, więc może coś w tym jest...
Po wystawie korepetycje a po korepetycjach nauka i kompik.
czwartek, 18 października 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz