Postanowiłyśmy z Renią przesunąć wyjazd.Niestety inaczej nie możemy nic wykombinować.Ale to może nawet i lepiej :)Więcej czasu na zorganizowanie się :)
Pojechałyśmy z Renią podpisac umowę do Landu i za tydzień get down to work :)
Potem mały shopping podczas którego spotkałyśmy Martę Kanclerz.Bez wątpienia udany:)
Buziole for you Martulencja. :)
Popołudnie i wieczór na kolacji u Susan :)Coraz bardziej się przekonuję jaką jest wspaniała osobą. :)
Jej koleżanka Asia także wzbudziła moją sympatię :) Taka miła gadułka i pedagożka :)
Po powrocie do domku zastałam mała imprezkę sąsiedzką :)Miło było :) Zajęłam sie też gg i nocnymi rozmowami z Ziomalem o sprawach wagi najwyższej :)
środa, 4 lipca 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz