środa, 4 kwietnia 2007

3 kwietnia 2007

Na uczelni jak zwykle superowo.Mój ulubiony doktor Jan R tym razem opowiadał o swojej żonie - nauczycielce i tłumaczce angielskiego (Nio proszę- Koleżanka po fachu zakłądajac,że mój angielski jest na jakimkolwiek poziomie :P)
Mówił o niej z taką czułością,ciepłem i miłością :)Gdybym ja mogła kiedyś usłyszeć tyle ciepłych słów pod swoim adresem od jakiego faceta.Ale nie chcę już się łudzić, że ktoś kiedykolwiek mnie pokocha.Najpierw trzeba mieć co zaoferować ukochanej osobie.A ja nie mam nic niestety :( Właściwie to gdyby nie to,że Bóg darował mi kiedyś życie to nie miałabym skrupułów... Po co żyć skoro nie możesz nic nikomu dać.
W przerwie między ćwiczeniami a wykładem z fpp pojechałyśmy z Kasią Hordziejewicz do harcówki oglądać i przymierzać mundurki dla jej drużyny zuchowej.Kasia powiedziała, że podobno od razu widać, że facet projektował, bo niepraktyczne.Ja się nie znam to się nie będę wypowiadać :P
Na wykłądzie z fpp ogranęło mnie ponownie przerażenie z powodu braku wiedzy i ogromu materiału z tego przedmiotu.Na szczęście Elizabeth rozładowała atmosferę :P Uwielbiam Cię Elu za tą kreatywność i poczucie humoru.I nie tylko za to :)
Wogóle dziewczynki jesteście wspaniałe :) Tak wiele chciałabym Wam dać i dla was zrobić.Jak ja wam sie odwdzięczę za to dobro,które od was dostaję :**** Moc buziaków dla was pedagożki :)
Michał był jakiś nieskupiony.Chyba z racji niewyspania.Mam nadzieję,że nie korepetytora :P Pani Monika twierdzi,że on mnie bardzo lubi,więc mam nadzieję, że mówi prawdę.Chciałabym...
U Moich Ukochanych Lenartów też superowo. :)Z ich mamą też się świątecznie wyściskałam i wogóle.:)Czuję sie tam jak w domu,więc mam nadzieję,że się sprawdzam. Ale to pewnie moje kolejne marzenie i pragnienie...
Wieczór naukowy :)

2 komentarze:

ola pisze...

a co takiego zrobila elzbieta??

nadzic pisze...

Jak to Elizabeth- dowcipy, pioseneczki itp.. To naprawdę pomaga rozładować stres :)
Ciebie Też Kocham Brennusiu :))
Jetseś wspaniała :)