Na uczelni jak zwykle fajnie :))) To miejsce to dla mnie azyl.Czuję się tu dobrze i bezpiecznie.Mam nadzieję,że to się nie zmieni.
Zmęczona po zajęciach (Ciśnienie chyba spada,bo źle się czuję i wszystko mnie boli.)zjadłam obiadek i pojechałam na spotkanko z Asią Nierodą. Pałaszowałyśmy lody w kawiarni "Malinowa" i było wspaniale.Stęskniłam się za Tobą Asiu :)Bardzo się cieszę,że mogłyśmy poplotkować :)Jesteś wspaniałą psiapsiułą :) Będę się modliła z całych sił za Ciebie :)
Wieczorem pogaduchy z rodzicami i ciociami Iwoną i Danusią. Lubię jak przyjeżdża z Olsztyna,bo ma w sobie wiele pozytywnej energii. O cioci Iwonie nie wspomnę...
niedziela, 11 marca 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz