Raniutko śniadanko i fryzjer :)Kinga jak zwykle spisała się super :))Moja fryzurka nie jest wyszukana,ale chyba mi dobrze.
Po zrobieniu się "na bóstwo" podjechałam zobaczyć jak wspólnotowi mężczyźni grają w nogę. Szło im super! Przestraszyłam się tylko w pewnym momencie,że jednemu coś się stało,bo dostał piłką w twarz,ale na szczęście wszystko ok.
O 11 umówiłam się z Madzią Skwarką i Benitką Witwicką. Jak mi Was brakowało dziewczynki!!!!!!!! Musimy spotykać się częściej!!!!! Moc całusków dla Was :**
Dziekuję,że mnie akceptujecie i chciałyście spędzić czas z kimś takim jak ja.
Popołudniu pożegnalismy ciocię.Szkoda,że wpadła na tak krótko :(
O 16 wpadła Renia. Miałysmy cwiczyć śpiewanie,ale zeszło na pogaduchy.Ona jest naprawdę Moim Słoneczkiem :) Wnosi dużo radośći :)
niedziela, 11 marca 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz