czwartek, 15 marca 2007

15 marca 2007

Kolejny intensywny dzień!
Zaczęło się od pobierania krwi.Boję się o tą swoją tarczycę,ale musi być dobrze! Wystarczy już tych przebojów zdrowotnych! Chociaż powinnam się przyzwyczaić w sumie.
Na aerobiku niezły wycisk!I bardzo dobrze! Wiosna idzie i kondycji trzeba nabrać :)
Byłśmy też z Renią na spacerku po Polach Mokotowskich.Coraz piękniej się robi!
W powietrzu czuć nadchodzącą wiosnę. Kto się da zaprosić niedługo na spacer? :)
Czekam na chętnych. :)
Po obiadku korepetycje. Musiałam powiedzieć Michałowi kilka ostrych słów o popisywaniu się,bo przechodził sam siebie przed kolegą.Podziałało,bo się uspokoił.
Nawet zaczął mnie pytać sam z siebie o pewne rzeczy związane z naszą wiarą.
Małe Lenarciątka przekochane :) A ich tatuś prawi mi zawsze takie komplementy,że aż mi głupio.Tak naprawdę to one są zdolne dzieciaczki bardzo. Ja nic szczególnego nie zrobiłam.

Brak komentarzy: