piątek, 2 marca 2007

1 marzec 2007

Wypisałyśmy się z Renią z translatorium u Fijałkowskiego :) UFFFF Co za ulga :)
Po niezłym wycisku na Wf-ie (SUPER!) i zakupach w Albercie pognałam do Michała.
Zrobiło mi się miło,bo powiedział że jestem fajna i dobrze ze mną pracować :) Dał mi też swój ołówek,który mi się spodobał :) Zachowam na pamiątkę :) Jednak najbardziej mnie ucieszyło,że zaczął dyskutować ze mną o bitwie pod Grunwaldem i wojnie trzynastoletniej :) Wiedziałam,że nawet taki ktoś jak ja potrafi z niego coś wykrzesać :)
U małych Lenartów jak zwykle rewelacja :) Robią postępy i chyba awersja do języków (a angielskiego zwłasza) się cofnęła :) I dobrze :) Podatny materiał to dobre efekty :)
Wieczorek na pogaduchach na gg oraz na telefonie z Renią i Gosią. Jestem z Tobą Skarbie :) Nie wiem czy tu zaglądasz,ale jeżeli takto pamiętaj: ZAWSZE MOŻESZ MI SIĘ WYGADAĆ I DZWONIĆ O KAŻDEJPORZE DNIA I NOCY! Będzie mi miło jeżeli obdarzysz mnie zaufaniem :)

Brak komentarzy: